Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Byczy ogień pytań episode 14

Długo wyczekiwany nowy odcinek 'Byczego ognia pytań' pojawia się w to piękne niedzielne popołudnie. Tym razem we czwórkę odpowiadamy na 5 pytań dotyczących decydujących rozstrzygnięć sezonu. Zastanawiamy się jakie nagrody mogą zebrać gracze Bulls na koniec sezonu, typujemy najlepszego strzelca z Chicago czy prognozujemy kogo Byki spotkają na swojej drodze w pierwsze rundzie fazy pucharowej. Z tematów na czasie - udzielamy dość (niespodziewanie) jednogłośnej odpowiedzi na to kto winien być startowym PF-em oraz wybiegamy nieco dalej w przyszłość obstawiając ruchy kadrowe zarządu drużyny przed kolejnym sezonem. Zapraszamy do lektury!

 

1. Końcówka sezonu się zbliża - na jakie indywidualne nagrody mogą liczyć gracze Bulls?

Kuba: Jeżeli mówimy o nagrodach indywidualnych do głowy wpada mi tylko jedno nazwisko, Noah! Gra najlepszy sezon w swojej karierze notując 12.5 pkt 11.2 zbiórki i 5.1 asysty per game. Jednak nie mówię oczywiście tutaj o nagrodzie MVP (która według mnie już jest Duranta), ale o nagrodzie DPOTY (Defensive Player Of The Year). Noah do świetnych statystyk dokłada też 1.6 bloku oraz 1.2 przechwytu na mecz. Jednak nawet bez oglądania statystyk każdy kto widział Joakima na parkiecie wie, że robi olbrzymią różnicę. Mimo, że gra jako center bez problemu potrafi bronić zawodników nawet 3/4. Poza tym świetnie widzi grę, dzięki czemu jest "kapitanem" obrony Bulls, obrony która jest drugą jeżeli chodzi o stracone punkty per game- to o czymś świadczy. Jeżeli to co napisałem Was nie przekonuje zapraszam do krótkiego materiału o Joakimie.

 

MVP: Joakim Noah może liczyć na nagrodę Defensive Player Of The Year oraz powinien otrzymać parę głosów na MVP sezonu regularnego. Taj Gibson powinien liczyć na nagrodę 6th Man Of The Year i nagrodę Most Improved Player. Joakim wyrósł w tym sezonie na niekwestionowanego lidera całego zespołu i świeci przykładem dla pozostałych. On niesie tą drużynę na swoich barkach i moim zdaniem jego brak byłby bardziej odczuwalny w tym sezonie niż brak powracającego po kontuzji Rose’a. Joakim robi tak wiele rzeczy na parkiecie, że zyskał sobie ogromny szacunek w całej lidze pośród rywali (Lebron James) czy trenerów (Franck Vogel czy Kevin McHale). Taj Gibson wchodząc z ławki oferuje drużynie obronę na najwyższym ligowym poziomie oraz dołożył w tym sezonie szeroki repertuar podkoszowych ruchów. Taj zanotował znaczny postęp w tym sezonie w grze ofensywnej (13.4 pkt na mecz w tym sezonie, 8 pkt na mecz w zeszłym), ale też znacznie więcej gra (28.8 minuty na mecz w porównaniu do 22.4) i oddaję prawie połowę więcej rzutów niż w zeszłym sezonie (11.2 rzutów na mecz w porównaniu do 6.8).

spoon: Nie sądzę, że to co zostanie napisane poniżej się sprawdzi, ale jako kibic Bulls życzyłbym tego naszym zawodnikom.

Największe szanse na posezonową nagrodę 6th Man wydaje się, że ma DJ Augustin, nie śledzę zawodników innych zespołów więc może to jest niewymierne, ale taka nagroda dla naszego point guarda jest w zasięgu ręki. Zapewne niewielu zawodników w lidze, grając z ławki, może pochwalić się statystykami na poziomie >14pts, > 40% 3-pt%, >5ass na mecz. Wg mnie (dodając do tego jakim wsparciem jest dla naszego słabiutkiego ataku) są to wystarczające powody do brania pod uwagę DJ’a w kategorii najlepszego rezerwowego NBA.

