Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Byczy ogień pytań: episode 9

 

Pora na 9. odcinek serii - znowu 4 na 4 i w takim układzie będziemy chcieli zostać. Dzisiaj MVP, spoon, KMTN i skromny admin wypowiadają się na tematy związane z Chicago Bulls. Znajdziecie tu odpowiedzi wielkich entuzjastów i fanów Bulls na tematy związane z aktualnymi wydarzeniami. Jak zawsze szukamy przyczyny i staram się uzasadniać swoje poglądy. Jesteśmy też szalenie ciekawi Waszych opinii, dlatego zachęcamy do zostawiania komentarzy.

Tym razem poruszamy kwestie związane z podsumowanie sezonu - jak największe objawienie w barwach Bulls i najbardziej niedoceniony przez ligę, gracz z 'Wietrznego miasta'. Nawiązujemy też do serii z Nets. Nie zapominamy również tego co jest na ustach wszystkich, czyli sytuacji z Derrickiem. Proszę o uwzględnienie faktu, że większość naszych wypowiedzi pisana była przed meczem numer 3 z Miami, kiedy opcja powrotu Rose'a wydawała się całkiem prawdopodobna.

MVP:

1. Co zadecydowało o tym, że Bulls wygrali serię z Nets?

Tom Thibodeau. To on swoimi decyzjami wpłynął na to, że zdewastowana kontuzjami ekipa Bulls wygrała z wyżej notowanym rywalem wygrywając dwukrotnie w jego hali. Jednak zarówno trener jak i cała drużyna pokazywała wielokrotnie w tym sezonie, że w najważniejszych momentach potrafią wygrać z każdym i wszędzie. To w jaki sposób nasz trener wypracował system obronny zasługuje na ogromny szacunek. Gdy w następnym sezonie wróci zdrowy Rose, Deng, Hinrich to śmiem sądzić, że Bulls znów będą potęgą nr 1 w obronie w całej lidze, tak jak 2 lata temu. Świetną serię zaliczyli z Nets zarówno Nate Robinson (17.1 pkt na mecz) i przede wszystkim Carlos Boozer (17.4 pkt i 10.6 zb na mecz). Booz dostawał wiele piłek pod koszem i mógł wykorzystywać swoje ofensywne talenty. Grał około 40 minut na mecz i był produktywny na poziomie swojego kontraktu. W serii z Heat po 2 meczach gra około 15 minut mnie na mecz i oddaje dużo mniej rzutów. Poza tym Nate (który jest raczej SG) nie podaje mu zbytnio pod kosz. Wszyscy za Oceanem podkreślają, że koledzy z drużyny muszą szukać podań do Carlosa w pole pomalowane, żeby ten mógł być na powrót produktywny. Gdy nie gra Kirk to Carlos oddaje w meczu średnio 5 rzutów mniej. Dlatego tak ważnym zawodnikiem (po obu stronach parkietu) jest Hinrich. Nie zapominajmy o jednym: na stronie chicago-bulls.pl zorganizowano plebiscyt na najlepszego gracza sezonu 2012/2013 w Bulls i bezsprzecznie wygrał go Boozer. Sami go wybraliście, dlatego tak ważne aby Carlos dostawał więcej piłek i grał minimum 35 minut co mecz.

2. Który gracz z Chicago został najbardziej skrzywdzony w głosowania na nagrody sezonu?

Joakim Noah. Wybór jest prosty i oczywisty. Ekspresyjny center jest jednym z najlepszych obrońców w całej lidze i powinien być dużo wyżej w głosowanie na Defensora Roku w NBA. Najbardziej przeszkodziło mu chyba, że ominęło go aż 16 spotkań Regular Season. Nie zmienia to faktu, że jak Noah wyleczy się w pełni z kontuzji stopy to w przyszłym roku na spokojnie może zgarnąć tą nagrodę.

