Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Byczy ogień pytań: episode 3

3 na 3 Kolejny art z cyklu 3 na 3. Trochę przejęliśmy się waszymi uwagami, ażeby nie przesadzać z długością, ale też chcemy jak najwięcej informacji przekazać stąd staramy się iść na kompromis satysfakcjonujący obie strony :) Niemniej jednak szukając formy na play-offy postanowiliśmy podzielić się opinią na kolejne trzy kwestie, które gdzieś tam pojawiają się w związku z obecnym sezonem w wykonaniu Chicago Bulls. Jak zawsze czekamy na komentarze i Wasze opinie na poruszone kwestie. Tymczasem zapraszamy do lektury.

 

MVP:

Czy Derrick Rose po powrocie będzie tym samym graczem co wcześniej?

Nie. Będzie jeszcze lepszy niż był do tej pory. Żeby było jasne w tym sezonie nie oczekuję jednak od Rose’a formy z czasów przed kontuzją. Ale od przyszłego sezonu Rose będzie stawał się coraz lepszym graczem aż w końcu wejdzie poziom wyżej niż był do tej pory. Derrick jest zdeterminowany żeby poprowadzić Bulls do mistrzostwa NBA. W dodatku Organizacja jest ostrożna w podejmowaniu decyzji jeśli chodzi o powrót Rose’a, więc możemy mieć pewność, że jego powrót nie będzie przedwczesny. Natomiast na pewno nie będzie grał 40 minut co noc i wielce prawdopodobne, że nie zagra w każdym meczu po powrocie. Ale Rose przejdzie przez to wszystko, gdyż doskonale wie, że jest na drodze do bycia legendą w Wietrznym Mieście. To skromny chłopak z dzielnicy Englewood na przedmieściach Chicago, wychowywał się w biedzie w miejscu, gdzie strach w biały dzień stanąć na światłach autem w obawie o własne życie. Mimo to matka Rose’a oraz bracia wychowali go na porządnego człowieka. Rose jak sam nie raz wspomniał, uciekał w koszykówkę aby nie zejść na złą drogę. Derrick kocha swoją rodzinę, kocha Chciago, kocha swoich fanów i da nam wszystkim mistrzostwo NBA. To kwestia czasu.

Jaka twoim zdaniem pozycja jest obecnie najlepiej obsadzona w Chicago?

PF. Tutaj nie ma dyskusji, tutaj w tym momencie nie może być inaczej. Kontuzja Rose’a spowodowała, że właśnie pozycja numer 4 jest najlepiej obsadzoną formacją w zespole Bulls. Pokazał to chociażby niedawny mecz z Orlando Magic. Podczas tego meczu Boozer z pomocą Gibsona zniszczyli rywali na deskach, oraz zdobyli razem ponad 50 punktów. Taj co prawda ma najgorsze statystyki w karierze, ale ciągle jest niesamowicie ważnym graczem. Ten mecz w Orlando z pewnością dodał mu niezbędnej pewności siebie. Natomiast Carlos Boozer gra ostatnio na poziomie All-Star i jest obecnie prawdziwą gwiazdą Bulls oraz ich liderem. Zbiera zewsząd wiele zasłużonych pochwał. Moim zdaniem te 2 mecze na Florydzie były najlepszymi meczami Booza odkąd gra w Chicago od końca 2010 roku. Śledzę jego karierę bardzo uważnie i Carlos gra tak jak w czasach gdy był dwukrotnie wybierany do Meczu Gwiazd w barwach Utah Jazz. Gdy tylko dostanie ponad 35 minut w meczu i oddaje ponad 15 rzutów na mecz to jest zabójczą bronią ekipy z Chciago. Thibs w obu meczach na Florydzie opierał całą ofensywę Naszej ekipy na CB5 i on nie zawiódł i poprowadził Bulls do 2 wygranych, gdzie był nie do zatrzymania.

