Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Byczy ogień pytań episode 13

Po kolejnej dłuższej przerwie wracamy z cyklem odpowiedzi. Tym razem pięć pytań i czterech odpowiadających - mamy nadzieję, że następnym razem uda się być w komplecie. Debiutuje Kuba. Co w 13 odcinku? MVP wyjaśni szczegółowo z czym wiąże się ewentualne podpisanie Carmelo Anthony'ego przez Bulls. Rozpływamy się w zachwytach nad grą Noaha i Augustina. Docenimy też naszego rookie. Na koniec zaś zastanowimy się na co stać w tym sezonie Chicago bez Rose'a i Denga. Zapraszamy do lektury i wyrażania własnych opinii.

 

MVP:

  1. Joakim Noah gra ostatnio swój najlepszy basket w życiu - czy umieściłbyś go w top 5 centrów ligi?

Joakim Noah jest z pewnością w TOP 5 centrów całej Ligi. Razem z nim są Dwight Howard, Brook Lopez, Marca Gasol i Roy Hibbert. Fakt, że Noah drugi rok z rzędu dostał się do All Star Game z wyboru trenerów świadczy, ze jego pozycja w lidze jest już ustabilizowana na bardzo wysokim poziomie. Po odejściu Denga i po kolejnej kontuzji Derricka to właśnie Joakim Noah jest twarzą, sercem, liderem i najlepszym zawodnikiem w drużynie. Jego obecność na parkiecie sprawia, że każdy gracz Bulls gra lepiej. Noah jest nie tylko liderem drugiej najlepszej w NBA defensywy ale także sprawia, że ofensywa drużyny z Chicago funkcjonuje znacznie lepiej i bardziej płynnie. Jo słynie z tego, że jest świetnym podającym ze średnią 4.2 asysty na mecz co plasuje go najwyżej spośród wszystkich centrów w NBA i na 39 miejscu w całej zawodowej lidze przed takimi graczami jak Kevin Love, Paul George czy obaj bracia Gasol. Obecnie nie wyobrażam sobie ekipy z Chicago bez Joakima Noah, jest on ulubieńcem wszystkich fanów i gościem, który co noc zostawia na parkiecie więcej niż ma. Tylko on i Derrick Rose są nietykalni w tej drużynie, a to temat dość aktualny bo coraz więcej plotek transferowych bo Trade Deadline (20 luty) zbliża się wielkimi krokami.

2. Tony Snell nie dostał się do meczu najlepszych pierwszoroczniaków -  czy słusznie?

Gdyby od początku sezonu grał tyle minut co teraz to z pewnością byłby w ekipie wybranych do All Star Rising Stars. Tony od niedawna (odkąd Deng odszedł) regularnie i na parkiecie spędza wyjątkowo dużo jak na Thibsa (który średnio lubi stawiać na debiutantów). Trenera zmusiła jednak do tego sytuacja kadrowa. Co nie zmienia faktu, że Snell ma oczywiście wahania formy jak każdy Rookie, ale gra coraz pewniej. W jednej z poprzednich edycji Byczego Ognia Pytań mówiłem o tym, że Snell jest bardziej utalentowany rzutowo niż Butler. To się sprawdziło, Butler ostatnio wpadł w straszną serię rzutową i dopiero parę ostatnich spotkań pozwala na większy optymizm. Snell jedna już teraz pokazuje, że to materiał na świetnego strzelca, który potrafi wyjść po serii zasłon i rzucić za 3, czy z dalekiego półdystansu. Snell to także solidny obrońca i w przyszłości widzę taki skład Bulls: Rose-Snell-Butler-Gibson(Melo,Love)-Noah.

