Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Byczy ogień pytań: episode 5

Carlos Boozer wersja 2013Nadchodzimy z nowym odcinkiem serii, w którym jak zwykle staramy się pobawić we wróżki i przewidzieć co się w najbliższej bądź trochę odleglejszej przyszłości stanie. W 5 epizodzie na tapecie: dobra forma Boozera - szukamy przyczyn i zastanawiamy się czy to już tak będzie. Witamy się też z nowym graczem Bulls znanym tylko z tego, że 4 lata temu wygrał konkurs trójek. I na koniec paląca kwestia: co przeszkadza Bykom w grze na własnym parkiecie? Jak zwykle zachęcamy do lektury i własnych opinii - nie bójcie się zostawiać komentarzy i nie zgadzać się z Nami - na to tylko czekamy, by jak lwy bronić własnych racji. 

 

 MVP:

 

Carlos Boozer od 2013 wszedł na wyższy poziom - jak myślisz na jak długo?

Dopóki Thibs będzie opierał grę ofensywną na nim i dawał mu grać ponad 35 minut co noc oraz pozwalał oddawać ponad 15 rzutów na mecz. To prosta kalkulacja. W czasach, gdy Carlos miał na tej stronie mnóstwo hejterów i grał 28-29 minut co noc, ja przekonywałem, że muszą więcej na niego grać i on musi częściej rzucać. Prawdą jest jednak że Booz w wersji 2013 to najlepsza jego wersja odkąd zawitał do Wietrznego Miasta w lipcu 2010 roku. Wyobraźcie sobie, że Carlos notował double-double w 11 z ostatnich 12 meczów (3 miejsce w całej lidze), a jego statystyki w tym roku są na poziomie 23.5 pkt oraz 12.5 zb. Jego wysoka dyspozycja nie przeszła bez echa w NBA, mianowicie Booz został wybrany najlepszym graczem zeszłego tygodnia w Konferencji Wschodniej. To wielkie osiągnięcie biorąc pod uwagę jakie gwiazdy w niej grają (LBJ czy Melo). Ale Carlos Boozer to też gwiazda, może nie tego formatu, ale od dawna Booz jest gwiazdą NBA i jeszcze parę lat będzie gwiazdą tej ligi. Kolejnym wyróżnieniem jakie go spotkało jest to, że liga NBA nominowała go do nagrody gracza miesiąca w styczniu w Konferencji Wschodniej. Booz z każdym meczem poprawia statystyki i gra niesamowicie dobrze. Jest liderem ekipy Bulls na parkiecie. Jako jego wielki fan czytam praktycznie wszystko co jest napisane o nim i sam Carlos podkreśla, że postanowił od 2013 wnieść swoją grę na wyższy poziom oraz stwierdził, że teraz w końcu czuje się komfortowo w systemie gry Thibsa i Bulls. Widać, że ten gracz zyskał niezbędną pewność siebie, choć początki były ciężkie, niemniej jednak teraz Carlos zjednał sobie serca fanów ekipy Bulls i prowadzi ją do kolejnych zwycięstw.

 

Daequan Cook - nowy gracz Bulls - czemu właśnie jego wybrali włodarze z Chicago?

 Thibs tuż po sprowadzeniu Cooka powiedział, że rotacja w jego zespole już jest praktycznie ustalona i jest mało wolnych minut. Nasz trener niechętnie dokonuje zmian, długo pracował nad dobrą rotacją i teraz gdy Bulls grają wyśmienicie nie jest potrzebny kolejny zawodnik, który nie zna systemu i nie ma pewności, że zostanie na długo w Bulls. W związku z tym widzę Cooka jako zawodnika, który pojawia się na parkiecie albo jak mecz będzie rozstrzygnięty lub gdy kontuzji nabawi się ktoś z czwórki Deng, Butler, RIP czy Marco. W innym przypadku dostanie parę minut na mecz lub co bardziej prawdopodobne, spędzi mecz na ławce. Mówię to co czuję, że nastąpi. Ja jednak uważam, że Cook to fenomenalny strzelec za 3pkt i właśnie po to Gar go ściągnął. Moim zdaniem Cook powinien dostawać więcej szans i przynajmniej 2-3 razy na mecz spróbować rzucić za 3. Dobrze wiemy, że Bulls brakuje tego typu rzutów. Ale coach Thibs jest zdania, że od rzutów za 3 (które są mało skuteczne ogólnie w NBA), lepiej rzucić spod kosza za 2. Więc Cook musiałby zrobić coś niespodziewanego, aby przekonać do siebie Thibsa aby ten go wpuścił kosztem zawodników znających system gry.