Jak oceniasz decyzję o przedłużeniu kontraktu z Gibsonem i zagwarantowaniu rocznej umowy dla Robinsona przez organizację Bulls?

Pozytywnie. Taj Gibson jest bardzo ważnym graczem dla Bulls. Podpisane przez niego 4-letnie przedłużenie umowy pozwoli mu zarobić począwszy od przyszłego sezonu 38 mln dolarów. Gibson z ławki daje wiele potrzebnej energii, ale grając wspólnie z Boozerem również tworzą świetną parę. Natomiast Robinson będzie się przydawał jeszcze nie raz swoim doświadczeniem w lidze i umiejętnością pozytywnego wpływania na grę zespołu. Po sezonie jednak może odejść i jest na to wielka szansa, gdyż będzie Rose, Kirk i Teague na pozycji PG.

 

KMTN:

Czy Derrick Rose po powrocie będzie tym samym graczem co wcześniej?

Uważam, że Derrick Rose wróci do formy jaką prezentował przed kontuzją, ale nie stanie się to od razu po jego powrocie. Zajmie mu to od jednego do dwóch miesięcy gry i jeżeli jego powrót planowany jest tuż po meczu gwiazd, powinien zdążyć z uzyskaniem odpowiedniej dyspozycji na play offy. Oczywiście Thibs musi dmuchać na zimne i wprowadzać Rose’a do gry w sposób jak najbardziej łagodny zaczynając od około 20 minut gry w meczu. Na pewno Derrick nie zacznie rzucać od razu po 25 punktów oraz 8 asyst i w ogóle nie powinien zajmować się statystykami w pierwszych meczach po powrocie, gdyż nie o to chodzi. Derrick musi przede wszystkim dbać o zdrowie, wzmacniać kolano, trenować i  budować formę na play offy. Jak pokazuje przykład Rickyego Rubio nie jest możliwe od razu po 8 miesiącach przerwy od koszykówki zacząć grać na pełnych obrotach, gdyż tak naprawdę jeszcze do niedawna nie mogło się nawet chodzić. Powrót do pełni sił i najwyższej dyspozycji wymaga czasu, a Derrick jak to sam powiedział zawsze w razie czego ma kolejny rok. Ja wierzę w to, że te niespełna cztery miesiące, które zostały do play offów wystarczą Rose’owi aby znów stać się tym samym graczem, który zachwycał swoją grą nie tylko fanów Bulls, ale wszystkich kibiców koszykówki na świecie.

 

Jaka twoim zdaniem pozycja jest obecnie najlepiej obsadzona w Chicago?

Wliczając w to w pełni zdrowego Rose’a na pewno odpowiedziałbym, że PG. Jednak realia są takie, że na jego powrót musimy jeszcze poczekać przynajmniej półtora miesiąca. W takiej sytuacji odpowiem, że na chwilę obecną najsilniej obsadzoną mamy pozycję PF. Boozer pomimo tego, że na przestrzeni sezonu gra dość nierówno, w ostatnich 3 meczach pokazał, że potrafi grać na poziomie All-Star i być liderem naszej drużyny. Statystycznie również prezentuje się bardzo dobrze. Z 14,5 punktami w meczu jest naszym drugim strzelcem (awans o dwie pozycje) i z 9,5 zbiórkami jest naszym drugim zbierającym. Te statystyki pokazują, że Boozer jest w chwili obecnej jednym z naszych najważniejszych zawodników bez, którego zwycięstwa w ostatnich meczach nie byłyby możliwe. Drugim naszym PF jest oczywiście Taj Gibson, który notuje statystyki na poziomie 6,7 punktu i 4,8 zbiórki przy jedynie 20 minutach gry na parkiecie. Jak pokazał ostatni mecz z Magic, gdyby Taj otrzymał miejsce w pierwszej piątce w słabszej drużynie i regularnie grał po 30-35 min., mógłby być nie mniejszą sensacją niż Asik w Houston. Na rezerwie mamy jeszcze Radmanovica, który jest zupełnie pomijany w rotacji przez trenera, choć ja widziałbym go na parę minut w meczu oddającego rzut za trzy, czy przytrzymującego przeciwnika w ostatnich minutach kwart, tak żeby nasi podstawowi gracze nie łapali niepotrzebnych fauli.