3. DJ Augustin zaskoczył wszystkich - ile wart będzie w przyszłym sezonie?

DJ okazał się świetnym wzmocnieniem, podobnie jak Nate Robinson w zeszłym sezonie. Obaj gwarantowali zdobyczne punktowe z pozycji numer 1. Ja jednak bardziej cenię sobie Augustina, który jest bardziej spokojny w swoich poczynaniach, lepiej asystuje niż Nate i nie podejmuje zwariowanych rzutów co Robinsonowi się zdarzało często (nie mówię, że Nate grał źle, czy nie porywał mnie swoją grą). Do mnie przemawia jednak opanowanie Augustina. W przyszłym sezonie DJ moim zdaniem będzie wart coś pomiędzy kontraktem Nate’a z Denver (4.1 mln za dwa lata) a kontraktem Dunleavy’ego z Bulls (6 mln za dwa lata). Czyli wychodzi około 2-3 mln za sezon. Co najwyżej może się starać o kontrakt MLE (Mid Level Exception), czyli o kontrakt warty około 5-5.7 miliona za rok gry. Ten kontrakt mogą mu zaproponować jedynie drużyny, które pozostają poniżej progu Salary Cap. Według nowej zbiorowej umowy CBA bowiem tylko takie „oszczędne drużyny” mogą podpisać wolnego agenta na taki kontrakt. Wcześniej poziom wydatków nie miał takiego znaczenia. Wątpię, że któraś drużyna da Augustinowi więcej, bo DJ jak i Nate to tzw. pocket guards, czyli trochę im brakuje wzrostu. Poza tym obaj nie są raczej dobrymi obrońcami co się liczy w tej lidze na pozycji rozgrywającego.

4. Co myślisz o plotkach o Melo w Bulls?

To pytanie trochę odnosi się do poprzedniego bo związane jest z Salary Cap. Wielu kibiców zarówno na tej stronie jak i za Oceanem krytykuje Zarząd Bulls za systematyczne pozbywanie się wartościowych zawodników kosztem oszczędności. Ja też niejednokrotnie byłem na to zły. Ale my jako kibice, musimy zdać sobie sprawę, że pod obecną umową CBA trzeba być bardzo ostrożnym planując wydatki i podpisując kontrakty. Drużyny szukają oszczędności gdzie popadnie. Coraz bardziej rozumiem więc, że znienawidzone przez kibiców „decyzje biznesowe” są potrzebne, aby nie popaść w ogromne podatki. Oczywiście znajdą się kibice i powiedzą, że tacy Brooklyn Nets płacą na drużynę 100 mln za sezon. Ale gdzie są Nets i jaka czeka ich przyszłość z tak wiekowym składem? Drużynę trzeba budować mądrze i coraz ciężej będzie właścicielom drużyn tworzyć tzw. Super Team. Na grafice poniżej można zobaczyć ile właściciel Nets będzie płacił podatków, czyli ponad 100% wartości podstawowego Team Salary. Od przyszłego sezonu wchodzi do ligi prawdziwy koszmar właścicieli drużyn NBA czyli Repeater Tax. Jest to podatek, który będzie zmuszał drużyny pozostające ponad progiem podatku od luksusu (Luxury Tax) przez kolejne sezony do płacenia dodatkowego, karnego podatku. Między innymi dlatego odszedł Luol Deng, aby nie trzeba było płacić kolejnego, bardzo wysokiego podatku. Co do plotek o Melo w Bulls to musimy zdać sobie sprawę z jednej rzeczy, że po amnestii kontraktu Boozera wciąż będzie za mało pieniędzy aby w ogóle mieć z czym siąść do rozmów z taką supergwiazdą jak Melo. Obecnie w Bulls na przyszły sezon zagwarantowanych w drużynie jest zaledwie 7 zawodników: Rose, Noah, Boozer, Gibson, Butler, Snell i Dunleavy. I oni będą zarabiać prawie 63,5 mln dolarów. Podatek od luksusu zacznie się pewnie gdzieś w granicach 71 mln. Po amnestii Boozera zostaje około 46,7 mln dolarów wydane na zaledwie 6 graczy! Kontrakt Melo byłby warty minimum 22-25 mln za rok gry. Czyli znów wznosimy się do poziomu około 68-70 mln dolarów za 7 zawodników a trzeba jeszcze zatrudnić dodatkowych 6 graczy, żeby spełnić wymaganie NBA aby posiadać w składzie 12 zawodników aktywnych i jednego nieaktywnego. Nawet jakby każdy z tych 6 graczy grał w drużynie za minimum dla weterana (w co trudno aż uwierzyć)  czyli około 1,3 mln za sezon gry to i tak wydatki wyniosą około 78-80 mln dolarów za sezon, czyli około 7-9 mln dolarów powyżej progu. Co prawda Bulls nie będą płacili Repeater Tax ale i tak zapłacą solidny podatek od luksusu (ponad 15 mln) co nie jest na rękę właścicielowi. Więc aby starać się w przyszłe lato o Melo i starać się uniknąć podatków to trzeba oddać kontrakt Gibsona (8 mln za rok) za nic w zamian. Trochę podobna sytuacja miała miejsce w 2010 roku gdy Bulls byli w wyścigu po Lebrona Jamesa i oddali Hinricha wręcz za darmo. Ale przyjmując, że Gibson odejdzie, Boozer zostanie amnestionowany to pozostaje w drużynie 5 zawodników pod kontraktem na kolejny rok za około 38,7 mln dolarów za sezon i potrzeba podpisania 8 zawodników za pozostałe 32,7 mln dolarów. Znając Bulls i realia obecnej umowy zbiorowej to osobiście nie widzę sposobu aby Melo trafił do Bulls. Zresztą już słychać plotki, że Melo może zostać w Knicks. Tutaj jest kolejna ważna sprawa, otóż pod nową umową CBA to Knicks jako dotychczasowa drużyna Melo jako jedyni będą w stanie podpisać z nim maksymalną umowę wartą 129 mln za 5 lat gry, a pozostałe drużyny będą mogli mu zaoferować „zaledwie” 96 mln dolarów za 4 lata gry. Jednocześnie uważam, że gdyby Rose wrócił do pełni zdrowia i rozegrał pełny sezon na swoim dawnym poziomie to Bulls ze składem Noah, Gibson, Snell, Dunleavy, Butler, Boozer (ewentualnie Mirotic, który może przyjść już tego lata za około 7-9 mln za rok gry) mogą z powodzeniem bić się o najwyższe cele.