3. Kto (Twoim zdaniem) był największym objawieniem tego sezonu w ekipie z „Wietrznego miasta”?

Jimmy Butler. Tutaj nie może być innego wyboru. Otóż ten drugoroczniak pochodzący z Marquette University (bardzo ceniona uczelnia w USA pod kątem graczy, stamtąd pochodzi chociażby Dwayne Wade) w tym sezonie wyszedł z cienia i stał się pierwszoplanową postacią zespołu. Ja dziś nie wyobrażam sobie składu Bulls bez Jimmy’ego. Butler nie opuścił żadnego meczu w tym sezonie (podobnie jak Robinson) i wyrasta na miano Iron Mana. Deng ostatnio ma poważne problemy zdrowotne ale to właśnie Jimmy Butler idealnie go zastępuje w roli „spoiwa zespołu” (jak mówi Thibs). Jest on świetnym obrońcą, a wciąż ma wiele do poprawienia. W jego przypadku postęp może zaskoczyć wszystkich i Butler może stać się tak elitarnym obrońcą  jak Tony Allen, Paul George czy Kirk Hinrich (zwłaszcza w pierwszym okresie pobytu w Bulls) i Ron Artest (nie World Peace). Moim zdaniem Jimmy może kiedyś wygrać tytuł najlepszego obrońcy w NBA. Ale Butler to nie tylko świetna obrona, to również coraz lepszy atak. Jimmy już nie boi się rzucać i stał się solidną opcją również w ataku. Deng może niebawem opuścić Bulls na zasadzie wymiany, jednak Jimmy sprawia, że jego brak nie będzie tak się rzucał w oczy.

4. Czy Derrick wróci i czy w ogóle powinien wracać w tym sezonie do gry?

To gorący temat ostatnich tygodni. Zarząd Bulls jak i sam Derrick trochę się w tej sytuacji pogubili i wyszła z tego niezła ROSEDRAMA. Decyzja o tym, czy zagra w tym sezonie powinna być podjęta dużo wcześniej aby nie było tych ciągłych domysłów.  Niektórzy mówią, że za późno na powrót, szczególnie w twardej serii z Miami Heat, gdzie sypią się ostre faule. Ja jednak uważam, że Derrick powinien wrócić w meczu nr 3 lub nie wracać wcale. To ostatni moment, kolejny w przyszłym sezonie. Problem Rose’a nie leży tylko w jego głowie, lecz również ma swoje nazwiska: Reggie Rose (brat) i B.J. Armstrong (były zawodnik Bulls, obecnie agent Derricka). Ci dwaj panowie moim zdaniem są winni całej sytuacji najbardziej. Oni wmówili ciągle młodemu jeszcze gwiazdorowi, żeby nie wracał w tym sezonie, żeby nie ryzykował, a on szanuje rodzinę najbardziej i skłonił się do tej opcji, mimo że bardzo chciał grać. Tym dwóm „doradcom” zależy na tym, żeby Rose wrócił spokojnie w przyszłym sezonie, a rozchodzi się oczywiście o pieniądze. Gdyby Rose wrócił i coś by mu się stało to przy podpisywaniu kolejnych kontraktów trzeba by było wziąć pod uwagę, że Rose może być kontuzjogenny i w związku z tym czy warto mu będzie dawać maksymalne kontrakty. A jeśli Rose wróci na początek sezonu 2013/2014 to temat raczej zaniknie. Sami nie wiemy jak dalej potoczy się  kariera Derricka, może posypie mu się  zdrowie jak Carterowi czy jego kuzynowi McGrady’emu, a może już do końca kariery będzie grał bez poważnych urazów. Bezpieczniej dla niego jak wróci w przyszłym sezonie, do tego został też namówiony (jak dotąd skutecznie). Wszystko wyjaśni się w piątek przed meczem nr 3. Chodzą plotki, że może zagrać. Derrick nawet nie w pełni formy się przyda i zagra 15-20 minut max z ławki, żeby nie musiał grać Marquis. Sama obecność Rose’a na parkiecie zmieni dużo w obronie Heat, którzy będą zmuszeni często go podwajać. Na koniec przypadek Imana Shumperta z NYK, doznał on kontuzji ACL w tym samym dniu co Rose, co nie przeszkodziło mu wrócić w połowie Regular Season i zagrać 45 meczów w pierwszej piątce i wszystkie dotychczasowe mecze Playoffs. Nie opuścił od powrotu żadnego spotkania i bardzo się przydaje ekipie z Nowego Jorku. Czas skończyć tą ROSEDRAMĘ i podjąć ostateczną decyzję.

 s_poon:

1. Co zadecydowało o tym, że Bulls wygrali serię z Nets?

Bulls faktycznie wygrali ten pojedynek a nie jak można było przeczytać w różnych njusach, że to Nets przegrali rywalizacje. No ale takie uroki naszego zespołu z Chicago, wiadomo że większy rynek promowany przez władze NBA tj. New York czy Los Angeles i oczywiście ukochane Miami Sterna przyciąga media i kasę.

