Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Notice: Undefined offset: 42 in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Notice: Trying to get property of non-object in /home/madrian/domains/madrian.linuxpl.info/public_html/chb/libraries/joomla/access/access.php on line 595

Preseason - kto in plus, kto in minus?

chicago bulls centerforward joakim noah 13 talks to guard etwaun moore 55 forwardcenter pau gasol 16 and guard jimmy butler 21 during the first half of an nba preseason basketball game against the detroit pistons on wedn

Do startu sezonu regularnego i spotkania Bulls z Cleveland pozostały 2 dni. Czas na podsumowanie preseason i podliczenie plusów/minusów po 8 spotkaniach przedsezonowych. 

Od pierwszych spotkań dało się zauważyć, że styl gry i zachowania na boisku to zupełnie inna bajka niż w ostatnich latach. Duża rotacja, bieganie bez piłki, rozciąganie gry, ilość rzutów z dalekiego półdystansu i zza linii 7,24m. + szybkie tempo gry w ataku to elementy, które dla fana Chicago Bulls od długiego czasu były obce. Pierwsze spotkania Fred Hoiberg grał bardzo eksperymentalnym składem wystawiając m.in. E’twaun Moore’a w roli podstawowego rozgrywającego. Mimo gorszej pracy w grze obronnej Bulls byli w preseason najlepiej zbierającą drużyną ze średnia 51.9 zbiórek/mecz! Kto w moich oczach jest największym wygranym/przegranym okresu przygotowawczego i spotkań sparingowych?

Plusy

E’twaun Moore pokazał się w tych spotkaniach przede wszystkim jako shooter, który nie ma blokad w przeprowadzeniu piłki na druga stronę parkietu, jednak jego naturą jest rzut, nie kreowanie gry partnerom. Były też przymiarki i gra Kirkiem Hinrichem oraz Aaaronem Brooksem na pozycji 1. W moich oczach najbardziej swoją szansę wykorzystał Moore i głównie dzięki jego postawie w spotkaniach preseason ( średnio 10,9 punktów, 2,6 asyst, 48,4% z gry w trakcie 25 minut) zarząd postanowił podziękować Jordanowi Crawfordowi. Dobry strzelec, wciąż niepewny, ale jednak solidny obrońca, bez większych błędów, brawo E’twaun!

Nikola Mirotic był liderem Byków na przestrzeni 8 spotkań jeśli spojrzymy na statystyki ofensywne. 12.9 punktów, 6.1 zbiórek, 45% z gry, 38,5% z dystansu, 83,9% z linii rzutów osobistych + „pump fake”, który już teraz wyprowadza rywali z równowagi, manewr ten tworzy dla Threekoli przewagę praktycznie w każdej akcji. Dla Miroticia będzie to drugi rok w lidze NBA, jest na chwile obecną przymierzany do gry w pierwszej piątce u boku Pau Gasola i wiele wskazuje na to, że Nikola wyrasta na 2 opcję w ofensywie Byków. Idealnie komponuje się do filozofii gry Freda Hoiberga, obok Butlera to przyszłość organizacji.

 Bobby „Crazy Eyes” Portis!!! Czy jest na sali lekarz? Jeśli nie lekarz to chociaż jakiś scout, który wyjaśni mi w jaki sposób ten chłopak utrzymał się w drafcie do 22 numeru? Świetna motoryka, przegląd pola, instykt w walce o zbiórkę, dobry nadgarstek, w końcu to co lubię – bezczelność i chęć robienia show na parkiecie! ( nie mylić z pajacowaniem ) Nie będzie to drugi Dennis Rodman czy Joakim Noah, ale bądźmy pewni, że highlighty Portisa z rookie sezonu będą najefektowniejsze ze wszystkich! Jego statystyki w postaci 11.1 punktów, 9.1 zbiórek, 44% z gry oraz 50% z obwodu to magia i najlepsze cyfry ze wszystkich wybranych w drafcie graczy podkoszowych!

Doug McDermott rozpoczął preseason tak, jak skończył grę w lidze letniej – rewelacyjnie. Jako zmiennik z dużą liczbą minut był najjaśniejszym punktem drużyny w pierwszych spotkaniach. Dobry procent z obwodu, duża pewność siebie, komplementy w stronę jak i ze strony trenera, 3 ostatnie spotkania mu nie wyszły, ale nie oczekujmy od Douga, że co wieczór będzie rzucał na 60% skuteczności i dostarczał po 15 punktów z ławki. Średnie na poziomie 11,6 punktów, 4.8 zbiórek przy skuteczności 39,7% z gry i 36% z obwodu, są przyzwoite, % z gry został zaniżony fatalnymi dwoma ostatnimi występami. Na duży plus trzeba podkreślić, że Doug ustrzelił w preseason jednego Buzzera na koniec kwarty, oraz game Winnera z Dallas mimo, że wcześniej był 1/9 z gry w meczu. Trener ufa i daje szanse, Doug wie co z tym zrobić.