  5. Chicago nie tankują - co z taką grą Bulls są w stanie osiągnąć w tym roku?

Trener Thibs ostatnio wielokrotnie powtarzał, że jest dumny z tej drużyny i myślę, że każdy fan powinien być. Bulls jak mało która drużyna są zdewastowani przez ciągłe kontuzje i braki w składzie a mimo to, pod czujnym okiem wspaniałego trenera wciąż grają dobrze. Odkąd odszedł Deng to Bulls osiągnęli 11 zwycięstw w 15 meczach. Noah, świeżo nominowany All Star prowadzi tą drużynę przez wszystkie problemy a Bulls walczą co noc jak przystało na rozdrażnione byki. Uważam, że absolutnie w naszym zasięgu jest miejsce nr 3 w Konferencji Wschodniej. Jednak sukcesem też będzie pozycja numer 4. Ważne, aby w pierwszej rundzie grać z przewagą własnego parkietu. W zasięgu Bulls jest dojście do drugiej rundy Playoffs i myślę, że tak właśnie będzie. Przyjmując że zajmiemy miejsca 3-4 po sezonie regularnym to w  drugiej rundzie trafimy na Indianę lub Miami i tam w tej serii nasz sezon się skończy.

 

 

KubaDrozdowski:

  1. Joakim Noah gra ostatnio swój najlepszy basket w życiu - czy umieściłbyś go w top 5 centrów ligi?

Prawdziwi centrzy powoli wymierają, nie spotykamy centra jak Shaq, który potrafił zdominować całkowicie całe spotkanie - małe sprostowanie, według mnie Howard nie sięga mu do pięt. Wracając do tematu, jeżeli żegnamy powoli klasycznych centrów zastępujemy ich łamaną czwórko-piątką. Cechuje się niezłym rzutem, dużo inteligencją, solidną zbiórką. Tutaj nasuwa nam się Nasz bohater mianowicie Joakim, według mnie jest najlepiej widzącym pole oraz najlepiej podającym centrem. Przykładem tego może być choćby mecz z SAS, osiem asyst. W dodatku solidnie gra na desce i nieźle broni, oraz potrafi wykorzystać sytuacje pod koszowe. Z tymi wszystkimi atutami według mnie ląduje na 3 miejscu w aktualnym rozstawieniu. Pierwszy byłby Roy Hibbert, natomiast drugi wcześniej wspomniany Howard. Jednak tak jak pisałem ciężko jest czasem ocenić czy to jest faktycznie center czy silny skrzydłowy. Tak czy inaczej dla mnie jest on TOP 3 ligi.