Wygraliśmy bo „Joakim Noah tak chciał”, a poza tym po pierwszym nieudanym meczu weszliśmy na wyższy poziom i powinniśmy pociągnąć serię do 4-1.

Co więcej zawodnicy stanęli na wysokości zadania i jeśli ktoś z nich miał słaby dzień (także Noah – 1 i 3 mecz) to inni byli w wystarczającej dyspozycji by ciągnąć zespół – na wyróżnienie poza centrem zasługują: Butler, Boozer, Robinson czy Belinelli.

2. Który gracz z Chicago został najbardziej skrzywdzony w głosowania na nagrody sezonu?

Nie będę wyjątkiem jeśli napiszę że dwóch zawodników mogło mieć nadzieję na nagrody przyznawane po sezonie regularnym, a należą do nich Joakim Noah oraz Nate Robinson.

Sądzę jednak, że najbardziej skrzywdzony może być Joakim, bo to on obok Carlosa i Luola był podporą drużyny i z pewnością najlepiej broniącym zawodnikiem ekipy Bulls, a jak był dobry pokazują statystyki porównawcze z #1 Najlepszego Obrońcy.

Poza nim liczyłem po cichu, że jeszcze Robinson będzie poważnie brany pod uwagę w kategorii Najlepszego Rezerwowego. Ale podczas sezonu nikt poważnie nie wspominał (może poza kibicami Bulls) o wkładzie w grę naszego rezerwowego  z „motorkiem na podtlenku azotu” .

3. Kto (Twoim zdaniem) był największym objawieniem tego sezonu w ekipie z „Wietrznego miasta”?

 No i tutaj mam dwie kandydatury o których należy wspomnieć.

Pierwszym jest Jimmy Butler - w poprzednim sezonie nawet nie miał okazji się spocić teraz dostał szanse od trenera i wykorzystał ją idealnie, na tyle, że jest jednym z najważniejszych ogniw w rosterze i dobrą inwestycją na przyszłość dla całego zespołu.

Drugi to Nate Robinson – obawy przed sezonem były ogromne ze względu na charakter do nieokiełznania, jednak praca z tak wymagającym trenerem jak Thibodeau spowodowała, że dojrzał emocjonalnie na tyle żeby otrzymać kredyt zaufania. Jego rola często wymykała się spod kontroli, a on sam ciągnął zespół do wygranej.

4. Czy Derrick wróci i czy w ogóle powinien wracać w tym sezonie do gry?

 Powinien wrócić w najbliższym meczu i pokazać że ma jaja, chociażby dla rzeszy antykibiców jeżdżących po nim i wyżywających się na nas za to że mamy zawodnika, byłego MVP, który nie radzi sobie ze swoją głową. Niech wejdzie na 10-15 minut i trafi buzzer-beatera nad rękami Lebrona i podwyższy naszą szansę na miły dla oka wynik rywalizacji z Miami. Resztę wizji pozostawiam czytelnikom i zachęcam do komentowania.

 

KMTN:

