Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Chicago Bulls 116:106 Toronto Raptors

Chicago Bulls są w sporym kryzysie, od momentu kiedy kontuzji doznali Joakim Noah i Jimmy Butler. Cały ciężar gry wziął na siebie od tego momentu Derrick Rose, który dzięki wsparciu kolegów, a szczególnie McDermotta pokonał mocnych w tym sezonie Toronto Raptors.

Początek meczu wcale nie wskazywał na to, że Bulls wygrają to spotkanie, ba – było można wysnuć tezę, że Bulls dostaną kolejne lanie sporą różnicą punktów. W pierwszej kwarcie kawał roboty robił DeMar DeRoznan, co przerodziło się na prowadzenie Raptors 35:24.Druga ćwiartka to z kolei prawdziwe show młodych – McDermott, Portis, a co najciekawsze Cristiano Felicio zdobyli łącznie 18 z 28 punktów Byków! Po pierwszej połowie Dinozaury prowadziły ledwie 6 punktami.

Trzecia część meczu to prawdziwy pokaz siły zespołu Freda Hoiberga, który w końcu zatrybił jak trzeba. Gra In – out wyglądała wręcz wyśmienicie. Gasol odgrywał do koszykarzy stojących na obwodzie, bądź też świetnie znajdował Taja Gibsona. McDermott miał tej nocy swój mecz, gdy dostawał piłkę – trafiał wszystko, nawet przez ręce. Pokazał jak wielki potencjał w nim drzemie, a Bulls prowadzili już 89:81.

Na ostatnią część meczu podopieczni Hoiberga wybiegli w młodym składzie, który okazał się tej nocy zwycięskim. McDermott dalej trafiał dosłownie wszystko, lecz Raptors nie odpuszczali. Byki w pewnym momencie się zacięły, a Dinozaury dzięki świetnej grze Lowry’ego i Pattersona przybliżyły się do gospodarzy na dwa punkty. To było jednak na tyle, bo piłkę w swoje ręce dostał McDermott i Rose, co skończyło się zwycięstwem 116:106.

W barwach Bulls najlepszym strzelcem okazał się zmiennik, czyli Doug McDermott, który ustanowił swój rekord kariery na 30 punktach (13/17 z gry, 4/5 za trzy). Kolejny świetny mecz rozegrał Derrick Rose, zapisując na swoim koncie 26 oczek (wysoka skuteczność, 12/20) i 6 asyst. O triple-double otarł się Pau Gasol, który do 18 punktów i 11 zbiórek dopisał także 9 asyst. 8 punktów z ławki dorzucili także Felicio i Portis (także 8 zbiórek).

Bulls zagrali dziś bardzo zespołowa koszykówkę, Raptors niekoniecznie. Trzech graczy zdobyło więcej niż 20 punktów (Lowry 27, Valanciunas 25, DeRoznan 22), a później… długo, długo nic. 12 punktów i 7 zbiórek zdobył Patterson, a 11 punktów wchodząc z ławki zaliczył Joseph.

– Wiedziałem, że ten moment w końcu nadejdzie. Było sporo wzlotów i upadków, ale w końcu udało mi się udowodnić, że jestem dobrym graczem. Cieszę się, że nie zawiodłem trenera i trafiłem tyle rzutów – mówił po meczu McDermott.

Komentarze

  • Brak komentarzy