2. Tony Snell nie dostał się do meczu najlepszych pierwszoroczniaków -  czy słusznie?

Tony Snell to nieoszlifowany diament, przy ogromnej konkurencji można było się spodziewać braku powołania. Jednak jest w nim ukryty potencjał, który z meczu na mecz pokazuje. Widzę w nim zawodnika podobnego do Butlera i myślę, że właśnie w tą stronę powinien zmierzać. Poprawić rzut, który jest dość chimeryczny i popracować nad obroną. Sądzę, że za rok, dwa, trzy przekonamy się co tak na prawdę potrafi Tony.

3. DJ Augustin zaskoczył wszystkich - ile wart będzie w przyszłym sezonie?

DJ Augustin wystrzelił niczym Nate Robinson, o czym było pisane wcześniej (http://chicago-bulls.pl/index.php/wydarzenia/aktualnosci/717-d-j-nakreca-byki-na-play-offy). DJ powinien zostać w Chicago nawet jako zmiennik Rose'a, bądź sixth man. Może nie ma idealnych warunków do gry w obronie, jednak jego zmysł do znalezienia miejsca do rzutu oraz jego wykonanie daje nadzieję na solidnego zmiennika.
Jeżeli chodzi o samo pytanie myślę, że będzie bezcenny dla Bulls, jeżeli Rose będzie w stanie grać będzie potrzebować zmiennika, a Bulls na pewno nie chcą popełnić tego samego błędu co z Natem.

4. Co myślisz o plotkach o Melo w Bulls?

Jest to ciekawa propozycja, zrobili miejsce w Cap Space więc na pewno będą walczyć o duże nazwisko. Sam Melo byłby dobrym wyjściem w grze w ataku. Jednak schody zaczynają się jeżeli weźmiemy jego grę w obronie. Nie od dziś wiadomo z czego słyną Byki Toma Thibodeau. Jest to obrona do, której melo może zwyczajnie nie chcieć się przystosować. Jednak jeżeli udałoby się namówić Melo do gry dla Wietrznego miasta oraz do ciężkiej pracy w obronie. Nawet piątka Rose-Butler-Melo-Gibson/Boozer-Noah wygląda obiecująco.

  5. Chicago nie tankują - co z taką grą Bulls są w stanie osiągnąć w tym roku?

Celem Chicago powinno być wejście do PO, które jest w ich zasięgu zwłaszcza patrząc jak słaba jest konferencja wschodnia. W tym momencie (31.01.2014 - przypis) zajmują piątą pozycję z bilansem 23-22, jednak trzecie Toronto ma 24-21. Bulls powinni się skupić na wejściu do pierwszej trójki na wschodzie, a potem powalczyć w play-offach. To, że drużyna z Chicago potrafi stworzyć coś z niczego pokazali już rok temu, więc nie chce przesądzać co do ich wyniku w PO, bo to może być loteria. 

Podsumowując cel na ten rok : PO

 

spoon:

  1. Joakim Noah gra ostatnio swój najlepszy basket w życiu - czy umieściłbyś go w top 5 centrów ligi?

Jasne że tak, nawet nie ma sensu przytaczać kto się będzie znajdował przed nim, ale gołym okiem widać, że wpływ pracy wykonywanej przez Jo w tym roku ma bezpośredni wpływ na jakość gry Byków. Nie tylko defensywa w jego wykonaniu imponuje jak zwykle, ale coraz więcej punktuje (bo kilka meczów w okolicy 20pts jak i ponad ma za sobą) oraz zbiera w ataku, załamując zapędy defensywne przeciwników. Ale co najważniejsze dużo punktów jest zdobywanych bezpośrednio po jego podaniach i po raz kolejny jest najlepiej podającym centrem w całej lidze. A swoją drogą wybranie Noah do Meczu Gwiazd potwierdza powyższe pytanie.