Joakim Noah chyba w tym roku przerósł samego siebie, a na pewno oczekiwania kibiców lub nawet sztabu trenerskiego, dlatego też ciężko powiedzieć czy Most Improved Player jest bardziej adekwatne dla niego czy Defensive Player of the Year. Powiedzmy sobie wprost, że bez takiej formy jaką prezentuje Jo w tym roku nasze notowania byłyby na poziomie marzeń wejścia do PO, a brania udziału w loterii draftu. Stawiam jednak na MIP.

admin: Rokrocznie liga zawodzi mnie w kwestii przyznawania nagród, tym samym nie oczekuje, że w tym sezonie będzie inaczej. Niemniej jednak liczę chociaż na kilka głosów na graczy z Chicago. I tak Noah obowiązkowo musi znaleźć się w pierwszej albo drugiej piątce najlepszych graczy na koniec sezonu, a także w piątce najlepszych obrońców. Moim zdaniem zasługuje na DPOY-a (Defensive Player of The Year) i o ile w zeszłym roku był blisko, to w tym nie widzę poważnego kandydata, który jest lepszy na bronionej desce. Kolejna nagroda to MIP (Most Improved Player), także tutaj wyróżniłbym Noaha, który z 1 ligi graczy wskoczył do ekstraklasy i powinien jakieś głosy zebrać także w głosowaniu na MVP sezonu. Taj Gibson również uczynił ogromny postęp – jednak nie na tyle spektakularny by można oczekiwać więcej niż pojedynczego głosu w tym zestawieniu. Jednocześnie (obowiązkowo) Tadziu winien znaleźć się co najmniej w top 3 głosowania na najlepszego rezerwowego, kilka głosów w tej kategorii za pewne zbierze też DJ. Jeśli liga popatrzyłabym by trochę trzeźwo nie emocjonując się tylko efektownością to widziałbym Gibsona w drugiej piątce defensorów. Co do trenera Thibodeau to na pewno jest w top 5 najlepszych trenerów, lecz nie wiem czy liga będzie skłonna jego wyróżnić, czy znowu po raz 999 nagrody nie dostanie genialny Poppovich.


2. Aż 6 graczy z Chicago ma dwucyfrowe zdobycze punktowe - kto Twoim zdaniem będzie najlepszym strzelcem ekipy na koniec sezonu?

MVP: Jeśli doliczyć Derricka Rose’a (15.9 pkt na mecz) to nawet 7 graczy notuje podwójną zdobycz, ale oczywiście ciężko mieć na uwadze osiągnięcia najmłodszego MVP w historii NBA skoro nie gra on już od tak długiego czasu. Obecnie najlepszym strzelcem zespołu spośród graczy, którzy grają jest Carlos Boozer (13.8 pkt na mecz), a na drugim miejscu plasuje się Taj Gibson (13.4 pkt na mecz) i spośród tej dwójki należy upatrywać lidera w zdobyczach punktowych po zakończeniu sezonu regularnego. Trzeba tutaj jasno zaznaczyć, że Boozer został odsunięty na daleki plan przez zarząd i trenera bo ostatnio gra po 24 minuty a w całym sezonie zaledwie 28.8 minuty na mecz czyli najmniej od czasów swojego rookie season w Cleveland (25.3 minuty na mecz). Niezwykle ciężko jest złapać rytm jak się gra tylko dwie kwarty w meczu w dodatku całe bez wytchnienia. Booz był i jest świetnym kolegą w zespole i podkreśla to każdy zawodnik ale prawdopodobnie to są konsekwencje jego słów przed meczem z Sacramento. Prawdopodobnie spełni się marzenie każdego hejtera Carlosa, których nigdy nie brakowało i odejdzie on po sezonie na zasadzie amnestii. Jedynie nieudane ściągnięcie Mirotica lub brak pozyskania klasowego wolnego agenta może uchronić Carlosa przed wyprowadzką z Windy City.

spoon: Pomijając 10 meczy DJ’a w Toronto można powiedzieć że króla strzelców w Bulls ma już w kieszeni, a dlaczego? Ponieważ jest on na fali wznoszącej, z każdym meczem pokazujący coraz więcej w ataku, a Carlos który można powiedzieć, że jeszcze bierze udział w tej kategorii jest na fali opadającej, i miesza przyzwoite punktowo mecze z delikatnie mówiąc strasznymi. Na Boozera liczę jeszcze w PO, niech pokaże dlaczego aż tak długo pozostał w rosterze Chicago. Pozostała czwórka naszych grajków na tylko teoretycznie szanse na dogonienie Augustina, bo (dla Noah) ok. 2 punkty straty na mecz to jest bardzo duża różnica, nawet rzucając po ok. 20pts/gm.