Taj Gibson! Dołączył do rotacji w połowie gier i jest moim cichym bohaterem 4 spotkań w których wystąpił. Bardzo dobre decyzje rzutowe, co naturalne w jego przypadku dużo energii i walka na tablicach + świetna relacja z Joakimem Noah w roli liderów drugiego składu. 10,8 punktów, 68% z gry, 5.5 zbiórek – w ciemno biorę takie cyfry w jego wykonaniu na koniec sezonu.

Cristiano Felicio w swoim środowisku może uważać się za największego zwycięzcę lata w Chicago. Anonimowy dla większości Brazylijczyk podpisał kontrakt, nie zrobił szału w lidze letniej, podczas preseason dał solidne zmiany i dał nadzieję, że przyszłościowo może okazać się ciekawym prospektem na pozycji środkowego. Statystycznie wypadł średnio, mało minut, średnio 3 punkty na mecz, jednak przeliczając jego zmiany per36 minut, Felicio może pochwalić się średnimi na poziomie ponad 13 punktów i zbiórek, a to wszystko na skuteczności 58% z gry, oraz celnej trójce. Warto obserwować tego chłopaka.

Minusy

Jimmy Butler preseason rozpoczął jako nowo mianowy lider organizacji. Wobec kontuzji Rose’a oraz coraz to nowych doniesieniach o poczynionych w trakcie lata postępów w operowaniu piłką, jak i poprawie rzutu Jimmy miały i dalej ma być liderem organizacji w perspektywie kolejnych lat. Pierwsze spotkania były wyśmienite, w kolejnych Butler nieco zgasł, forsował rzuty, z perspektywy fana grał na „pół gwizdka”. To na szczęście tylko sparingi i mamy ogromną nadzieję, że od pierwszych spotkań sezonu Butler przypomni się nam wszystkim z tej lepszej, agresywnej i efektywnej strony. W preseason rzucał średnio 10.8 punktów na skuteczności 33 z gry i 13% z obwodu – wake up Jimmy!

Tony Snell trochę bez walki przejął role startera wobec kontuzji Mike’a Dunleavyego. Tony jak to Tony miał fragmenty gry dobrej, miał też fragmenty fatalne. Cieszy, że Fred Hoiberg obdarzył go zaufaniem i często chwali jego zalety gry u boku Butlera. Niestety brak regularności jest u niego na porządku dziennym i mimo upływu czasu nie widać pod tym kątem progresu. Dla Tonego to już trzeci sezon w lidze, talent jest, czas dorosnąć.

Joakim Noah…ech Jo i co my mamy z Toba zrobić? Zacznijmy od tego, że jestem wielkim fanem Noaha, dalej mam przed oczami jak wytoczył wojnę Brooklynowi i Miami w playoffach 2013 roku, ale niestety. Biznes to biznes i na sentymenty nie ma w NBA miejsca. Noah przez powracające kontuzje zatracił w moich oczach tą bezczelną pewność siebie na parkiecie. W ataku mimo fajnej pracy bez piłki jest kulą u nogi, dalej podejmuje karygodne decyzje rzutowe. To przez co łapiemy się za głowę na atakowanej stronie, nadrabiał w preseason w obronie. Świetna współpraca z Gibsonem, dużo walki bark w bark, ale sorry Jo, będąc środkowym i chcąc być przydatnym drużynie nie możesz grać na skuteczności 31,4% z gry i tracić ponad 2 piłki na mecz. Jest w swoim ostatnim roku kontraktu, właśnie stracił miejsce w pierwszej piątce, głęboko kibicuję, żeby sportowa złość i zdrowie wyniosły go z powrotem na szczyt.

Bez oceny

Kirk Hinrich – nie można odmówić mu ambicji i chęci. Niestety wiek robi swoje i Hinrich nie tworzy żadnej różnicy, ani żadnej przewagi ani w ataku, ani w obronie, co było do tej pory jego silną stroną. Cięzko ocenić go na minus, bo tak naprawdę ciężko wobec kapitana Kirka mieć określone oczekiwania względem całego sezonu

Aaron Brooks – wejdzie, rozegra, pobiega, rzuci. W ataku przydatny, w obronie zbyt słaby fizycznie. Wciąż potrafi dać punkty seriami. Ma więcej wad jak zalet, jednak każdy z Nas cieszy się, że w drużynie jest potencjalnych 4 rozgrywających na wypadek „kontuzji” – odpukać oby takie rzeczy ominęły w tym roku Chicago

Pau Gasol – Dominator Europejskich parkietów zagrał w 5 spotkaniach i jedyne co zapadło mi w pamięć to coraz częstsze wykorzystywanie Gasola na obwodzie. Widać, że nie przepracował całego okresu z drużyną, ale to weteran i mistrz. Idealna postać w rotacji dla rozwoju i nauki basketu dla dwójki Mirotic/Portis.

Derrick Rose – zagrał w 1 meczu. 8 punktów, 3 wjazdy na kosz, 1 celny jumper. Widać, że ta kontuzja nie wykluczyła go z treningów biegowych.

 

Komentarze

  • Brak komentarzy