 

Jak oceniasz decyzję o przedłużeniu kontraktu z Gibsonem i zagwarantowaniu rocznej umowy dla Robinsona przez organizację Bulls?

Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia co do przedłużenia kontraktu z Gibsonem. Nie umniejszam mu jego umiejętności, czy wkładu w grę naszej drużyny, ale kontrakt za 38 mln. (HoopsHype podaje 33 mln.) płatny w cztery lata to za dużo jak na zawodnika grającego po 20 min w meczu. Średnio za podobne pieniądze gra Asik w Rockets (wszyscy wiemy jak nieprzyjemnie w trzecim roku jest ułożony jego kontrakt), ale Chicago zdecydowało się postawić jednak na Gibsona i najbliższe lata pokażą czy podjęli słuszną decyzję. Na pewno zatrzymanie Gibsona znacznie zmniejszyło nasze szanse na pozyskanie wartościowych zmienników w lato 2013 i Forman będzie się musiał nieźle nagłowić aby nie przekroczyć progu podatku od luksusu. Co do kontraktu Robinsona to uważam tą decyzję za jak najbardziej słuszną. Kontrakt za minimum dla weterana za zawodnika, który wnosi 10,8 punktu i 3,5 asysty z ławki, taka okazja się często nie zdarza i poniekąd rekompensuje przepłacone kontrakty niektórych naszych zawodników. Myślę, że po sezonie możemy mieć problemy z zatrzymaniem Nate’a na podobnych warunkach.

Boozer i Thibodeau

 admin:

Czy Derrick po powrocie będzie tym samym graczem co wcześniej?

 Nie wydaje mi się, żeby zaraz po powrocie odstawał jakoś bardziej poziomem gry od tego co prezentował wcześniej. Wiadomo, że może będzie chwilę mniej agresywnie grał i skupiał się na złapaniu odpowiedniego rytmu, ale pewnych rzeczy się nie zapomina. Z doświadczenia wiem, że dobrzy gracze raczej stosunkowo szybko wracają do swojej gry i jeżeli nie będzie mu nic przeszkadzało, co związane byłoby z jego zdrowiem fizycznym to nie powinien mieć większych problemów by być znów najlepszym graczem w Bulls, a z uwagi na młody wiek i żelazną etykę pracy śmiem twierdzić, że będzie jeszcze lepszy. Jeżeli jest obecnie w lidze ktoś kto jest w stanie zmierzyć się z legendą Jordana w Chicago to jest to właśnie osoba Derricka Rose'a, która udowadnia, że będąc wybitnym podziwianym sportowcem można pozostać sobą.

 

Jaka Twoim zdaniem pozycja jest obecnie najlepiej obsadzona w Chicago?

Powiem trochę może na przekór wszystkim, że jest to pozycja SF-a. Bo która drużyna w NBA dysponuje takim zmiennikiem jak Jimmy Butler, który jest wciąż mocno przez Thibodeau niedoceniany, ale jego potencjał wydaje się olbrzymi. Deng to przecież gracz formatu All-Star i te prawie 40 minut co noc świadczą jak jest ważny dla drużyny. Nie będę tu przywoływał statystyk, bo te nie oddają tak wielu rzeczy jakie robi wymieniona dwójka w obronie i jak wiele wnosi w decydujących momentach. Ale choćby ostatni mecz z Miami, gdzie Butler przytrzymał Wade'a i ten nie był tak widoczny jak potrafi, pokazuje jak wielki mają oni wpływ na grę Bulls. Ale porównując w lidze: zrobiłem mały research po zespołach i graczach na pozycjach SF i nie znalazłem takiej pary niskich skrzydłowych, którą wymieniłbym do Bulls w zamian za Denga i Butlera (może macie propozycję – piszcie w komentarzach). Jak dla mnie z Bulls na pozycji SF-a mogą rywalizować jedynie: Granger-George (Indiana Pacers) i Anthony-Novak (New York Knicks). Przeglądnąłem wszystkie składy i mimo że graja na tej pozycji największe gwiazdy NBA (James, Durant, Rudy Gay, Anthony) to nikt nie ma takiego zmiennika jakiego za swoimi plecami ma Deng, który w przyszłości zapewne zajmie jego miejsce. Stąd mimo niewątpliwie silnej pozycji PF-a, to w stosunku do reszty ligi największą przewagą mają niscy skrzydłowi Bulls.

