Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Chicago Bulls 98:94 New Orleans Pelicans

bulls pelicans stream 600

Chicago Bulls po raz kolejny obronili swój parkiet wygrywając tym razem z New Orleans Pelicans 98:94. Najlepszym strzelcem w ekipie Byków był tym razem Pau Gasol, który zanotował double-double w postaci 18 oczek oraz 11 zbiórek. Na uwagę zasługuje również postawa graczy rezerwowych, którzy zdobyli ponad połowę punktów całej drużyny.

 

Mecz rozpoczął Gasol, trafiając z wyskoku. Chwilę później prowadzenie do czterech oczek powiększył Derrick Rose. Prowadzenie jednak bardzo szybko zmieniło właściciela, ponieważ pięć oczek zdobył Tereke Evans wyprowadzając swój zespół na jednopunktowe prowadzenie. Jak się później okazało Pelicans w pierwszej kwarcie tylko raz oddali swoje prowadzenie na rzecz gospodarzy.

 

Goście z biegiem czasu powiększali swoje prowadzenie mimo mniejszego wkładu w ofensywie ich lidera Anthony'ego Davisa. W samej końcówce Pelicans prowadzili już nawet różnicą dziesięciu oczek. Kwartę zakończył dwoma rzutami wolnymi Aaron Brooks, niwelując tym samym stratę do ośmiu punktów.

 

Druga odsłonie nie rozpoczęła się po myśli Byków, którzy stracili sześć pierwszych punktów, co pozwoliło gościom wyjść na czternaście oczek przewagi. Po upływie trzech minut gospodarze odblokowali się i zaczęli skutecznie wykańczać swoje akcje, dzięki czemu powoli, lecz sukcesywnie ich strata malała. Po rzucie z wyskoku Jimmiego Butlera Bulls pregrywali już tylko 36:41. Ostatnie minuty to w dalszym ciągu skuteczniejsza gra gospodarzy, którzy po trójce Douga McDermotta tracili do przeciwników jedynie trzy punkty. Taką też przewagą Pelicans zakończyła się pierwsza połowa tego pojedynku.

 

Mimo początkowych, wyównanych minut trzeciej kwarty goście znów doszli do głosu w kolejnych akcjach, przez co prowadzenie znów sięgnęło dziesięciu oczek. Na ratunek wówczas przybył Gasol. Hiszpan zdobył 9 z 11 punktów Bulls, urywając kilka punktów z przewagi Pelicans. Następnie dwie skuteczne akcje McDermotta zniwelowały stratę do ledwie jednego oczka. Na nieszczęście pięć ostatnich punktów w tej kwarcie zdobyli Pelicans, dzięki czemu przed decydującą kwartą wynik 70:64 był na ich korzyść.

 

Sześć punktów przewagi gości bardzo szybko zamieniło się na trzy punkty straty. Rezerwowy duet, Aaron Brooks oraz Kirk Hinrich trafiając trzy trójki wyprowadzili Byki na prowadzenie 73:70. Goście nie podłamali się i za sprawą Evansa i Alonzo Gee ponownie objęli prowadzenie, które tym razem wynosiło cztery punkty.

 

Kolejne akcje to wyrównana walka kosz za kosz. Prowadzenie Pelicans przełamał trójką Brooks na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Minutę później, kiedy znów na tablicy świetlnej pojawił się remis dwie skuteczne akcje przeprowadzili Derrick Rose oraz wcześniej wspomniany Brooks , co przypieczętowało zwycięstwo Bulls, ponieważ dwukrotnie za trzy nie trafili Gordon i Evans. Ostatecznie Bulls zwyciężyli 98:94.

 

Komentarze (2)

  • I tak powini grać rezerwowi ale skuteczność ławki brawo

  • Cieszy postawa rezerwowych. Zwlaszcza Noah ostatnio jest w formie , licze ze po sezonie podpisze z nami nowy kontrakt