1.  Co zadecydowało o tym, że Bulls wygrali serię z Nets?

Według mnie wpływ na wygranie serii z Nets miało kilka czynników. Pierwszym z nich było wprowadzenie przez Thibsa po pierwszym wysoko przegranym meczu obrony  Kirka Hinricha na Deronie Williamsie. W meczu numer 2 nasz PG zatrzymał lidera Nets na 8 zdobytych punktach na skuteczności 1-9 z gry 0-5 za trzy. Brak ofensywy ze strony Williamsa wystarczył do tego aby Byki odniosły zwycięstwo w tym meczu pomimo dobrej gry Lopeza i Johnsona. Kolejnym czynnikiem była bardzo dobra postawa w całej serii Carlosa Boozera, który notował średnio statystyki na poziomie 17,4 PPG, 10,6 RPG na skuteczności .545 FG, czyli na poziomie Booz 2013, który chcielibyśmy by prezentował również w serii z Heat. W meczach numer 3 i 4 Boozer był naszą główną bronią ofensywną i nie pozostawiał żadnych wątpliwości, że na pozycji numer 4 Bulls mają największą przewagę w tej rywalizacji. Kolejnym czynnikiem była fenomenalna postawa w ataku Nate’a Robinsona zwłaszcza w pamiętnym meczu nr 4 zakończonym po 3 dogrywkach, w którym zdobył 34 punkty i zniwelował znaczną przewagę Nets w czwartej kwarcie. Tak grający Robinson pokazał, że jeżeli tylko zostanie w Bulls i będzie dostawał wystarczająco dużo minut ma wszelkie predyspozycje ku temu by w przyszłym sezonie zostać rezerwowym roku. Ostatnią bardzo ważną kwestią był powrót Noaha do wysokiej formy po kontuzji. Po niemrawym początku serii czas Joakima na parkiecie z każdym kolejnym meczem się wydłużał i było widać, że Jo czuje się coraz pewniej co przekładało się na lepszą grę jego i całego zespołu. Mimo, że nie udało mu się zatrzymać Brooka Lopeza, który notował w serii 22,3 PPG, został zasłużenie okrzyknięty obok Kirka Hinricha najlepszym defensorem w naszej drużynie. Na koniec jeszcze chciałbym wyróżnić naszego najlepszego role playera i iron mana w jednej osobie, czyli Jimmy’ego Butlera, którego gry nie widać w statystykach, ale jest ona również bardzo ważnym czynnikiem decydującym o zwycięstwie Bulls w tej serii, a zwłaszcza tytaniczna praca w obronie na Johnsonie i Williamsie.

2. Który gracz z Chicago został najbardziej skrzywdzony w głosowaniu na nagrody sezonu?

Szczerze powiedziawszy to chyba żaden z naszych zawodników nie został skrzywdzony nie otrzymując nagrody za zawodnika sezonu w którejś z kategorii. Ten sezon przebiegał w Chicago pod znakiem kontuzji i powinniśmy się cieszyć z tego co zawodnicy osiągnęli w nim jako zespół, 45 wygranych i 5 miejsce na wschodzie, bo pojawiały się opinie, że nie będzie nas w play offach bez Rose’a. Za indywidualne osiągnięcia również zostaliśmy docenieni, bo przecież w meczu gwiazd występowało dwóch naszych graczy Deng i Noah. Wracając do nagród za sezon to nie widzę kandydatów, którzy jakoś zdecydowanie zasługiwaliby na takie wyróżnienie. Z graczy, którzy rozegrali dobry sezon i występowali regularnie to mamy Boozera, Robinsona i Butlera. Boozer raczej nie pretendował do żadnej z nagród, Nate może do nagrody za najlepszego rezerwowego, Butler za największy postęp w grze. Myślę, że ci zawodnicy mogli znajdować się w kręgu zainteresowania do nagrody sezonu, ale żeby zdecydowanie na nią zasługiwali i zostali pokrzywdzeni tego nie mogę powiedzieć. Reszta naszego zespołu została wykluczona przez kontuzje i tu największy żal może mieć Noah, który być może otrzymałby nagrodę dla defensora roku. Może w przyszłym sezonie jak zdrowie na to pozwoli, któryś z naszych graczy dostanie nagrodę.