2. Tony Snell nie dostał się do meczu najlepszych pierwszoroczniaków -  czy słusznie?

Snell dzięki swojej pracy wykonywanej na treningach oraz serca wkładanego w każdym meczu zaskarbił sobie sympatię naszego surowego trenera i dzięki temu dostaje minuty, które to w pełni wykorzystuje. Nawet Butler nie otrzymywał tylu minut od Thibsa na półmetku sezonu zasadniczego w swoim debiutanckim sezonie. Nie wiem czy uda się obiektywnie odpowiedzieć na to pytanie, ale wydaje się, że powinien zagrać w meczu najlepszych debiutantów, bo jak dla mnie wyżej go oceniam od np. Adamsa z OKC czy Olynyka z BOS. Coraz lepiej sobie radzi po obydwu stronach parkietu, rzuty za 3pts, czy obrona już się stały jego wizytówką, nie w tym roku to przyszłym jako sophmore.

3. DJ Augustin zaskoczył wszystkich - ile wart będzie w przyszłym sezonie?

Mam nadzieje, że będzie wart tyle abyśmy mogli go podpisać w przyszłym roku. Sądzę, że będzie szukał długiego kontraktu, 3 lata za 12mln to będzie dobra kwota żeby go zostawić na kolejne lata w Chicago. Jeśli jego prime będzie rozwijał się jak dotąd to wartość jeszcze się większy, z pewnością znajdą się zespoły które będą miały dla niego miejsce w swoich wyjściowych piątkach i to może być kwestia decydująca o przyszłości zawodnika. Choć już władze Bulls wypowiedzieli się na jego temat, że priorytetem będzie zatrzymanie DJ w składzie na przyszły sezon. Oby.

4. Co myślisz o plotkach o Melo w Bulls?

Im więcej plotek pojawia się w sieci, tym bardziej przekonuję się do tego, że to byłby ruch w dobrym kierunku. Wszyscy bardziej niż ja wiedzą co potrafi Melo zrobić na parkiecie. Facet im starszy oraz im dalej od upragnionego mistrzostwa, które ze względu na to w jakich drużynach gra i pod jakimi trenerami, tym bardziej jest głodny sukcesów o ten jeden najważniejszy cel w życiu koszykarza. Można sobie zadać pytanie czy będzie potrafił grać pod kogoś a nie tylko pod siebie i dzielić się piłką która sobie tak umiłował. Najpewniej tak, a mając takiego człowieka do kreowania gry jak Rose (i mam nadzieję Augustin), który mimo że nie chce być mniej dynamiczny niż dawniej, a będzie musiał ze względu chociażby na zdrowie, okazje strzeleckie na poziomie 20+ będą jego codziennością. Do tego trener, pod którego skrzydła miałby się dostać, potrafi pracować z niepokornymi zawodnikami (za którego jest uważany) i potrafi z każdego wyciągnąć to co najlepsze, nawet kosztem dużych minut na parkiecie.

5. Chicago nie tankują - co z taką grą Bulls są w stanie osiągnąć w tym roku?

W niektórych złość się budzi jak widzą, że jednak nasz zespół nie jest spisany na straty w tym sezonie, a wróżyli wielki upadek (tym większy po odejściu Denga). Oczywistym jest, że mistrzostwo poza naszym zasięgiem, ale można napsuć w playoffs naszym przeciwnikom, miejsca 4-6 na tym etapie chyba są najbardziej realne. Ważnym jest, że przy takim ułożeniu w tabeli na koniec sezonu zasadniczego nie trafiamy na dwa zespoły „poza konkurencją”, które z pewnością zamykają rozgrywki PO na wschodzie we własnym gronie. Każdy z pozostałych zespołów, na które trafiamy w 1 rundzie są do ogrania w 6-7 meczach. Największym naszym problemem aby zrobić coś więcej niż przejście 1 rundy jest nasz atak w stanie opłakanym, obrona jest wyśmienita i przy jest pomocy zdobywa się mistrzostwa – tak twierdzili Bulls w latach 90-tych, ale atak mieli także na wysokim poziomie dzięki takim wirtuozom jak MJ Pippen czy Kukoc. Na sukcesy w ataku musimy jednak poczekać do kolejnych rozgrywek, a dzięki powrotowi Rose’a i grajkowi który poza obroną potrafi zdobywać punkty seryjnie nasza przyszłość będzie się rysowała bardziej optymistycznie aniżeli dzisiaj.

