Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Chicago Bulls 107:102 Sacramento Kings

Gdy na kilka godzin przed meczem  na twitterze pojawiła się informacja o tym, że w meczu z Sacramento Kings nie wystąpi Jimmy Butler, kibice drużyny z Wietrznego Miasta byli pewni porażki. Jak się okazuje, Bulls po świetnym meczu E’Twauna Moore’a pokonali Rajona Rondo i spółkę różnicą 5 punktów.

Podopieczni Freda Hoiberga powinni zawsze zaczynać mecze, tak jak ten. Rzucone 34 punkty w pierwszej kwarcie to rekord sezonu jeśli chodzi o tę część meczu. Do świetnej ofensywy koszykarze dołożyli porządną obronę, co w tym sezonie jest rzadko spotykane. W mecz fenomenalnie wszedł najlepszy strzelec meczu, E’Twaun Moore, który w pierwszej kwarcie zdobył aż 13 punktów (3/3 za trzy). Trio Rose – Moore – Gasol niszczyło defensywę rywali. Ten pierwszy zanotował w przeciągu pierwszych 12 minut 8 punktów i 6 asyst, hiszpański byk z kolei 8 punktów i 4 zbiórki. Dzięki ich świetnej grze Bulls prowadzili 34:25.

Druga ćwiartka to z kolei słabsza obrona, lecz atak wciąż stał na bardzo wysokim poziomie. W mecz bardzo dobrze wszedł Doug McDermott, który otworzył tę część meczu celnym rzutem za 3. Byki miały spory problem z upilnowaniem Darrena Collisona, który dobrze wbijał się kosz i trafiał z półdystansu. Przyzwoite zawody rozgrywał także Tony Snell, który ponownie miał przebłyski dobrej gry. Problemem podopiecznych Freda Hoiberga było jednak to, że na celne trójki odpowiadali jedynie wjazdami na kosz, bądź po prostu rzutami za dwa punkty. Po dobrej końcówce Belinelliego i Cousinsa Byki prowadziły po pierwszej połowie 60:57.

Trzecia kwarta to popis nieskuteczności połączony z dobrą obroną z obu stron. Po  byczej stronie na pochwałę w tej części meczu zasługiwał Taj Gibson, który swoimi ruchami w post nabierał rywali – co raz skończyło się efektownym wsadem po asyście Moore’a. Bulls dobrze trzymali w obronie Kings, w barwach których na listę strzelców w przeciągu tych 12 minut wpisało się ledwie czterech graczy – Gay, Rondo, Cousins, Cualey-Stein. Byki powiększyły swoje prowadzenie do pięciu „oczek” (80:75), którego już do końca meczu nie oddali.

Dobry mecz rozgrywał McDermott, który trafiał trójki w bardzo ważnych momentach. Kings nie odpuszczali i chcieli zniwelować stratę, jednak trójki Casspiego i świetna gra Collisona na nic się zdały. Na celne trójki, drużyna z Wietrznego Miasta odpowiadała tym samym, stale powiększając swoją przewagę. W końcówce meczu bardzo ważne punkty dla drużyny zdobywał Derrick Rose, który mimo 7 strat mecz mógł zapisać do udanych. Ostatecznie po słabej końcówce ekipy gospodarzy, Chicago Bulls po dwóch celnych osobistych Gasola pokonali rywali 107:102.

FIELD GOALSREBOUNDS
  POS MIN FGM-A 3PM-A FTM-A +/- OFF DEF TOT AST PF ST TO BS BA PTS
T. Snell F 21:19 4-6 1-2 0-0 +9 1 6 7 0 0 1 0 0 1 9
T. Gibson F 33:59 5-9 0-0 2-3 +4 2 6 8 2 5 1 2 0 0 12
P. Gasol C 36:26 6-16 2-2 2-2 +11 2 11 13 4 3 2 6 0 2 16
E. Moore G 37:38 9-16 4-5 2-4 +7 1 4 5 4 5 2 1 0 2 24
D. Rose G 35:24 6-15 0-1 9-10 +7 2 4 6 9 1 2 7 0 2 21
B. Portis   20:42 4-8 0-1 0-0 -4 1 2 3 1 2 0 1 0 0 8
D. McDermott   24:58 4-10 2-6 1-2 +1 0 2 2 0 1 0 0 0 1 11
K. Hinrich   18:55 1-2 1-1 0-0 -4 1 3 4 5 3 0 0 0 0 3
A. Brooks   10:39 1-6 1-3 0-0 -1 0 1 1 1 1 0 0 0 0 3

Absencja Jimmiego Butlera miała być spowodowana jego zdenrzeniem na treningu, kiedy to uderzył się kolano i odczuwał jeszcze skutek tego uderzenia. Mówi się także, że był po prostu zmęczony natężeniem meczów, w których gra sporo minut. W piątek ma być już gotowy do gry.

Komentarze (2)

  • Mecz, meczem, a jesc cos trzeba!
    Dzisiaj tlusty czwartek, wiec wszystkim sympatykom koszykowki, zycze smacznego paczka.
    PANZER

  • W odpowiedzi na: adam

    Byleby waga nie zwariowała :) Smacznych pączków :)