Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Los Angeles Lakers 91:114 Chicago Bulls

kobe

W tym spotkaniu ani przez chwilę przewaga Bulls nie podlegała dyskusji. Goście z Chicago od razu narzucili swój styl gry, dzięki czemu odnieśli pewne zwycięstwo 114:91. W tym spotkaniu bardzo dobrze zagrał świeżo upieczony rezerwowy gracz Meczu Gwiazd, Jimmy Butler, autor 26 punktów oraz 10 asyst.

Z powodu wyciętego wyrostka robaczkowego, Nikola Mirotić będzie musiał na jakiś czas odpocząć od koszykówki. W jego miejsce w pierwszej piątce pojawił się Etwaun Moore. Od pierwszych minut Bulls narzucili Lakers swój styl gry, który dość szybko dał im prowadzenie 8:2.

Byki tylko na chwilę pozwolili zbliżyć się Jeziorowcom na dwa punkty po wsadzie Anthony'ego Browna. Od tego czasu znów do głosu doszli gracze Freda Hoiberga, którzy z minuty na minutę powiększali swoją przewagę, która ostatecznie wyniosła aż siedemnaście punktów. Dla Bulls 8 oczek zdobył Jimmy Butler, dla gospodarzy 9 punktów zdobym Jordan Clarkson.

Druga kwarta rozpoczęła się od celjen trójki Douga McDermotta i przewaga Byków wzrosła wówczas do dwudziestu oczek. Kontrolowanie wyniku w kolejnych minutach nie pozwalało gospodarzom zbliżyć się do Bulls na mniej niż dwanaście punktów. Ostatecznie Byki w drugiej części zwiększyły o jeden puinkt swoją przewagę w stosunku do pierwszej kwarty.

Trzecia kwarta rozpoczęła się podobnie jak druga. Dwa punkty co prawda rzucił tym razem Derrick Rose, jednak przewaga znów wzrosła do dwudziestu punktów. Nawet siedem punktów z rzędu Lakers nie mogło w żadnym stopniu zaszkodzić gościom. Bulls grali skuteczny basket, nawet w przypadku kilkupunktowych serii Lakers potrafili znaleźć odpowiedź i utrzymywać wypracowaną różnicę. Gospodarze nie mieli zbyt dużo do powiedzenia. Byki znów wygrały kwartę jednym punktem, a wynik 90:71 wydawał się barierą nie do przejscia dla Jeziorowców.

Początkowe minuty decydującej kwarty o dziwo przyniosły kilka punktów dla Lakers, którzy zdołali zmniejszyć prowadzenie do trzynastu oczek. Wówczas trener Hoiberg poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Przerwa w grze poprawiła skuteczność w ekipie Bulls, którzy wrócili na ponad dwadzieścia punktów przewagi.

Kiedy wynik był już rozstrzygnięty obaj trenerzy desygnowali do gry swoich rezerwowych graczy. W drużynie Jeziorowców jedynie Marcelo Huertas nie zdołał zdobyć punkty w tym meczu, nie trafiając dwóch rzutów z gry. Ostatecznie, ekipa Bulls pewnie wygrała w Kalifornii 114:91.

Komentarze (6)

  • Ten Marcelo Huertas u nas gra chyba że przed meczem trade był...

  • Od kiedy Huertas u nas gra? :D Bo w meczu z Miami jeszcze go nie było ^^

  • Marcelo Huertas gra dla Jeziorowcow. Komentator popelnil blad. Zdarza sie. Nie myli sie tylko ktos, kto nic nie robi. Panowie cmg35 i CiastonBull odrobine wyrozumienia. Wystarczylo zagladnac do skladow zespolow i nie byloby sprawy. Pozdrawiam - Panzer

  • adam ale my wiemy, że go nie było :P specjalnie to napisaliśmy ;)

  • OK CiastonBull.
    Po prostu nie wyczulem haka. To wszystko biore na karb mojego wieku. Nie da sie ukryc. Starosc plata czasami figle.
    Jeszcze raz pozdrawiam. Panzer - Chicago

  • "naŻucili" i od razu odechciało się czytać dalej :(