Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 35 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Chicago Bulls 92:89 San Antonio Spurs

butler

Chicago Bulls po bardzo wyrównanym i emocjonującym spotkaniu pokonali w United Center, zespół San Antonio Spurs 92:89. Najskuteczniejszym graczem Byków był Pau Gasol, autor 18 punktów i 13 zbiórek. Warto dodać, że zawodnicy Freda Hoiberga grali w okrojonym, dziewięcioosobowym składzie.

Na początku spotkania aktywny w grze Byków być Pau Gasol. Hiszpan dobrze wszedł w mecz zdobywając w pierwszej części sześć punktów, będąc równocześnie także aktywnym graczem w obronie. Dobra gra środkowego nie przekładała się na wynik drużyny, który przez większość kwarty był niekorzystny dla gospodarzy.

Goście dobrze rozpoczęli drugą odsłonę odskakując przeciwnikom na kolejnych kilka punktów. Zawodnicy Freda Hoiberga szybko jednak wzięli się za odrabianie strat i po rzucie Tony'ego Snella tracili do Spurs już tylko dwa punkty. Bardzo dobrą zmianę dał Doug McDermott>, dzięki któremu gospodarze odzyskali dwupunktowe prowadzenie, a sam gracz był najskuteczniejszym koszykarzem Byków w pierwszej połowie, kończąc drugą kwartę z dorobkiem 10 oczek.

Po stronie gości sporo akcji kończyło się rzutami z półdystansu wysokich graczy Davida Westa, czy LaMarcusa Aldridge'a, którzy pozostawali bez obrony, po mocno postawionej zasłonie. Wyrównany pojedynek toczył się do końca drugiej kwarty, po której skromne, jednopunktowe prowadzenie utrzymali gospodarze.

Po długiej przerwie bardziej zmotywowani na parkiet wyszli gospodarzem wśród których po raz kolejny dał o sobie znać Pau Gasol stwarzając problemy w strefie podkoszowej. W kolejnych akcjach, cięzar zdobywania punktów wziął na siebie Kawhi Leonard, który świetnie radził sobie z Jimmym Butlerem ogrywając go w ataku oraz uprzykrzając mu życie w obronie. Skrzydłowy Spurs zdobywając sześć punktów wyprowadził swój zespół ponownie na prowadzenie. Wyrównany przebieg tego spotkania trwał także w kolejnych minutach, a przed ostatnią ćwiartką to goście byli na prowadzeniu, jednak mieli tylko trzy punkty więcej od Bulls.

Na początku czwartej kwarty wynik w grze utrzymywał Tony Snell, który zdobywając pięć punktów po raz kolejny wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Nie pierwszy raz w tym spotkaniu goście znów dostali wiatru w żagle i po rzucie z półdystansu Tony'ego parkera odzyskali prowadzenie.

W emocjonującej końcówce pojedynku sporą pracę wykonał Pau Gasol, który najpierw zablokował rzut Aldridge'a, by po drugiej stronie parkietu wymusić faul i zamienić go na punkt dający prowadzenie Bulls 90:89. Goście nie zdołali zdobyć w kolejnej akcji punktów, a faulowany Butler pewnie wykorzystał oba rzuty wolne. W ostatniej akcji meczu świetna obrona Butlera nie pozwoliła oddać Leonardowi rzutu z dobrze przygotowanej pozycji, a poprawka Parkera także okazała się nieskuteczna.

 

probasket.pl

Komentarze (3)

  • Ciaston pewnie się upomni o to by napisać czemu poprawka Parkera była nieskuteczna ;)

  • No bo z jakiegoś powodu była nieskuteczna czarny ;) i to było również kluczowe jak obrona Butlera na Leonardzie, dlatego myślę że należało o tym wspomnieć :)

  • Wlasnie obejrzałem mecz.swietny Leonard,dobrze dough i Gasol(chociaz widac,ze w obronie to juz nie ta szybkosc jednak blok na aldrigu podnosi nieco jego note).Rose-srednio i to bardzo srednio i nawet ten polblok z koncowki nie wynosi go w moich oczach na wyzszy poziom jednak w monolicie sila i brawa dla wszystkich bo ograc ostrygi to zawsze sukces