admin: Specjalnie nie sprawdzałem aktualnej kolejności przed odpowiedzią na to pytanie. Wydaje się, że DJ o ile nie będzie miał wpadek typu 1/9 z gry to powinien zostać najlepszym strzelcem drużyn. Ma najwięcej okazji rzutów, partnerzy mają do niego zaufanie i ma umiejętności rzutowe i najpewniejszą rękę w decydujących kwartach. Nie mniej jednak imponujący jest fakt podziału punktów między 7 podstawowych graczy z Chicago – każdy z graczy może zaskoczyć dobrym dniem i rywalem nie są w stanie dostosować defensywy pod konkretnego lidera. Może to być dużym atutem, ale brak lidera w kluczowych momentach równie dobrze może kosztować Bulls porażkę w decydującym starciu.

Kuba: Boozer, wyrobił sobie "przewagę" na ten moment ma 0.6 punktu więcej niż Gibson. Jednak gra więcej niż Taj więc myślę, że spokojnie powinien miejsce utrzymać. Jednak najpiękniejsze w zespole Bulls jest właśnie rozłożenie zadań. Nie ma tak jak np w OKC gdzie Durant rzuca 30 punktów. Według mnie nie ważne kto będzie miał "króla strzelców - Bulls", ale to by każdy z nich grał na swoim poziomie, a wtedy na pewno coś ugrają w play-offach.

 

3. Gibson czy Boozer, który z tych graczy powinien grać w pierwszej piątce i dlaczego?

spoon: Kto mnie zna wie jakimi emocjami darzę Carlosa Boozera, a jakimi Taja Gibsona. I tutaj może was zaskoczę, bo uważam, że do końca sezonu w S5 powinien pozostać Booz, a z ławki na PF oraz wsparcie dla Noah powinien piastować Taj. Podobnie w Playoffs w wyjściowym składzie zobaczę chętnie tego pierwszego jednak już tym razem, Gibson powinien otrzymywać więcej minut jego kosztem.

Dlaczego?

Carlos potrafi jednak jeszcze od siebie coś wnieść do gry, najczęściej jego punkty otwierają spotkanie, nawet seryjnie potrafi zapunktować, żeby po 6-8 minutach zniknąć do końca meczu. Trzeba takie możliwości (póki są) wykorzystywać. Taj z kolei jest koniecznym elementem wykańczania meczów jako moc defensywna, ale już jak się okazuje nie tylko, bo rzut z mid-range zadowalający, a ofensywa w pomalowanym jest na najwyższym poziomie.

admin: Boozer. Argument mam jeden, bo w mojej opinii Gibson pod każdym względem na ten moment przewyższa Carlosa: mocniejsza ławka. Wejście Taja z ławki pozwala lepiej funkcjonować drugiemu unitowi w drugich kwartach. Sam zaś Gibson zalicza minuty jak starter i praktycznie nie schodzi z parkietu w 4. ćwiartkach. Zaś Boozer w pierwszej piątce nie osłabia zespołu i zdecydowanie 1. i 3. kwarta to jego domena.

Kuba: To jest bardzo ciężkie pytanie. Taj daje mega moc z ławki i gra świetny basket nieźle wpasowując się do piątki wraz z Boozerem czy Joakimem.  Boozer natomiast gra solidnie tak jak już wcześniej było mówione ma najwyższą średnią w zespole, a w dodatku ma dużo większy arsenał zagrań niż popularny Tadek. Ten sezon był dla Byków bardzo ciężki i jeżeli ustawienie z Boozerem na "czwórce" daje efekt w postacie trzeciego/czwartego miejsca na wschodzie powinno tak również zostać w play-offach.