 

Bulls grają wyjątkowo słabo we własnej hali, demolując przeciwników na wyjazdach - dlaczego tak się dzieje?

 Myślę, że to kwestia koncentracji, motywacji oraz presji. Thibs wielokrotnie powtarzał po przegranych meczach u siebie, że popełnił błąd nie motywując dostatecznie swoich graczy. Natomiast jak Bulls jadą na wyjazd to niejako sami siebie motywują chcąc jak najlepiej zaprezentować miasto Chicago. Poza tym gra w hali Knicks, Bostonu czy Heat sama w sobie jest dodatkową motywacją. Odkąd Bulls zaczęli grać w moich ulubionych czarnych strojach wyjazdowych w 2013 roku na wyjazdach to nie przegrali żadnego meczu! Pokonali m.in. Miami, Boston czy Knicks. Presja jest dużo mniejsza na wyjazdach i wydaje się, że Bulls to pomaga podczas nieobecności swojego absolutnego lidera. Gdy Rose wróci, myślę że Bulls zaczną wygrywać częściej też u siebie. Oby też nie zwolnili tempa na wyjazdach, bo tam są prawdziwą potęgą w całej NBA (pierwsza trójka). Ta drużyna zgrywa się pod nieobecność Derricka, widać niesamowitą chemię w zespole. Boozer dominuje rywali, gdy wróci Rose, niech każdy w NBA się boi odradzającej się potęgi Chicago Bulls.

 KMTN:

 

Carlos Boozer od 2013 wszedł na wyższy poziom - jak myślisz na jak długo?

 Na chwilę obecną trudno wyrokować jak długo Boozer utrzyma tą wysoką formę, ale wydaje mi się, że skoro już osiągnął pewien pułap bardzo wysokiej dyspozycji to nie straci jej tak z dnia na dzień. Oczywiście będą mu się przytrafiały mecze w których nie osiągnie double-doule, jak ten ostatni z Lakers, ale warty odnotowania jest fakt, że Boozer od trzynastu meczy nie zaliczył żadnego spotkania, w którym zdobyłby mniej niż 14 punktów i mniej niż 6 zbiórek. Ta statystyka pokazuje, że w grze Boozera jest teraz pewna regularność i powtarzalność. Booz zaczął też grać trochę inaczej niż w pierwszych miesiącach sezonu. Już nie forsuje tak rzutów z półdystansu, dzięki czemu nie zalicza tylu cegieł, za które spłynęła na niego fala krytyki. Widocznie Thibodeau zauważył, w których elementach gry Boozer zawodzi, a które wychodzą mu najlepiej i opracował inny system gry dla Boozera. Booz gra teraz więcej akcji podaniami z Noah’em i Deng’iem. Zawodnicy ci szukają najlepszej pozycji do oddania rzutu najczęściej spod samej obręczy bez asysty przeciwnika. Grają to o czym mówiłem od początku sezonu, podania w trumnie między wysokimi. Przy takim atletyzmie Boozera może to się kończyć tylko punktami albo faulem. Warte zauważenia jest też to, że nareszcie zaczęły wpadać rzuty Boozera z odskoku. Widać solidnie pracuje nad rzutem i przynosi to efekty w postaci wyższej skuteczności. Spośród ostatnich 13 spotkań tylko dwa razy nie udało się Boozerowi przekroczyć granicy 40% z gry, a zdarzały się mu mecze i na skuteczności 70% i 66%. Wracając do pytania czyli jak długo potrwa wysoki poziom gry Boozera, myślę że długo, bo przecież Boozer nie spocznie teraz na laurach tylko dalej będzie ciężko pracował i udoskonalał swoją grę. Czekam na kolejne występy Boozera i mam nadzieję, że nie odpuści do końca sezonu i play offów.