3. Kto (Twoim zdaniem) był największym objawieniem tego sezonu w ekipie z „Wietrznego miasta”?

Moim zdaniem największym objawieniem tego sezonu w Chicago było dwóch zawodników Nate Robinson i Jimmy Butler. Wszyscy wiedzieliśmy przed sezonem na co stać Denga, Boozera i Noaha, że będą trzonem naszej drużyny i rozegrają sezon na poziomie rezerw All-Star. To jednak Robinson i Butler wnieśli ten zespół na wyższy poziom i to w znacznej mierze ich grze zawdzięczamy tak dużo odniesionych zwycięstw w tym sezonie. Gdy kolejni zawodnicy wypadali ze składu z powodu kontuzji Thibs dał szansę naszym rezerwowym, którzy pokazali, że potrafią grać jak równy z równym z zawodnikami pierwszych piątek rywali. W trakcie sezonu nudziło mnie już i trochę irytowało gdy kolejni komentatorzy przypominali jaki to świetny bench mob mieliśmy w przeszłości i jak dużo straciła na jakości nasza gra po odejściu Watsona, Brewera, Korvera i Asika. Owszem brak Korvera i Asika był zauważalny, ale praca jaką wykonali Nate i Jimmy w tym sezonie jest nieporównywalnie większa od tego co wnosili Watson i Brewer. Jeszcze w okresie przerwy między sezonami pojawiały się opinie po co tej drużynie Nate, że to nie jest żadna rezerwa na pozycji rozgrywającego, że on zniszczy tą poukładaną drużynę swoim szaleństwem i egoizmem. Tymczasem Nate wytrzymał presję i rozegrał najlepszy jak mówi sezon w karierze i zamknął usta wszystkim krytykom pokazując, że jest nie tylko świetnym rezerwowym, ale jeżeli będzie wymagała tego sytuacja potrafi wziąć ciężar gry na swoje ramiona i grać jako zawodnik pierwszej piątki.  Co do Jimmy’ego nikt przed sezonem nie przypuszczał, że w zawodniku wybranym pod koniec trzeciej dziesiątki draftu kryje się jeden z większych talentów defensywnych na pozycji 2 i 3. Dziś śmiało możemy powiedzieć, że to był przechwyt tamtego draftu i jeżeli dalej będzie się rozwijał mamy świetnego role playera na lata.

4. Czy Derrick wróci i czy w ogóle powinien wracać w tym sezonie do gry?

Według mnie Rose nie powinien już wracać do gry w tym sezonie. Powinien już wcześniej przyjąć zdecydowaną postawę w kwestii swojego powrotu i zadecydować czy pojawi się w tym sezonie na parkiecie czy nie. Przeciąganie powrotu doprowadziło do sytuacji, że kibice Chicago, w tym i ja, czują się bardzo zawiedzeni, niektórzy nawet oszukani faktem, że Derrick jednak nie wrócił, na co wszyscy liczyliśmy. Rose miał wrócić w marcu by w play offach już w pełni zdrowy prowadzić Byki do zwycięstwa. Tymczasem wdał się w dziwną grę z mediami zasłaniając się tym, że powrót leży poza jego kontrolą, ale możemy się go spodziewać w każdym kolejnym meczu. Czas upływał a my widzieliśmy naszego MVP jedynie oddającego rzuty podczas rozgrzewek. W efekcie zrobił się z tego teatrzyk, który stał się obiektem drwin kibiców innych drużyn, przyrównywany przez niektórych do Dwightmare Howarda, którą mieliśmy okazję śledzić w poprzednie wakacje. Rozumiem argument, że Rose cały czas chciał pozostawić sobie otwartą furtkę na powrót w play offach. Wiadomo jest, że tej klasy zawodnik byłby wzmocnieniem w każdym meczu bez względu jaką rolę i ile minut otrzymał by od Thibsa. Uważam jednak, że cała ta sprawa z powrotem i brak decyzji Rose’a zostały źle przyjęte przez media i przez kibiców. Liczę na to, że Rose zabierze jeszcze głos w tej sprawie, ale na jego powrót straciłem już nadzieję. Może lepiej niech zajmie się przygotowaniem do następnych rozgrywek, a Byki dograją ten sezon do końca bez niego.

 

admin:

1. Co zadecydowało o tym, że Bulls wygrali serię z Nets?

Wola walki, determinacja i geniusz Thibodeau. Gdybyśmy jakiemukolwiek zespołowi w tej lidze zabrali tylu podstawowych graczy (w tym lidera), dodatkowo pozwolili grać kilku z kontuzjami – to nie byliby wstanie nawet zbliżyć się do wyników Bulls. Ci natomiast potrafili pokonać, mimo tych przeciwności, drużynę z 4 All-Starami w składzie. Wszystko nie udałoby się jednak bez postawy Noaha, który ciągnie ten zespół i jest jego mentalnym liderem. Choć Chicago zostało zrzucone mnóstwo kłód pod nogi i raczej nie są ulubieńcami sędziów to przeciwności czynią z nich drużynę. Fakt, że każdy jest tak samo potrzebny i może mieć główny w skład w zwycięstwo sprawił, że gdy już nieliczni wierzyli w ich zwycięstwo – na przekór wszystkiemu awansowali. Takiego team chemistry ani poczucia jedności – nie ma w tym momencie żadna drużyna w NBA.