MVP: Boozer powinien zaczynać mecze w wyjściowej piątce bo ma większe doświadczenie, Taj jest świetnym zmiennikiem i w tej roli daje dużo potrzebnej energii z ławki. Gibson i tak znacznie więcej gra niż Carlos. Poza tym Thibs już nie będzie niedługo pewnie miał tego dylematu bo Booza amnestionują. Carlos staruje w meczach bo w NBA nie sadza się raczej na ławce gościa który tyle zarabia (15.3 mln dolarów za sezon), są pewne niepisane reguły w lidze. Taj Gibson z pewnością dorósł do roli pełnoprawnego startera i stanie się tak, gdy Boozer opuści Chicago, do tego czasu weteran z uczelni Duke będzie zaczynał mecze w podstawowym składzie


4. Zakładając, że nie uda się dołączyć do składu na przyszły sezon Carmelo - o kogo Bulls powinni się starać?

admin: Obecny skład Bulls pokazuje, że niewiele brakuje im do bycia jednym z kontenderów. Zdrowy Rose to już prawie gwarancja sukcesu. Jak dla mnie pierwsza piątka postaci: Rose-Butler-Mirotic-Gibson-Noah to mistrzowskie zestawienie. Spore nadzieje wiąże z negocjacjami włodarzy Bulls z Miroticiem i wydaje mi się, że ten szalenie utalentowany ofensywnie młodzian mógłby poprawić największy mankament w grze Chicago czyli skuteczność. Kluczem w takim wypadku byłoby pozyskanie znaczących rezerwowych. Wszyscy obecnie gracze Chicago chcieliby zostać w tej drużynie na kolejny sezon. I tak – pewniakami wydają się: Tony Snell i DJ Augustin. Nie wiem czy jest sens trzymać Kirka – no chyba, że będzie grał za minimum dla weterana. Balcerowicz… pfu Nazr musi odejść. Chicago muszą poszukać jakiegoś chociaż minimalnie utalentowanego centra na zmianę dla Noaha – marzy mi się ktoś pokroju Kamana. Bulls mają też multum wyborów w drafcie (za Denga i od Bobcats) – może tu uda się coś ciekawego pod kosz dostać. Ja jestem zwolennikiem obudowywania tego składu, który już jest (oczywiście za pewnik biorę amnestię na Carlosie – może on zgodzi się grać za mniejszą kasę) dobrymi zmiennikami. Fajnie byłoby jakby został Dunleavy, bo jego doświadczenie i wszechstronność w połączeniu z doskonałym rzutem czynią go szalenie ważnym składnikiem tej ekipy. Oczywiście, gdyby udało ściągnąć się Carmelo to polityka klubu powinna być zgoła odmienna – to jednak jest wciąż spora niewiadoma.

Kuba: Lance Stephenson ! Jak dla mnie główny kandydat do nagrody MIP, albo Sixth Man. Jego gra jest fenomenalna. Notuje ponad 14 punktów per game, 7 zbiórek oraz 4,6 asysty! Jednak czy po oddaniu Grangera Indiana nie będzie walczyła o jego zatrzymanie za wszelką cenę? Tego nie wiem, wiem natomiast, że piątką Rose/Lance/Butler/Boozer/Noah powinna być brana pod uwagę w walce o mistrzowski pierścień.

Kevin Love ! Zacznijmy od końca, Minesota gra koszmarną koszykówkę praktycznie bez obrony. W tym roku nie dostanę się do PO pomimo posiadania takich graczy jak Rubio, Martin czy przede wszystkim KEVIN LOVE. Chłopak w tym sezonie się dwoił i troił by dać swojej drużynie upragnione play-offy. Pomimo najwyższej jego średniej w karierze - 26 punktów, to się nie udało. Kevin dołożył do tego 12,6 zbiórki a na dodatek potrafił asystować (4,4). W przypadku chęci Love'a do przenosin uważam, że powinniśmy się zgłosić po niego pierwsi i być w stanie dać wszystko by przyciągnąć chłopaka do siebie.

MVP: Sen o Carmelo chociaż tak naprawdę nigdy się nie zaczął to już zdaje się dobiegać końca. Jednak nic nie jest stracone bo po amnestionowaniu kontraktu Carlosa Boozera, Bulls będą mieli środki na pozyskanie wartościowego gracza. Nie można oczywiście wykluczyć tego, że Melo zasili szeregi Chicago Bulls. Gdy jednak to się nie uda na rynku pozostają wartościowi gracze jak Gordon Hayward, Paul Pierce, Lance Stephenson i wielu innych. W przypadku niepowodzenia ze sprowadzeniem Carmelo jestem za tym aby walczyć o Lance’a Stephensona. Jest to gracz niezwykle waleczny, który potrafi bronić na najwyższym poziomie, w dodatku ma papiery na bycie dobrym strzelcem, jest agresywny we wjazdach pod kosz. To jest typ zawodnika, który każda drużyna walcząca o mistrzostwo chce mieć w składzie. Lance ma dopiero 23 lata i przed nim mnóstwo miejsca do rozwoju. Oczywiście nie można zapominać, że Bulls mają prawo do ściągnięcia Mirotica z Realu Madryt, który może okazać się strzałem w dziesiątkę bo ten gracz w Europie już osiągnął wiele i zdobył wiele prestiżowych nagród indywidualnych.

