Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 42 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

PLUS/MINUS - kto i jak się prezentuje w Preseason?

bulls17

Czas leci zdecydowanie za szybko. Preseason rozpoczęło się jakby wczoraj, a Byki mają za sobą już 6 rozegranych spotkań. Bilansem 3-3 przejmować się nie powinniśmy, ja w paru punktach staram się podkreślić swoje odczucia na temat zawodników oraz zaskoczenia na plus i minus. Zapraszam do dyskusji, jakie jest wasze zdanie i przemyślenia tuż przed rozpoczęciem sezonu?

NA PLUS!

Taj Gibson – Taj jest w preseason najlepszym strzelcem zespołu, w przeliczeniu na 36 minut/mecz najlepiej zbierającym, rzuca z najlepszą skutecznością z gry ( 67,4% ). Gibson wydaje się mieć parę kilo mniej, a jednocześnie sprawia wrażenie bardzo silnego zarówno kiedy gra tyłem do kosza, jak i broni większych od siebie rywali. W moim odczuciu zdecydowanie Najlepszy gracz zespołu i największy wygrany w zespole do tej pory. Taka grą Taj powinien wywalczyć miejsce w pierwszej piątce i z taką formą łatwo go może nie oddać.

Dwyane Wade – Co tu dużo pisać. Indywidualnie Wade prezentuje się lepiej ponad moje wyobrażenia. Jest luz w jego grze, jest chemia i szukanie się na parkiecie z Butlerem, ale nie tylko z nim. Widać chęć komunikacji z każdym z zawodników, z uwagą i skupieniem słucha go w trakcie spotkań nawet Bobby :D

Statystycznie Wade to maestro. 22 minuty, 12 punktów, ponad 4 asysty, 45% z gry i 55% zza łuku.

Robin Lopez – miałem i dalej mam duże obawy co do gry i przydatności Lopeza w teamie. Jednak póki co nowy środkowy Bulls kasuje moje wszystkie argumenty przeciw. Szybko zyskał sympatię fanów w United Center, a w ostatnim spotkaniu rozłożył mnie na łopatki!

Dzięki Robin! Tego chcemy na parkiecie, walki do końca

Isaiah Canaan – dość nieoczekiwanie w trakcie ostatnich spotkań Isaiah wskoczył na drugie miejsce w hierarchii rozgrywających. Po przyjściu MCW pewnie się to zmieni, jednak Canaan bardzo dobrze zaaklimatyzował się w drużynie. 45% z gry, 40% z obwodu, ponad 90% z linii rzutów osobistych. Takiej ofensywnej mocy z ławki będą Byki bardzo potrzebować

Paul Zipser – przeciw Cleveland szalał w ofensywie, przeciw Charlotte zablokował rzut Kemby Walkera na zwycięstwo. Fizycznie wygląda na bardzo mocnego, moim zdaniem Bulls tak łatwo rozstali się z Tonym, ponieważ widzą możliwości Niemca.

Jerian Grant – mam nadzieję, że będzie stałą częścią rotacji, choć z drugiej strony jak już to napisałem powyżej, jest bardzo ciasno na obwodzie. Rondo, MCW, Canaan, Grant -> dodaj do tego Valentine’a i nawet jeśli minuty na 2 i 3 otrzymają Carter-Williams i Denzel to widzę w Styczniu kogoś bardzo niezadowolonego z pozycji w drużynie.

Na minus

Nikola Mirotic – Niko wygląda jakby był w trakcie zdjęć do Space Jam 2 i w przerwie między Eurobasketem a Preseason jacyś kosmici pożyczyli od niego talent. Jeszcze 2 tygodnie temu Mirotic był moim faworytem do gry w pierwszej piątce, jeśli nic z sobą nie zrobi to lada chwila może się okazać, że będzie trzecim silnym skrzydłowym w rotacji i głównym faworytem do wymian, póki ma w miarę dużą wartość na rynku.

 Denzel Valentine – minus w przypadku naszego rookie podyktowany jest tylko tym, że przez uraz kostki omija kolejne spotkania. Valentine ma być ponoć do dyspozycji w jutrzejszym ostatnim meczu Preseason przeciw Atlancie i oby tak było. Na pozycjach 1-3 będzie w Chicago bardzo ciasno i każda absencja może długofalowo kończyć się wypadnięciem poza duże minuty gry.

Spencer Dinwiddie – w momencie podpisania MCW chyba oczywistym wydaje się zwolnienie Spencera jeszcze przed początkiem rozgrywek. Opcją nr 2 jest ogrywanie go w D-League i trzymanie w rotacji na wypadek kontuzji/lub odpukać ewentualnych wymian w Grudniu.

Wygląda na to że numer 25 jest w ostatnich latach dla rozgrywających w Chicago pechowy ( Marqus Teague-> Spencer Dinwiddie )

Bez oceny

Bobby Portis/Cristiano Felicio – duet, który swoją energią i atletyzmem biłby się pewnie o TOP5 w całej NBA. Silni fizycznie, bardzo dobrze biegający do kontr, na parkiecie momentami rozumieją się bez słów. Zdaje się że Michał Górny z MVP napisał na Twitterze, że kwestią czasu jest żeby Bobby był większym wariatem od Joakima Noah, a Felicio lepszym Brazylijczykiem od Nene.

Póki co nie wystawie im ocen z racji kiepskiej dyspozycji rzutowej Portisa i zbyt małym zaangażowaniu Felicio na bronionej desce.

Rajon Rondo – na parkiecie robi dokładnie to, czego wszyscy od niego oczekiwali. Klepie, ustawia na parkiecie partnerów. W przeliczeniu na 36 minut, Rajon notuje też fajne liczby 13 punktów, 10 asyst i 7,5 zbiórki/mecz na świetnej dla niego skuteczności 56% z gry i 40% zza łuku. Wiadomo to tylko preseason i nie widzimy tu maxymalnego zaangażowania, dlatego też „bezpłciowy”, spokojny i cichy na parkiecie Rondo nie może dostać ode mnie ani plusa, ani minusa.

Jimmy Butler – Ma być liderem, stara się być liderem, tylko czy na bycie liderem wystarczy talentu. Nikogo chyba nie martwi zaangażowanie, ambicja, mnie osobiście martwi tylko jak na tle ikony ligi Wade’a my sami będziemy postrzegać Jimmy’ego? Do tej pory Butler wyróżniał się na tle bezzębnego w ataku Noaha, powracającego i zrzucającego rdzę Rose’a, starzejącego się Gasola itd.

 

Marcin Więckowski

Komentarze

  • Brak komentarzy