Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Los Angeles Clippers 120:93 Chicago Bulls

Chicagowskie Byki zawiodły swoich kibiców po raz kolejny przegrywając różnicą 27 punktów. Na nic się zdała dobra gra byczego obwodu w postaci Rose – Butler, który trzeba przyznać z czasem wygląda coraz lepiej. Coraz bardziej zauważalny wydaje się być brak nadmiar krytykowanego Joakima Noaha.

Podopieczni Freda Hoiberga bardzo dobrze weszli w mecz zaczynając od szybkiego zrywu 6-0. Na początku spotkania dobrze wyglądał tercet Rose-Butler-Gasol, który jest w tym sezonie odpowiedzialny za zwycięstwa. Zapędy drużyny z Wietrznego Miasta zostały jednak szybko sprowadzone na ziemię dobrą grą obwodu drużyny występującej na co dzień w Staples Center. Widząc zapędy swoich przeciwników odpowiadał Rose i Butler, lecz na pochwałę zasługiwał także E’Twaun Moore, który rozdawał asysty. Dobre zawody rozgrywał jednak Johnson, który poprowadził swą drużynę do prowadzenia po pierwszej kwarcie 24:22.

Druga kwarta to kontynuacja wyrównanego (jeszcze) meczu, jednak na korzyść drużyny z Miasta Aniołów. O wiele lepiej zaczęli zawodnicy Hoiberga, bowiem skutecznością póki co błyszczeli rezerwowi. Na pozycji numer 4 testowany był Doug McDermott, który o ile w ataku dobrze rozciągał grę, to w obronie wyglądało to o wiele gorzej. Dobrą grą wciąż błyszczał Byczy backcourt, jednak to Clippers przycisnęli w końcówce i powiększyli swoje prowadzenie. Po pierwszej połowie prowadzili 51:47.

Trzecia ćwiartka to początek blow-out’u na Bykach. Kawał dobrej roboty dla ekipy Doca Riversa robił J.J. Reddick, który nie dość, że rozciągał grę, to i na bardzo wysokiej skuteczności trafiał za 3. Hoiberg nie miał zielonego pojęcia jak zatrzymać rozpędzonego strzelca, co przyczyniło się do wysokiej porażki. Byki jednak wcale nie grały źle w ataku trafiając na dobrej skuteczności. Problemem było jednak to, że na trójki odpowiadali tylko wjazdami na kosz. Słaba gra rezerwowych i straty pierwszej piątki nie wypłynęły dobrze na zespół, który przegrywał już 84:73.

Ostatnie 12 minut to prawdziwa rzeź niewiniątek. Dzięki świetnej grze Crawforda, który w niecałą minutę dwukrotnie wykonał akcje 2+1, koszykarze Hoiberga przegrywali już 15 punktami. Rose i spółka nie byli jednak jeszcze nie pozycji przegranej, bowiem Clippers nie ustrzegali się błędów, notując sporo strat. Problem leżał jednak u podstaw i słabej grze z kontry. O ile wcześniej wielkie problemy do ukrycia sprawiał Reddick, w tej części meczu największym zagrożeniem okazywał się Crawford, który robił co chciał. Byki nie znalazły sposobu na odpowiedź i przegrały aż 120:93.

Statystyki:

- Derrick Rose – 20 punktów (10/17 z gry), 5 zbiórek, 4 asysty, 3 straty.
- Jimmy Butler – 23 punkty (8/22 z gry), 1 zbiórka, 1 przejęcie.
- Pau Gasol – 15 punktów (7/10 z gry), 14 zbiórek, 5 asyst, 4 straty.
- E’Twaun Moore – 10 punktów (4/7 z gry), 5 asyst, 1 blok.
- Bobby Portis – 8 punktów (4/9 z gry), 6 zbiórek.
- Taj Gibson – 7 punktów (3/8 z gry), 11 zbiórek, 2 bloki.
- Doug McDermott – 6 punktów (2/7 z gry), 1 zbiórka i strata.
- Aaron Brooks – 2 punkty (1/5 z gry), 3 asysty, 1 strata.
- Tony Snell – 2 punkty (1/5 z gry).
- Cameron Bairstow i Kirk Hinrich – 0 punktów.

Wypowiedzi pomeczowe:

- Nie broniliśmy nikogo. Jeśli tak gramy, ni Ema się co dziwić, że przegrywamy – mówił Jimmy Butler.

- Gdy wchodziliśmy do szatni na przerwę wszystko było w najlepszym porządku, wiedzieliśmy, że mecz jest do wygrania. Moi zawodnicy czuli się komfortowo. Jednak to co się stało w drugiej połowie, nie wiem… Musimy się temu przyjrzeć – mówił Fred Hoiberg.

- Przegraliśmy, a najważniejsze dla mnie jest wygrywanie meczów. Nie liczy się dla mnie to, ile zdobędę punktów i co nam wychodziło dobrze, skoro ostatecznie przegraliśmy mecz. Miałem 3 lub 4 straty i wolałbym ich nie mieć, ale jeżeli mówimy o zespole, to ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć. Odpowiedzi znajdziemy podczas analizy filmu (z meczu) - Derrick Rose

Statystyki:

  Bulls Clippers
Zbiórki 42 46
Zbiórki w ofensywie 11 7
Straty 9 11
Pkt z kontry 11 13
Największa przewaga 6 27
Pkt z pomalowanego 56 36

Obserwuj autora na twitterze: @PJ_Jankowski

 

Komentarze (4)

  • 'Chicagowskie Byki zawiodły swoich rywali po raz kolejny przegrywając różnicą 27 punktów. '
    Jak zawiedli? Zawiedli, że dali się łoić czy jak? xD

  • W odpowiedzi na: Mag

    Coś mi nie pykło :p

  • Teraz widać ile do tej drużyny znaczył Noah

  • A tak był Jo krytykowany .