Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Boston Celtics 110-101 Chicago Bulls

olynyk gibson

Chicago Bulls niestety przegrali na wyjeździe z Boston Celtics 101:110. Na plus zasługują dobre występy Jimmiego Buttlera (28 punktów) i Derricka Rose'a (27 punktów). Szczególnie może cieszyć postawa tego drugiego, który już od kilku spotkań prezentuje formę, której oczekują kibice Byków.

Już od pierwszych minut do głosu doszli gospodarze, którzy po kilku szybkich akcjach objęli kilku punktowe prowadzenie. Dobry początek po stronie Bulls zaliczył Derrick Rose, który w połowie kwarty miał już osiem punktów na swoim koncie. Po drugiej jego trójce strata Byków wynosiła tylko jeden punkt.

Wówczas do głosu zdecydowanie doszli gracze Celtics, którzy grając skutecznie osiągnęli dziesięć punktów przewagi. Wyrównana końcówka utrzymała wysokie prowadzenie C's, którzy po dwunastu minutach prowadzili różnicą jedenastu oczek.

W pierwszych dwóch minutach drugiej kwarty niewiele się zmieniło. Bulls nieskutecznie próbowali gonić wynik, jednak dobrze dysponowani Celtics utrzymywali wypracowaną przewagę. W kolejnych minutach goście, za sprawą Jimmiego Butlera i Bobby'ego Portisa zaczęli marsz ku odrabianiu strat. Duet z Chicago zmniejszył różnicę do stanu 36:40. Chwilę później Portis zniwelował stratę o kolejny punkt.

To były jedyne dobre informacje dla kibiców Chicago Bulls w pierwszej połowie. W przeciagu dwóch minut C's znów odskoczyli powiększając przewagę aż do szesnastu oczek. Bulls w drugiej kwarcie nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia i przed drugą kwartą schodzili przy niekorzystnym dla nich wyniku 49:64.

O końcówce pierwszej połowy zawodnicy Bulls chcieli jak najszybciej zapomnieć. Trzecią część rozpoczęli od powolnego niwelowania strat. Akcja 2+1 Derricka Rose'a zmniejszyła różnicę do dziesięciu punktów na dziewięć minut przed końcem trzeciej odsłony. W kolejnych minutach ponownie szczęście bardziej dopisywało gospodarzom, którzy trafili dwie trójki.

Trzecia kwarta należała jednak do Rose'a, który momentami w pojedynkę walczył z ekipą z Bostonu. Rozgrywający zdobył w tej części 16 punktów, a przewaga Bulls dzięki jego skutecznej grze stopniała na koniec kwarty do ośmiu oczek, co pozostawiało wynik sprawą otwartą.

W czwartej kwarcie w drużynie Bulls punktowało tylko trzech zawodników Derrick Rose – Jimmy Butler – Pau Gasol. To jednak nie przeszkadzało gościom, aby z czasem zmniejszać stratę do rywali. Dobra gra Butlera i jego celne rzuty osobiste sprawiły, że na pięć minut przed końcem na tablicy świetlnej pojawił się wynik 97:96 dla Celtics.

Kolejne minuty niestety po raz kolejny zdominowali gospodarze, którzy w przeciągu kolejnych minut przeprowadzili serię 12:2, która ostatecznie przekreśliła szansę Bulls na triumf w tym spotkaniu.

Jest to kolejne spotkanie, kiedy to drużyna Freda Hoiberga przegrywa spotkanie z wydawać by się mogło słabszym przeciwnikiem. Poza trzema zawodnikami zawiedli praktycznie wszyscy gracze. Ławka rezerwowych zdobyła łącznie 17 punktów, przy 30 oczkach Celtics. Wydaje się, że jeden z najbardziej niepewnych graczy w ekipie Bulls, Derrick Rose ustabilizował swoją formę i w ostatnim czasie prezentuje się naprawdę dobrze. Szkoda tylko, że nie zawsze przekłada się to na wyniki drużyny.

Komentarze

  • Brak komentarzy