 

admin:

  1. Joakim Noah gra ostatnio swój najlepszy basket w życiu - czy umieściłbyś go w top 5 centrów ligi?

Dwight Howard potrafi tylko dunkować, dobijać rzuty czy niesamowicie zbierać. Marc Gasol prawie nie odrywa się od ziemi, grę opiera na swoim koszykarskim IQ i sporej masie. Roy Hibbert to mocny tryb w dobrze naoliwionej maszynie Pacers, która zespołowo jest najlepszą obroną w całej lidze. DeMarcus Cousins poza wielkim tupetem posiada też niesamowite umiejętności, które równie często potrafią pomóc jak i przeszkodzić w wygrywaniu meczy jego drużynie. Jest jeszcze kilku kandydatów do miana najlepszych, lecz uważam, że żaden center w lidze nie daje swojej drużynie tak wiele jak Joakim Noah Bulls. Maszynka do double double, serce zespołu, największy motywator, twarz organizacji. Człowiek zaangażowany jakby każdy mecz miał być tym ostatnim, dunker, blocker, rebounder, drugi rozgrywający – Mr Do It All. KAŻDY zespół w lidze chciałby go mieć w składzie i myślę, że to wystarczy za dowód.

 

2. Tony Snell nie dostał się do meczu najlepszych pierwszoroczniaków -  czy słusznie?

Przed odpowiedzią na to pytanie jeszcze raz przejrzałem nazwiska wybrane do tego meczu i muszę powiedzieć, że słusznie Snell nie dostał się do tych składów. Wciąż zagrał on za mało minut i nie zdążył udowodnić stałej, równej formy, które robiła by z niego czołowego gracza dwóch ostatnich draftów. Co nie znaczy, że nie ma potencjału by w tej grupie zagościć. Obecni tam zawodnicy grają w słabszych klubach, gdzie mają okazję znacznie więcej się pokazać. Snell jest pierwszym Rookie jaki zagrał u Thibodeau w pierwszej piątce i w tym sezonie pokazuje więcej niż kiedyś Butler. Nie ma więc większego znaczenia, że Tony nie będzie grał w tym pozbawionym zaciętości i obrony ‘widowisku’ – dużo ważniejszy jest fakt, że jego umiejętności (długie ręce, dobry dystans, gra w obronie) to dokładnie to co potrzebują Bulls i to co w przyszłości na pewno przyniesie zespołowi sporo pożytku.

 

3. DJ Augustin zaskoczył wszystkich - ile wart będzie w przyszłym sezonie?

Czytałem nawet o 6 bańkach za sezon. To mogłoby być dla Bulls za dużo. Jednak 3-5 to realna kwota i Chicago powinni stanąć na głowie by jeszcze w tym sezonie przedłużyć kontrakt z Augustinem. Wszak to mniejsza wersja Derricka – gość jest szybki, ma lepszy rzut od Rose’a, robi kapitalne crossovery, gra pick and rolle i nie drży mu ręka w decydujących momentach. Lepszego backupu Thibs nie znajdzie – oby nie zawołał (agent DJ-a_ za wiele.