 

Daequan Cook - nowy gracz Bulls - czemu właśnie jego wybrali włodarze z Chicago?

 Bullsi postawili na Cook’a, ponieważ do tej pory brakowało nam tego typu zawodnika, zadaniowca i specjalisty od rzutów trzypunktowych. Każdy z naszych zawodników obwodowych czyli Hinrich, Hamilton, Robinson, Belinelli potrafi rzucać za trzy, ale żaden z nich (no może Beli, ale on też ostatnio lubi coraz bardziej grę na koźle i wjazdy pod kosz) nie jest typowym strzelcem z dystansu. Czemu akurat wybrali tego gracza? Chyba dlatego, że nadarzyła się taka okazja i dlatego, że niewiele zaryzykowali. Po wykupieniu kontraktu Cook’a przez Houston Chicago musi mu zapłacić jedynie 0,5 mln $ za grę do końca sezonu. To chyba jest rozsądna cena za tego zawodnika. Dla porównania nasi weterani jak Radmanovic i Mohammed, którzy grają bardzo niewiele zarobią w tym sezonie 0,85 mln $, a grający odrobinę więcej Teague też 0,85 mln. Tak więc cena za Cook’a nie jest wygórowana. Pytanie pozostaje tylko takie, czy Thibs znajdzie jakiekolwiek minuty dla Daequan’a, czy raczej czeka go los Radmanovica i oglądanie spotkań Byków z ławki rezerwowych. Oglądając dotychczasowe mecze z Cookiem w naszej drużynie wydaje się, że raczej stanie się to drugie. Thibodeau ma już swoją żelazną rotację składającą się z 9 zawodników, którymi gra przez większą część spotkania, a rezerwowych trzeciego planu wpuszcza w sytuacjach gdy wynik jest już rozstrzygnięty albo gdy trzeba faulować przeciwnika w końcówce. Tak więc nie wróżę Cook’owi zawrotnej kariery w Chicago i jego przyjście raczej jest zmianą kosmetyczną i będzie miało niewielkie przełożenie na grę naszej drużyny. Jest to niezły strzelec, ale na NBA to trochę za mało. Jego dotychczasowe kluby go nie chciały co dodatkowo znamionuje, że nie jest to zawodnik z najwyższej półki. Chicago jest jego czwartym klubem w szóstym sezonie gry w NBA. Gdyby nie wygrany konkurs rzutów za trzy pewnie większość kibiców, którzy mniej uważnie śledzą NBA  zastanawiałaby się kim jest ten zawodnik.

 

Bulls grają wyjątkowo słabo we własnej hali, demolując przeciwników na wyjazdach - dlaczego tak się dzieje?

 Myślę, że jest to kwestia koncentracji i podejścia do meczów granych we własnej hali. Trzeba zauważyć, że Bullsi nie tylko przegrywają we własnej hali, ale przegrywają te mecze ze słabymi rywalami. Przegrane z Bucks, Bobcats, Rockets, Suns to wszystko spotkania rozegrane przed własną publicznością z drużynami niżej notowanymi, a w przypadku Suns i Bobcats z czerwonymi latarniami swoich konferencji. Byki chyba poczuły się zbyt pewne we własnej hali po dwóch udanych sezonach i myślą, że te mecze same się wygrają. Stara zasada mówi, że w NBA nie ma słabeuszy i jeżeli nie dasz z siebie wszystkiego w każdym spotkaniu możesz przegrać nawet z najsłabszym zespołem konferencji. Oczywiście można szukać wymówek, że kalendarz jest napięty, że grają mecze back to back, że Deng z Noahem są przemęczeni, że cały czas ktoś wypada ze składu przez kontuzje. To wszystko prawda i nie sposób się nie zgodzić z tymi opiniami, ale na tych samych zasadach grają wszystkie drużyny w NBA i wszystkie przechodzą przez te trudności. Natomiast najlepszych wyróżnia to, że potrafią sobie poradzić nawet pomimo słabszej dyspozycji w danym meczu czy przemęczenia. Tacy rutyniarze i weterani jak Deng, Boozer, Hamilton, Hinrich nie powinni dawać się ogrywać zespołom pokroju Suns czy Bobcats. Uważam, że te porażki to wyłącznie kwestia psychiki, bo zawodnicy są dobrze fizycznie przygotowani do gry i Thibs już nad tym panuje żeby tak było. Niemożliwe przecież jest to żeby przegrywać z najsłabszymi, by na przestrzeni kilku dni ogrywać liderów jak Heat i Knicks czy demolować trochę niżej rozstawionych Hawks. Gdyby byki podchodziły do wszystkich meczów z takim zaangażowaniem, determinacją i głodem zwycięstwa zajmowalibyśmy teraz 2 lub 3 pozycję w tabeli konferencji wschodniej.