 

Jak oceniasz decyzję o przedłużeniu kontraktu z Gibsonem i zagwarantowaniu rocznej umowy dla Robinsona przez organizację Bulls?

Co do Gibsona, to wierzyłem, że uda się to za trochę mniejsze pieniądze, ale tak naprawdę nie oszukujmy się. Takie zespoły jak Houston, Wizards czy Cavaliers gotowe byłoby dać mu i 10 baniek, bo tyle jest obecnie wart na rynku. 15 milionów przecież dostał Hibbert. Fakt, że te 9 mln 'zielonych' rocznie to trochę za dużo jak za rezerwowego, ale skoro już w Chicago zluzowali Asika to po prostu MUSIELI podpisać kontrakt z Tajem i jego agent nieco to wykorzystał. Cóż mecz z Magic pokazuje, że były to słusznie wydane pieniądze i gość naprawdę potrafi grać po obu stronach parkietu.

Co do przedłużenia Nate Robinsona, to marzę, żeby podpisać go też w przyszłym sezonie, najlepiej kosztem Hinricha, bo to optymalny zmiennik, którego w Bulls dawno nie było. W końcu z ławki wchodzi gość, który ma umiejętności by w pojedynkę zniszczyć obronę przeciwnika i rzucić 20 punktów (vide mecz z Houston), a taki ktoś zawsze może się przydać. Zwłaszcza jeśli obok siedzi bardzo perspektywiczny Teague.

Podsumowując – obie decyzje są całkowicie słuszne i jestem przekonany, że za nie należy się duży plus Formanowi.

Komentarze (11)

Pokaż poprzednie komentarze
  • No chłopaki co raz lepiej wychodzi wam to pisanie - szacun :P. Co do najlepiej obsadzonej pozycji, to można postawić na równi SF i PF - takie jest moje zdanie.

  • Admin zgadzam się co do Robinsona :D

  • Kolega pode mną najbardziej trafnie ujął najmocniej obsadzoną pozycję - SF i PF na równi i ja się z tym zgadzam. <br />Niekoniecznie zgadzam się ze stwierdzeniem, że czas Rose'a nadejdzie na Playoffs, sądzę że dla każdego zawodnika nawet takiego wybitnego potrzeba czasu do dojścia do formy. Będzie miał w tym sezonie znakomite występy - to fakt, ale stabilność wysokiej formy sprzed kontuzji zobaczymy w przyszłym sezonie.<br />Brawo @admin - wreszcie ktoś się głośno wyraził - "najlepiej kosztem Hinricha" - rękoma i nogami jestem za zastąpieniem w przyszłym roku Kirka naszym małym odrzutowcem Nate'm, jednak nie znamy zapisów umowy i czy tak się da pozostanie w sferze naszych domysłów.

