Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Po meczach numer 2 i 3 Bulls-Wizards

Obecny stan rywalizacji w pierwszej rundzie play offfs między Bulls a Wizards to 1-2 (jakby ktoś nie wiedział ;P), chcąc kontynuować ranking graczy Bulls przedstawiam moje oceny po meczu numer 2 i 3.

 

Po meczu numer 2 [101-99 dla Wizards]

Mike Dunleavy (9 punktów, 4 asysty, 2 przechwyty) – raczej niewidoczny, miewał przebłyski, lecz niewiele w nosił do gry. Jedyny pozytyw, w fakcie, że zatrzymał Arize tym razem na 8 oczkach. NOTA: 5, Średnia 5,5.

Carlos Boozer (5punktów, 33% FG, 8 zbiórek) - każda minuta spędzona przez niego na parkiecie to czas stracony. Znowu spóźniał się w obronie i tym razem kompletnie nic nie wnosił do ataku. Dobrze chwilę w 3. kwarcie zabezpieczał zbiórkę, lecz poza tym był zbędny. NOTA: 3, Średnia: 5,0

Joakim Noah (20 punktów, 12 zbiórek, 3 asysty, 2 bloki) po otrzymaniu tytułu DPOY sezonu 2013/2014 – nie miał wyboru - musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Ograniczany w dalszym ciągu przez przeciwników miał mniej asyst, lecz częściej decydował się na wejścia pod kosz. Przez prawie całe cztery kwarty mocno ograniczał poczynania Nene i dopiero w dogrywce nie dał sobie z nim rady, kiedy jednak już miał problemy z faulami.  Znów za dużo piłek stracił – Bulls muszą poszukać innego podającego, bo ewidentnie taktyka Wizards zakłada wyłączenie Noaha z tej roli. NOTA: 7, średnia: 6,5

Jimmy Butler  (53 minuty, 6 punktów, 7 zbiórek, 22% FG) – w tym meczu Jimmy całkowicie skupił się na grze w defensywie, ponieważ w ataku nie mógł nic trafić. Nie wychodziło mu także wymuszanie fauli (tutaj swoje do powiedzenia mieli także sędziowie) – raptem dwa oddane rzuty wolne. Tak długi czas na parkiecie znać było na graczu Bulls i Thibodeau musi uświadomić sobie, że bez odpoczynku Butler może zawodzić w 4. kwartach. NOTA: 4, Średnia: 6,0

Kirk Hinrich (12 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty, 2/4 FT) oczywiście większość będzie oceniać go przez pryzmat nietrafionych dwóch rzutów wolnych w decydującym momencie. Trzeba jednak pamiętać, że Kirk przez większość meczu grał równo i radził sobie całkiem nieźle w obronie, choć stanowczo za często faulował. Nigdy nie był clutch playerem i raczej takim się nie stanie. Moje największe uwagi wobec niego w tym meczu – to niepotrzebne branie na siebie decydujących rzutów. NOTA: 5, Średnia: 5,5

Taj Gibson (22 punkty, 10 zbiórek, (9 ofensywnych), 3 bloki) Jeżeli nawet pan Michałowicz mówi o nim „super rezerwowy” to coś jest na rzeczy. Taj wnosi niesamowicie sporo z ławki i chyba nikt nie ma teraz wątpliwości, że jest wart każdego dolara jaki ma w kontrakcie. W pojedynkę stanowi większe zagrożenie na desce przecwnika niż cała reszta drużyny. Bardzo dobry mecz w jego wykonaniu – gdyby jeszcze na swój poziom wzbił się Noah to Wizards będą mieć naprawdę spore problemy pod koszem. NOTA: 8, Średnia: 7,5

Tony Snell (2 asysty, zbiórka) – Thibs coś nie chce mu zaufać, a Jimmy’emu konieczne jest parę minut więcej na odpoczynek. Wierzę, że jeszcze Tony zaskoczy rywali w tej serii i trafi nie jedną trójkę. NOTA: 4, Średnia: 4,0

Nazr Mohammed (zbiórka i 0/1 FG) Grał? Nic nie wnosi, więc po co wchodzi? NOTA: 2, średnia: 1,5

DJ Augustin (25 punktów, 7 asyst) - w pojedynkę ciągnął Bulls w 1. i 2. kwarcie - znów był najlepszym strzelcem. Brakuje punktów od niego w kluczowych momentach. Nie rozumiem czemu Thibs nie rozpisuje decydujących rzutów na niego – to najlepszy shooter w drużynie. Szkoda, że to nie on rzucał te ostatnie wolne. NOTA: 7, średnia: 5,0

Joey Crawford to sędzia meczu numer 2

 

I takie samo podsumowanie po meczu numer 3.