2. Który gracz z Chicago został najbardziej skrzywdzony w głosowaniu na nagrody sezonu?

Specjalnie pojawiło się tu słowo głosowanie, a nie nagrody, bo jednak w ogólnym przekonaniu na zajęcie pierwszej miejsca żaden z graczy Bulls nie zasłużył. Mnie jednak wkurzyły słabe miejsca Butlera, zarówno w głosowaniu na MIP-a jak i najlepszego obrońcę. Gość w trakcie sezonu z wchodzącego w 3. unicie (zeszły sezon) zawodnika awansował do roli przebywającego najdłużej na boisku. I liga daje mu za to 14 miejsce – bez przesady. Czy takie podniesienie swoich umiejętności – nie jest czasem tym za co dostaje się tą nagrodę? Noah – jak już ustaliłem wcześniej – nie załapał się na DPOY, bo za dużo opuścił spotkań i to rozumiem. Wracając jednak do wcześniejszych wyróżnień. Myślę, że przebieg całego sezonu pokazał, że to jednak Boozer powinien być All-Starem, zamiast Denga. Trochę mam wrażenie, że jeden tytuł gracza tygodnia to zbyt małe zauważenie osoby PF-a Chicago, który znacząco przyczynił się do tego 5. miejsca na Wschodzie. Dlatego też uważam go za jednego z bardziej niedocenionych w tym sezonie.

3. Kto (Twoim zdaniem) był największym objawieniem tego sezonu w ekipie z „Wietrznego miasta”?

Tu wybór jest prosty, bo są to osoby Butlera i Robinsona. Zakładam, więc, że moi koledzy więcej o nich napiszą. Ja chciałbym wspomnieć o innym objawieniu – fakt być może tylko w moich oczach, ale jeszcze wspomnicie te słowa. Malcolm Thomas – wiemy, że pokazał się kapitalnie w letniej lidze, lecz nie oszukujmy się – ilu z Was oglądało te spotkania? Jednak w tym sezonie Bulls testowali innych graczy na pozycji rezerwowego centra – np. Admundsena. Coś jednak sprawiło, że tydzień po tym jak pojawił się na ławce w United Center – Thomas podpisał z Chicago dwuletni kontrakt. Zarząd Bulls, choć ciężko się zgadzać z ich wszystkimi decyzjami, ma nosa do młodych talentów. Udowodnili to już Gibson i Butler, a wkrótce zobaczycie też na co stać Teague. Dlatego jestem przekonany, zwłaszcza po zobaczeniu kilkunastu minut na parkiecie Thomasa w tym sezonie, że będzie (oczywiście pod okiem Thibodeau) – kapitalnym graczem. Parametry ma świetne i już pokazał, że umie grać w obronie. Trochę ogrania i treningu, a obok highlightów z udziałem Taja i Jimmy’ego będziemy zachwycać się tym co nad obręczą będzie wyrabiał Malcolm Thomas.

4. Czy Derrick wróci i czy w ogóle powinien wracać w tym sezonie do gry?

Czy wróci – raczej nie. Co powinien zrobić – to jedno: powiedzieć wszystkim, że nie zagra i nie czuje się w tym sezonie gotowy do gry. Jeden szczegół – powinien to powiedzieć w lutym tego roku. Oszczędziło by nam nadziei, a jemu nie zszargało by wizerunku. Teraz już nie ma dobrego rozwiązania – jeśli zagra i będzie sobie radził dobrze – ludzie powiedzą: czemu nie zaczął grać wcześniej. Jeśli zagra źle i nie będzie kompletnie gotowy na granie w meczu – to kibice powiedzą albo czemu nie zaczął grać wcześniej by budować formę, albo po co w ogóle zagrał. Jeśli natomiast nie zagra (jak przewiduje) to opinia społeczna – nakręcana przez produkujących masowe plotki dziennikarzy – wyśmieje (jak to ma teraz miejsce) go i zarzuci mu robienie niepotrzebnej szopki ze swojego powrotu i zwodzenie widzów. Derrick już popełnił błąd. Ja jestem jednak zdania jak Noah, który mówił, że kto nie był w takie sytuacji niech się lepiej zamknie. Jak wróci w przyszłym sezonie – będę z takim samym uwielbieniem oglądał jego grę jak gdyby zagrał w najbliższym spotkaniu.