  • Też się zgadzam z opinią SF i PF na równi. <br />Tak samo jestem za pozostaniem Robinsona w przyszłym sezonie kosztem Kirka co pozwoliłoby zaoszczędzić trochę kasy albo dokonać wymiany. <br />Brawo Panowie z każdym kolejnym artykułem idzie wam to coraz lepiej i treści w sam raz jest:) <br />pozdro

  • Gość - Fokus

    Co do przedłużenia Nate Robinsona, to marzę, żeby podpisać go też w przyszłym sezonie, najlepiej kosztem Hinricha, bo to optymalny zmiennik, którego w Bulls dawno nie było.<br /><br />Takie cos, mogl tylko napisac ktos, kto ma male pojecie o koszu. Robonson lepszy od Hainricha. Jezeli, ktos patrzy tylko na same punkty, to owszem. Ale to PG, a Nate, to jeden z najgroszych prowadzacych druzyne w NBA i Tibs nieraz zalamuje rece patrzac co ten "oszolom" robi.

  • @Fokus - śmiem twierdzić, że to Twoje pojęcie o koszu nie jest zbyt wysokie. Oto właśnie chodzi w grze Robinsona, że nie gra schematycznie i zdobywa punkty. Hinrich za to ssie na całej linii i nie powiesz mi, że w jest lepszy od Nate'a - dodatkowo jest starszy i nie oczekujemy od Robinsona prowadzenia gry a właśnie przejęcia ciężaru zdobywania punktów z ławki, co nieszczególnie udaje się Hinrichowi. Ogólnie to polecam czytanie ze zrozumieniem tekstu.Jak dla mnie to Nate bardziej pasuje na SG i z Belinellim tworzą fajny duet zamieniając się przy rozgrywaniu piłki.

  • Gość - Fokus

    W tym sezonie kilka razy Hinrich wypadl na kilka meczow i Robinson w tych meczach pokazal, ze jest mniej niz zero. Mowisz, ze bardziej pasuje na SG, owszem, ale jego "wielkosc", przekresla go na tej pozycji, bo kazdy przeciwko nie mu bedzie wygladal jak Lebron James. Widzisz, Twoj problem polega na tym, ze patrzysz tylko na "punkty", nie dostrzegasz tego co w nim chujowe i co go dyskryminuje z gry na PG i SG. Myslisz, ze dlaczego w tym sezonie Tibs kilka razy sciagal z boiska Robinsona i dawal minuty Teague? nie wiesz? bo nie mogl strawic jego gry, jego rozgrywania i jego obrony. Hinrich jest z milon razy lepszy, a jezeli uwazasz inaczej i to Hinrich zostanie, a Robinson wyleci po sezonie, bo... w Bulls znaja sie na koszu.

  • Zapominasz o meczach, w których Robinson grał w 4. kwartach, a Hinrich grzał ławę (mimo, że jest podobno lepszym obrońcą) - słowo klucz w mojej wypowiedzi - to 'zmiennik' - nigdy nie uważam, że Nate powinien grać jako starter, bo od tego będzie Rose - po prostu z ławki daje kupę energii i właśnie przez punkty może rozbudzić zmiennie radzący sobie bench mob. Zarzucanie mi, że nie znam się na koszu trochę mnie bawi, bo niby jakim Ty fachowcem jesteś, żeby swoje opinie przedkładać nad moje. Robinson nie trzyma się schematów i mi się to w nim podoba, dlatego przedkładam jego umiejętności i rzutowe i gorącą głowę, nad (podobno) poukładanego i coś lubującego się w airballach i faulach Hinricha. Pozdro :)

  • "dzielnicy Englewood na przedmieściach Chicago, wychowywał się w biedzie w miejscu, gdzie strach w biały dzień stanąć na światłach autem w obawie o własne życie"<br /><br /> hahah teraz to dojebales po calosci-byles? widziales? czy tylko tak pie*** byle cokolwiek napisac?<br /><br /> ps:Admin sory za obsuwe z tym tekstem co obiecalem ale bylem w delegacjii pare dni teraz-nie mialem do tego glowy zupelnie-odezwe sie,pozdro

  • Wojtas - super, myślę, że więcej osób czeka na ten tekst ;)<br />Co do Englewood chętnie przeczytamy Twoje zdanie o tej dzielnicy :P