spoon: Patrząc na nasz roster i na jego braki wydaje się, że koniecznie potrzeba zaopatrzyć się w zawodników na pozycjach small forward i center, w sumie przydatny byłby jeszcze jakiś shooting guard. Na pozycję niskiego skrzydłowego moglibyśmy się postarać o zatrudnienie Danny’ego Granger’a (oczywiście po badaniach lekarskich, bo wiadomo jak z jego zdrowiem), kolejnym gorącym nazwiskiem może być Trevor Ariza, który w Wizards przeżywa drugą młodość. Poza nimi można jeszcze brać pod uwagę Carona Butlera i Richarda Jeffersona. Pozycja centra w Bulls jest konieczna do uzupełnienia, na ok. 15 minut/mecz i tutaj interesujące nazwiska to Chris Kaman, Spencer Hawes lub Emeka Okafor. Biorąc pod uwagę że aktualnie pozycja SG w S5 będzie ubrana w Jimmiego Butlera to jego wsparcie z ławki Nick Young (player option – więc może liczyć na więcej niż mu oferują LAL), lub Ray Allen. Jeżeli z kolei Jimmy wróci na SF to Lance Stephenson byłby znakomitym uzupełnieniem wyjściowej piątki.


5. Ciasno jest w tabeli Wschodu i sporo jeszcze może się zmienić w ósemce - jakie typujesz pary w konferencji wschodniej?

admin: 

To pytanie wysłano było do nas sporo wcześniej stąd mogą być różnice w odpowiedziach wynikającej z daty jej udzielania. Dla mnie pary Wschodu najprawdopodobniej będą wyglądać tak: Heat vs Knicks, Pacers vs Bobcats, Bulls vs Wizards, Raptors vs Nets. Takie zestawienia (przy założeniu wygranych ekip wyżej rozstawionych) prowadziło by do półfinałów tej postaci: Heat vs Raptors (chociaż ja tu bym liczył na Nets) i Bulls vs Pacers.

Kuba:

1 Miami - New York 8 
2 Indiana - Bobcats 7
3 Toronto - Washington 6
4 Bulls - Brooklyn 5
 
Pomimo, że Bulls i Toronto mają taki sam bilans uważam, że lepszą opcją będzie gra z Nets. Wizards są nieobliczalni i młode byki w postaci Beala i Walla potrafią wiele, a na dodatek coraz lepszą formę łapie Marcin. Na dodatek podobno Garnett ma nie wystąpić w play-offach co na pewno nie podbuduje drużyny z Nowego Yorku.
 

MVP:

Od początku sezonu Konferencja Wschodnia uchodzi za znacznie słabszą i mniej konkurencyjna niż konferencja Zachodnia. Na czele wschodniej części NBA plasują się Pacers i obstawiam, że na nim pozostaną. W ekipie Franka Vogela panuje przekonanie, że w zeszłym sezonie w serii z Heat (przegranej 4-3) zabrakło im przewagi własnego parkietu dlatego od początku tego sezonu tak bardzo chcą mieć 1 miejsce na Wschodzie NBA. Miami jest niekwestionowanym numerem 2. O miejsca 3-4 walczą Bulls z Raptors, o miejsca 5-6 walczą Nets z Wizards, chociaż ekipa z Brooklynu wygląda na silniejszą w tym momencie. O ostatnie dwa miejsca walczą trzy drużyny, czyli Bobcats, Hawks, Knicks. Obstawiam pary:

1 Pacers – 8 Knicks

2 Heat – 7 Bobcats

3 Bulls – 6 Wizards

4 Raptors – 5 Nets

spoon:

Miami - Charlotte                           San Antonio – Dallas

Indiana – Atlanta                            Oklahoma City – Memphis

Toronto – Washington                 LA Clippers – Golden State

Chicago – Brooklyn                        Houston - Portland

 

Komentarze

  • Brak komentarzy