 

 admin:

 

Carlos Boozer od 2013 wszedł na wyższy poziom - jak myślisz na jak długo?

 Ja wierzę, że na zawsze – może to faktycznie jest - jak zawsze MVP mówił - efekt zmiany taktyki Bulls, która wcześniej wykluczała okazje do tak częstych penetracji pod kosz Boozera i może to nie jego rolą była walka o piłkę na atakowanej desce, bo te że na bronionej radzi sobie świetnie wiemy od początku i to nie było nigdy jego słabszym elementem. Niewątpliwie jednak z rokiem 2013 coś się zmieniło i mamy do czynienia z Boozerem grającym na poziomie All-Stars, gdzie staje się poważnym kandydatem by jednak zagrać w Houston. Co do statystyk to w styczniu biorąc pod uwagę punkty, zbiórki i asysty Booz jest 6. w lidze w ilości uzbieranych takich statystyk notując 22 punkty, 11.5 zbiórki oraz 2.6 asysty na mecz. Z dziewięcioma double double w 11 meczach ma najlepszy wynik w styczniu w lidze. Po raz 6 w karierze, a pierwszy odkąd dla Bulls został wybrany graczem tygodnia. Poprzedni taki tytuł zdobył 21. Lutego 2010 roku – niemal 3 lata temu grając w Utah. Wówczas został wybrany też graczem miesiąca, a ta sztuka udała mu się dwa razy – czy będzie trzeci? Prawdo mówiąc – nie mam pojęcia czy Booz utrzyma swoją formę, choć mocno wierzę, że częściej będzie mocnym punktem drużyny z Chicago. Pokazał, że potrafi i dzisiaj uważam, że warto było czekać te dwa nieudane sezony by zobaczyć Carlosa w takiej formie i tak zawziętego na parkiecie. Oby dostarczył nam jeszcze wiele radości swoją grą – trzymam kciuki.

 

Daequan Cook - nowy gracz Bulls - czemu właśnie jego wybrali włodarze z Chicago?

 W 2009 roku, gdy wspólnie z kumplami oglądaliśmy konkursy weekendu gwiazd, gdy przedstawiali uczestników konkursu trójek na dźwięk nazwiska tego gościa – powiedziałem, że to ostatni, który może wygrać – los jest jednak przewrotny. Cook to trójka i nie oszukujmy się nic więcej – przeglądając highlighty z jego kariery nie szukajmy jakiś atomowych wsadów czy widowiskowych zagrań, a jedynie ciskane (czasami w kluczowych momentach) trójki. Bulls ze 188 trafieniami zza łuku mają najmniej takich trafień z całej ligi i jest to mniej niż połowa tego co rzucając najlepsi (Knicks – 431, Rockets – 428). Forman stwierdził, że jeżeli w takim razie można kogoś tanio wyciągnąć, który jest w stanie w najsłabszym elemencie Bulls ich podratować to czemu nie. I tak nie zdziwię się jeżeli w ostatnich – kluczowych momentach spotkania wybiegnie na parkiet właśnie Cook – który już inicjujące trójki ma na swoim koncie - i będzie stanowił jedną z opcji w ataku. Jednak nic ponadto – nie oszukujmy się gość jest za słaby na więcej niż 10 minut w meczu i zbyt słabo broni by zniósł zbyt długo jego obecność Thibs. Po prostu kimś trzeba było zapchać ten roster, a Cook to całkiem niezła opcja jak na 13 gracza. Zwłaszcza, że do tej pory taką rolę pełnił Scal ;P Jeszcze znalazłem ciekawostkę (trochę prywaty) - Cook jest moim idealnym równolatkiem - urodziliśmy się dokładnie tego samego dnia :0

 

Bulls grają wyjątkowo słabo we własnej hali, demolując przeciwników na wyjazdach - dlaczego tak się dzieje?