 

4. Co myślisz o plotkach o Melo w Bulls?

Melo w Bulls – dla mnie super. Pytanie jest tak naprawdę jedno – za jaką cenę? Nie widzę sensu rezygnacji z kontraktu Gibsona – uważam, że jeżeli Reinsdorf chce drużynę na miarę mistrzostwa z trzema All-Starami: Rose’m, Noahem i Anthony’m to musi zapłacić. Wiadomo, że nie obyło by się bez amnestionowania Boozera, ale nie ma chętnych by w Chicago za nim płakać. Prawdopodobnie trzeba by też pozbyć się Kirka i Mike’a. To są jednak rzeczy do przeżycia. Znacznie gorzej ma się sprawa z utratą kogoś z pary Butler-Gibson. Transfer Denga pokazał, że nie ma nietykalnych graczy (poza Noahem i Rose’m rzecz jasna) w Bulls. A Carmelo wymaga sporych nakładów finansowych. Także Melo u nas oznaczałby brak jednego z tych graczy, albo obu. Wszystko jest do przełknięcia, cały czas jest też sprawa Miroticia, lecz pozyskanie Anthony’ego na pewno odłożyłoby jego grę w NBA jeszcze o sezon. Czas pokaże.

 

5. Chicago nie tankują - co z taką grą Bulls są w stanie osiągnąć w tym roku?

Nie zniósłbym oglądania specjalnie przegrywających ulubieńców, dlatego cieszę się, że zawodnicy nie zgodzili się by tankować. Wschód nie był tak słaby i jednocześnie wyrównany od lat. Jedynie Miami i Indiana mogą równać się z pierwszą ósemką z Zachodu. Pozostałe najlepsze ekipy Wschodu oscylują wokół 50% zwycięstw i niemal co kolejkę tasują się w tabeli. Bulls mając rewelacyjnego Noaha i bandę role playerów są w stanie zająć 3 miejsce tuż za czołową dwójką. Realne wydaje się też przejście dla nich pierwszej rundy i w drugiej mogliby zmierzyć się którymś z ubiegłorocznych finalistów konferencji. Chicago jak mało która drużyna ma serce do gry i na pewno czeka nas 1-2 zwycięskie spotkania także w serii z tymi zespołami. Nie przekreślam jednak szans na więcej (kontuzje, słabsze formy liderów) i Bulls mogą sprawić niespodziankę, a w takim wypadku dalej może wydarzyć się wszystko.


Komentarze (7)

  • Gość - Ktg

    mam propozycje żeby to sortować na pytania a nie odpowiadającym bo lepiej się będzie czytać :)

  • Jak najbardziej się zgadza.Pytanie: wszystkie odpowiedzi. i dalej.Będzie bardziej przejrzyście.

  • Edit: czemu Nick mi się zmienił z InterMerda na Anty-Inter?:D

  • Co do Noah:
    To jest center na miarę 5 - 10 miejsca w hierarchii, co do tego nie ma wątpliwości. Facet wykorzystuje te atuty, które ma w sposób maksymalny, można wiec powiedzieć, że jest graczem inteligentnym, pracowitym. Predyspozycji nie ma dużych, paradoksalnie. Nie umie dobrze kozłować, stąd w grze tyłem do kosza (a to powinien być największy ofensywny atut środkowego) prezentuje się słabo. Warunki fizyczne ma przeciętne, nadrabia je długością ramion. Atletą nie jest wybitnym, koordynacja ruchowa dość przeciętna, rzut... nieortodoksyjny rzekłbym. Ale... jest inteligentny, dobrze reaguje na to co się dzieje na boisku, dzięki czemu jest znakomitym pomocnikiem i łataczem dziur w team-defense, potrafi blokować rzuty i zbierać piłki. Jest dość ruchliwy, dobrze biega - wynika to z pracy, jaką wykonuje poza tą, którą oglądamy. Dba o wagę, on się nam nie roztyje.;) W ofensywie atakuje kosz z obwodu, podaje z obwodu, próbuje stawiać zasłony i grać p'n'rolle. Gra inaczej. Na jego dobrą postawę rzutuje współpraca z Booz'em i Gibsonem - bardzo dobra współpraca.