 

Komentarze (9)

  • Fajna lektura na zużycie czasu przed meczem :) Bardzo mądre wypowiedzi i z wieloma aspektami się zgadzam, jedne z lepszych 3vs3 :)

  • Gość - giga

    Hej, ja tu troche z innej beczki, a mianowicie co do 6tej - ostatniej gry CHIcago w play off. Otóż zagrali bardzo dobrze w 2 i 3 QT, i praktycznie mecz był w kieszeni, więc i były jeszcze szanse nawet na wygranie play off.. ALE... przyszła 4 kwarta i tu rodzi sie moje pytanie - dlaczego Thibodou nie ściągnął z boiska Noah chociażby za Muhammeda czy kogokolwiek innego. Noah w całym meczu rzucil 3 pkty...a przeprowadzając akcje w ataku wszystkie jego podania prawie kończyły sie stratą lub prawie strata. Czy trener tego nie zauważyl ?????

  • Gość - cmg35

    Ciekawe jakie będą transfery chciałbym wreszcie by Mayo zagrał u nas

  • Gość - Capricorn

    Podejdę do tematu nieco inaczej. <br /><br />1/ Jakie pozycje powinny być wzmocnione i na jakich bym oczekiwał zmian personalnych.<br /><br />Na pewno nie na pozycji 4. Jest Boozer, który jest ważnym graczem w ataku i pomimo tego, że przeciwko Miami ponownie sobie nie poradził to i na tym polu mamy mały postęp. Dobry, ułożony rzut, wciąż dynamiczny, silny w wejściach pod kosz, świetny instynkt reboundera pod bronionym koszem. Poza tym rozegrał najlepszy sezon w barwach Chicago (pomijam statystyki). Gibson - dobry obrońca, atleta, dobrze sobie radzi pod atakowanym koszem w trumnie, dobrze zbiera, ruchliwy, nie boi się ryzyka. Jeszcze nie teraz, ale w następnym sezonie (2014/15) będzie Mirotić. Duży talent ofensywny, dobry rzut, także z dystansu. Robi postępy, on za dwa lata będzie lepszy od Bargnianiego. I dużo tańszy. Thomas niech się ogrywa, miał dobre występy w preseason. Teraz niech też pogra, "dotrze" się taktycznie. To dobry atleta i być może solidny obrońca, rebounder. To, że TT nie postawił na niego w PO nie powinno dziwić. Na tej pozycji jesteśmy potentatem.

  • Gość - Capricorn

    Pozycja nr 3. Zakładając pozostanie w zespole Denga, biorąc pod uwagę obecność Butlera, Bulls należą do czołowych ekip w lidze, jeśli chodzi o obsadę "trójki". Obaj mają podobne atuty, są b.dobrymi defensorami, mają podobne plusy i minusy, jeśli chodzi o atak.<br />Deng jest wyższy, mocniej zbudowany, ale (poza wzrostem :-) ) to się wyrówna. Dobrze zbierają i atakują obręcz. Jimmy powinien się dalej rozwijać, zwłaszcza w ataku. Radmanovic do zmiany. <br /><br />Na pozycji 2 mamy problem i nie rozwiązał go kontuzjogenny i nieefektywny w obronie Hamilton. Tutaj potrzebne są zmiany, bo jesteśmy słabi na sg. Belinelli jest dobry, jako zmiennik, nic ponad to. Hamilton do wymiany, Cook to nieporozumienie. Włoch ma instynkt strzelca, potrafi trafiać kluczowe rzuty, jest w miarę wszechstronny. Nie jest dobrym obrońcą, nie jest atletą, jest dość chimeryczny.