Za Thibodeau Bulls nie zwykli przegrywać we własnej hali, ale nie raz musiał ratować ich przed tym w poprzednich sezonach Derrick - niemal w pojedynkę. To jest problem drużyn bez gwiazd – jaką w pewnym stopniu są teraz Bulls. Nie za dobrze radzą sobie z presją, zdecydowanie lepiej czują się w roli skazywanego na pożarcie. Przykłady jak potrafią się wtedy zmobilizować mieliśmy choćby w starciach w Madison Square Garden czy z Miami. Z drugiej strony nie są aż tak dobrzy bez Rose’a by lekką ręką ogrywać słabsze ekipy. Tutaj wydaje się jest problem – kiedy Chicago gryzą parkiet i nie ciąży nad nim ryzyko blamażu – jakim jest na przykład porażka z Charlotte – ryzykują i grają odważniej. Wiedzą, że nie mogą pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji, bo przeciwnik jest na tyle dobry, że to wykorzysta. Tak na przykład przegrali z Suns, gdzie wydawało się, że Phoenix nie są w stanie odskoczyć na więcej punktów i gdy tak się stało Bulls nie byli przygotowani by odrobić stratę. Myślę, że problemem Byków we własnej hali jest słaba motywacja i presja, która sieje zniszczenie, gdy nie idzie. Właśnie lekarstwem na takie momenty był 'grający w wyższej lidze' Rose i to brak jego i wiary w to, że jego geniusz może odwrócić losy spotkania powoduje, że dochodzi do zastojów, które w konsekwencji prowadzą do tych porażek i przewaga własnego parkietu jest bardziej klątwą dla Chicago niż przewagą nad przeciwnikiem.

 

Komentarze (5)

  • Gość - LeGioN

    Jedno jest pewne w przypadku Boozera. On gra o zycie, a decydujace o wszyskim beda Play-Offs i to jak w nich wypadnie. Od tego wedlug mnie sa uzaleznione dalsze ruchy wladz Bulls.<br /><br />Zobaczcie:<br /><br />PG DERRICK ROSE $17,632,688<br />SF LUOL DENG $14,312,125<br />PF CARLOS BOOZER $15,300,000<br />C JOAKIM NOAH $12,100,000<br /><br />PF TAJ GIBSON $7,550,000<br />SF JIMMY BUTLER $1,174,080<br />PG KIRK HINRICH $4,059,000<br /> ============<br /> $72,127,893<br /><br />Zakladam, ze Teague beda handlowac, bo jesli jestes condenderem, to nie ma miejsca na placenie 1MLN z groszami za kolesia, ktory nic nie wnosi, a napewnoe nie jest gotowy na granie o tak wysokie cele. Hamilton bankowo wylatuje, nie wykorzystaja opcji w kontrakcie.<br />Jak widzicie, bulls placa siedmiu playerom 72 banki i przekraczaja limit wydatkow. Zakladam, ze zostanie luxy tax utrzymany na dotychczasowym poziomie - $70,307,000.<br />I co teraz? Wg mnie Bulls beda probowac handlowac Boozerem, ewentualnie Dengiem, a amnestia na Boozerze, to ostatecznosc. Boozer ga o zycie w Play-Offs, moze w regular teraz ciupac po 25-10, a i tak decydujace w jego przypadku beda PO.