    Noah ma jeszcze jeden atut. Instynkt drapieżnika, można powiedzieć. On by się sprawdził i w innych dyscyplinach sportu, byłby niezłym bokserem, graczem american football, bramkarzem w soccerze. To jest facet, który nie odpuszcza, walczak skłonny do poświęceń, wyjdzie na parkiet nawet z kontuzją niemal wykluczającą z efektywnej gry. Mieliśmy to już. Dobry przykład dla innych. Gdyby go nie było (i tego tresera, pardon - trenera) to być może po odejściu Denga ten zespół by nam się rozleciał. Na to jednak wychodzi, że będziemy mieć drugą rundę PO. Duża w tym zasługa syna tenisisty z kraju ze stalową wieżą.

    Dla mnie wzór sportowca. Pasowałby do Bulls z lat 90-tych.

  • Co do Augustina, to odpowiedź jest prosta. Skoro center i silny skrzydłowy (Boozer) operują często bliżej obwodu, to dla takich szybkich, dobrze dryblujących, małych graczy jest miejsce, by mogli swoje atuty wykorzystywać. To nie jest zasługa samego DJ'a, tylko "systemu gry w ofensywie". :) Skoro taki przeciętniak, jak Lukas III i narwaniec-showman, jak Nate sobie poradzili, to można napisać, że chłopak... znalazł swoje miejsce na ziemi.

    5-6 milionów? :D Znajdzie się z dziesięciu podobnych graczy, którzy spełnią swoją rolę za połowę tej stawki.

    PS. Żałuję odejścia M.B., nie Robinsona.

  • Melo w Bulls? Gdyby ściągnięto go zamiast Boozera, parę lat temu... Moglibyśmy sobie wtedy odpuścić paru innych graczy i wprowadzić na ich miejsce tanich "zadaniowców".

    Nie byłby potrzebny Korver, Bogans, nie byłoby Boozera. Wtedy to miało sens. Mieliśmy też takiego "grajka", na którym coach T. szybko się poznał a był do "wytrejdowania" za niezły return. Wiecie, o kogo chodzi. Teraz nie potrzebujemy zmanierowanego gracza przed emeryturą, który zniszczy nam budżet w sposób kompletny i nieodwracalny. Za te pieniądze można pozyskać bardzo dobry back'up dla Noah (priorytet!), Mirotić'a plus dwóch dobrych obwodowych strzelców. Warunek: amnestia Boozera.

    Poza tym, Carmelo tu nie pasuje. Nie oddałbym za niego żadnego z czwórki: Noah, Gibson, Snell, Butler.

    PS. Tylko dla pozyskania jednego gracza można dużo poświęcić.

  • Ktoś tu napisał (zapewne nasz szanowny zarządca;)), że Snell ma lepsze predyspozycje do gry ofensywnej od Butlera. Ja bym powiedział, że jest on już lepszym strzelcem od J.B. Nawet dużo lepszym, co nie oznacza jednak, że jest lepszym graczem ofensywnym. Na to składa się wiele czynników, nie tylko rzut. Poza tym w defensywie brakuje mu jednego - sprawdzianu w PO. Jimmy ten sprawdzian przeszedł na ocenę dobrą +, last year, kiedy wszystko się posypało.

    PS. Rozumiem metodologię prowadzenia zespołu przez Toma. To prosta psychologia. Niech ci, którzy grają dłużej, od lat, są gwiazdami zespołu, czują konkurencję ze strony młodszych graczy, ale niech też mają pewność w tym jednym, że trener na nich stawia i na nich liczy. To jest prosta zasada. Oni wiedzą, jedni i drudzy, że trener jest konsekwentny i wie co robi. Między innymi to zapobiega niesnaskom w szatni. Uwierzciei, że ta metoda ma sens. Czy myślicie, że trener kocha Boozera? Że stawiał na Bogansa bo był lepszy od Brewera?
    Taka metodologia pracy pozwala na kontrolowanie zespołu i zdrową, opartą na hierarchii rywalizację. Młodzi się rozwijają, dążą do celu, starsi opierają się na swoim statusie i czują się komfortowo w roli liderów zespołu. Nie ma co tego rozwijać, ale ta konsekwencja trenera T.T. ma swoje uzasadnienie. To motywacja w rodzaju: Najważniejszy jest zespół, pokażesz co potrafisz, kiedy przyjdzie na to pora. Stay focused. ;)