  • Gość - Capricorn

    5 - mamy tylko jednego centra. Noah jest fighterem, b.dobrym obrońcą, jeśli nie musi bronić na obwodzie. Dobra zbiórka, blok, ma instynkt walczaka w obronie. Jak na centra doskonale podaje, jest ruchliwy, dobrze wbiega pod kosz rywala. <br />Nie jest klasycznym środkowym, słabo gra tyłem, słabo kozłuje, rzut z półdystansu bardzo... rzekłbym - nieortodoksyjny. Co zadziwia, ciągle robi postępy. Dusza zespołu, ale bez "ducha" w back-upie. Nie ma już Asika. Noah potrzebuje wsparcia kogoś "konkretnego", kto by spowodował, że Noah nie grałby blisko 40 minut na mecz. To go wykańcza, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego "wydatek energetyczny". Nazr? Za niski, za mało wykorzystywany. Potrzebny jest wysoki, duży środkowy w typie, być może Mozgova, może Fesenki...

  • Gość - Capricorn

    1 - Tutaj jest jedno pytanie o zasadniczym charakterze. Jakiego Rose'a ujrzymy w nadchodzącym sezonie. On powinien zmodyfikować swoją grę. Więcej grać pnr, poprawić rzut za trzy, mniej szarżować pod koszy, mniej ekwilibrystyki, mniej ryzyka.<br />Mniej efektowności, więcej efektywności. To jest gracz formatu MVP, ma charakter i pasuje do zespołu. Nate? Jako zmiennik jest skarbem. To wariat, ale także w PO ktoś taki jest potrzebny aby łamać schematy, również obrony przeciwnika. Szaleństwo przy poukładanej i schematycznej grze Bulls w ofensywie - mile widziane. Hinrich? Problemy zdrowotne, słaby strzelec, dobry obrońca, niezły organizator gry, podający. Jest jednak łamliwy, generalnie zawiódł oczekiwania. Robinson czy Kirk? Ten pierwszy. Co do Teague'a to nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Za mało danych. :-| <br />Tylko, jako trzecia opcja na jedynce.

  • Gość - Capricorn

    Jest kilka opcji.<br />Odstąpić Boozera i Denga a także Hinricha. Zwolnić Mohammeda, RIP-a, Cooka, Radmanovica, być może Teague'a, Thomasa.<br />Potrzebujemy "dwójki" z dobrym rzutem z dystansu, z charakterem, ale i dość wszechstronnej, solidnej w obronie (Mayo?).<br />Potrzebujemy dużego środkowego. "mięsa" przydatnego przy blokowaniu rzutów rywali i przy zbiórkach (Mozgov?).<br />Dodatkowo potrzebny jest ktoś, kto załata dziurę na "piątce", jeśli wypadnie Francuz (O'Neal?). <br /><br />Zakładając "przehandlowanie" np. Denga i Boozera potrzebni będą gracze na pozychę 2-3 w typie, załóżmy, Ronniego Brewera i Kyle'a Korvera. Za Boozera wystarczy Jermaine.<br /><br />No i wówczas pozyskujemy dobrego sg, w typie Mayo. To jest nam niezbędne.

  • Gość - Capricorn

    Co zaś do sezonu, to biorąc pod uwagę plagę kontuzji, wypadliśmy dobrze. Z Miami bez Denga, Kirka, z człapiącym Noah, nie całkiem dysponowanym Gibsonem, "zrytym" Robinsonem, Butlerem nie mieliśmy większych szans.<br />Za mała rotacja, zmęczenie serią z Nets, Robinson to nie Rose itd. <br />Butler jest wygranym tego sezonu, świetna inwestycja na przyszłość. Robinson pokazał "jaja". Noah potwierdził a nawet zwiększył swoje walory. Dobry sezon Carlosa - to wszystko na plus.<br />Na minus - rozmontowanie "bench mobe", słabsza defensywa niż rok temu, brak postępów Gibsona, nie załatano luki po Asiku, kłopoty wyeksploatowanego Denga, który nie zasłużył na miano All-Stara. Zbyt duża grupa niewykorzystywanych graczy (Radmanovic, Cook, Teague, potem Thomas, także Mohammed).