  • Gość - LeGioN

    MINIMUM DLA WETERANA:<br /><br />Jamaal Tinsley UTAH JAZZ <br />Elton Brand DALLAS MAVERICKS<br />Jermaine O'Neal PHOENEX SUNS<br />Raja Bell UTAH JAZZ <br />Lamar Odom LOS ANGELES CLIPPERS<br />Chauncey Billups LOS ANGELES CLIPPERS<br /><br />A TU Z CIEKAWSZYCH KOLESI, KTORYCH MOZNA MIEC ZA NIE DUZA KASE:<br /><br />Matt Barnes LOS ANGELES CLIPPERS (Ost. rok $854,389)<br />Earl Clark LOS ANGELES LAKERS (Ost. rok $1,240,000)<br />JJ Hickson PORTLAND TRIAL-BLAZERS (Ost. rok $4,000,000)<br />Chase Budinger MINNESOTA TIMBERWOLVES (Ost. rok $942,293)<br />Tony Allen MEMPHIS GRIZZLES (Ost. rok $3,300,000)<br />Jason Maxiell DETROIT PISTONS (Ost. rok $5,000,000)<br />Timofey Mozgov DENVER NUGGETS (Ost. rok $2,794,621)<br />Mike Dunleavy MILWAKUEE BUCKS (Ost. rok $3,750,000<br />Chris Kaman DALLAS MAVERICKS (Ost. rok $8,000,000)<br />Andray Blatche BROOKLYN NETS (Ost. rok $854,389)<br />Kyle Korver ATLANTA HAWKS (Ost. rok $5,000,000)<br />Anthony Morrow ATLANTA HAWKS (Ost. rok $4,000,000)<br />Samuel Dalembert MILWAKUEE BUCKS (Ost. rok $6,700,000<br /><br />Tak sobie analizowalem, kogo mozna by miec w nastepnym sezonie. Wszystkim koncza sie kontrakty i wedlug mnie wladze bulls beda uzupelniac roster wlasnie zawodnikami z tej listy.

  • Może NYK mają 431 trafionych rzutów za 3 ale proszę sobie zobaczyć ile oni rzucali 1119 a Byki 523 takie rzuty. Zupełnie inna taktyka i sposób grania a nie rzucanie na pałę za 3:) MVP jaka odradzająca się potęga? My już się odrodziliśmy tylko, że kontuzje trochę zawsze plany krzyżowały w walce o mistrzostwo. Skazywani na pożarcie w spotkaniach z Miami czy NYK hehe dobre na moje nie ma ani jednej ekipy której Chicago się obawia i jedzie do nich skazana na pożarcie(spytaj się Noaha czy trzęsie porami jak tam jedzie). Nie wierzę również, że czarne stroje przynoszą szczęście na wyjazdach:) Co do Carlosa to od czasów Jazz zawsze uważałem, go za kolesia All Stars i nigdy na niego złego słowa nie powiedziałem i tak samo Kirk nie zasługuje na tyle krytyki każdy ma słabsze chwile. Ogólnie wszystkim należy się szacunek, bo to nasza ukochana drużyna bez względu czy zagra słabo czy beznadziejnie i ile zarabia. pozdro:)

  • @ Mario23<br />Chodziło mi o okres odrodzenia właśnie od sezonu 2010/2011, czyli wtedy co przyszedł Boozer. Oczywiście Bulls od tego czasu mają aspiracje mistrzowskie, ale zawsze na drodze stawały kontuzje. I jeszcze jedno. Nie powiedziałem, że czarne stroje pomagają w zwycięstwach. Powiedziałem tylko, że to są moje ulubione stroje Bulls oraz że odkąd grają w nich na wyjazdach to nic nie przegrali. Bulls od wielu lat jednak nie grali tylu meczów pod rząd w czarnych strojach więc może Organizacja Bulls jest przesądna, bo Ty z pewnością nie jesteś. Nie sądzę, że Bulls boją się kogokolwiek, tacy gwiazdorzy jak Booz czy Deng, czy nawet Noah nie muszą się nikogo bać, nawet pod nieobecność Derricka. Ale w NBA trzeba mieć niezbędny szacunek dla rywala, bo w przypadku jego braku można się łatwo przejechać.

  • Nie wydaje mi się żeby Byki po sezonie handlowały kimś z dwójki Deng, Boozer. Uważam, że cały trzon drużyny zostanie na przyszły sezon. Jedynym niepewnym swojego losu jest Hamilton, ale jego akurat nie będzie tak trudno zastąpić, bo prezentujących podobny poziom SG-ów jest dużo w lidze. Boozer otrzymał zapewnienie od Formana i Paxsona, że jego pozycja w drużynie jest bezpieczna, a plotki o amnestii to jedynie wymysł dziennikarzy. Dlatego nie wierzę w to, że po tym sezonie nastąpi jakaś wielka rewolucja, a skład zostanie tylko uzupełniony o role playerów gotowych grać za minimum.