Po meczu numer 3 [100-97 dla Bulls]

Mike Dunleavy (35 punktów, 63% FG, 8/10 za trzy). Genialny mecz Mike’a. Sprawdziłem jego statystyki: w ciągu 11 sezonów piętnastokrotnie przekroczył barierę 30 punktów w meczu w sezonie regularnym (nigdy w play offs), czterokrotnie przy tym trafiał 6 trójek w takich meczach. Ogólnie 6 celnych rzutów zza łuku to był do tej pory rekord Mike’a. 4 razy w karierze trafił 6/7 zza łuku. Tej nocy jednak Dunleavy zagrał mecz życia – dwukrotnie pobił swój rekord punktowy w play offach (dotychczas 17 ‘oczek’ – prawie równo rok temu w meczu Milwaukee - Miami) i ustanowił nowy rekord kariery trafiając 8 razy z dystansu. Tak btw. Mike zagrał raptem 12 spotkań w postseason (3 w Bulls). Ojciec tego zwycięstwa i as, którego Bulls wyciągnęli z talii na ten mecz. NOTA: 10+, średnia: 7,0

Carlos Boozer (14 punktów, 50% FG, 5 zbiórek.) raptem 24 minuty spędzone przez niego na parkiecie to przy dobrej dyspozycji trochę zbyt mało. Chociaż wydaje mi się, że przez ten ograniczony czas gry Carlos mobilizowany jest przez trenera by bardziej się starał. Zdecydowanie ograniczył próby z półdystansu i szuka kontaktu z obrońcami rywali, by wymusić faul. Wbrew pozorom to jego dyspozycja może być istotna w kolejnych spotkaniach, zwłaszcza, gdy nie będzie Nene w następnym meczu. NOTA: 8, średnia: 6,0

Joakim Noah (6 punktów, 9 zbiórek, 4 asysty, 6 fauli) - przeszedł obok meczu nieco przygaszony, skupiony całkowicie na defensywie i ograniczaniu poczynań Nene, co fragmentami udawało się mu doskonale. Kompletnie nie widać było jego obecności w ataku i nie emanował energią jak to ma w zwyczaju. Na domiar złego fatalnie wykonywał wolne 2/6 FT, co raczej się mu nie zdarza. NOTA: 5 średnia: 6,0

Jimmy Butler (15 punktów, 5 zbiórek, przechwyt) - wciąż musiał spędzić na parkiecie ponad 40 minut, lecz tym razem oszczędzany był bardziej w ataku. Nie jest tajemnicą, że to na jego barkach spoczywa ciężar powstrzymywania Walla i Beala, którzy tym razem rzucili 48 punktów dla swojej ekipy. Butler za to trafił masakrycznie ważną trójkę i przyczynił się do wykluczenia Nene. Solidny mecz w jego wykonaniu. NOTA: 7, średnia: 6,3

Kirk Hinrich (4 punkty, 5 asysty, 5 zbiórek, 5 fauli) - standardowo miał problemy z faulami i tym razem nie zagrał zbyt dobrze w obronie. Jeżeli dodamy do tego marny udział w ataku i jedynie 2 celne trafienia w pierwszej kwarcie to mamy obraz dość nijakiej gry Kirka. Bulls lepiej radzili sobie bez niego na parkiecie, bo jako jedyny starter ma ujemny bilans punktowy: -4. NOTA: 4, średnia: 5,0

Taj Gibson (13 punktów, 4 zbiórki, 2 bloki) - Taj daje Bulls to co od niego oczekują: energie z ławki i twardą grę w obronie. Jako jedyny gracz z Chicago kontynuuje stabilną grę w defensywie i ogranicza poczynania przeciwnika. Jeżeli nie będzie dostawał większego wsparcia od reszty drużyny to Wizards nadal będą trafiać w okolicach 50%. Już w tym meczu zdarzało mu się bronić z powodzeniem zarówno przeciwko Wallowi jak i Gortatowi. W ataku robi swoje, choć w sezonie częściej próbował rzucać z półdystansu czego trochę brakuje w Chicago. Mam wrażenie, że trener im tego zabronił. NOTA: 7; średnia: 7,3

DJ Augustin (13 punktów, 7 asyst, 2 przechwyty) - znów widoczny był tylko w środkowych fragmentach spotkania i miał 13 punktów przy 15 rzutach. Pojedyncze przebłyski to trochę mało, na to co oczekujemy od niego. W porównaniu jednak z resztą drużyny – robi swoje – przynajmniej przed 4. kwartą. Potrzebne jest więcej kreowania dla niego rzutów, bo jednak jego obecność sporo osłabia obronę, a taka marna celność jaką prezentuje raczej nikogo nie przekonuje, że warto. NOTA: 5, średnia: 5,0

Tony Snell (zbiórka, dwa pudła i faul) - dostał trochę więcej minut i w miarę poprawnie zachowywał się w defensywie. Szkoda, że nie wpadła do kosza żadna z jego dystansowych prób. Strasznie zawalił z faulem na Wallu w ostatniej minucie spotkania – na szczęście udało się wygrać, bo posypały by się gromy. NOTA: 5, średnia: 4,3

Ten Pan nie powienien komentować spotkań Wizards Bulls

Ostatni mecz obejrzałem z polskim komentarzem i w związku z tym chciałbym napisać krótką opinię:

Komentatorskie dno i całkowity brak obiektywizmu pana komentującego mecze w POLSKIEJ ogólnokrajowej telewizji, a nie w Waszyngtonie, stąd nie każdy ma obowiązek jak Szanowny Pan kibicować Wizards. Jako kibice Bulls czujemy się urażeni, bo jakim prawem udane zagrania naszej ukochanej drużyny muszą być łączone ze słowami „niestety”. Ponadto wciąż fanów Byków jest w naszym kraju więcej niż kibiców Waszyngtonu. Dodatkowe manipulowanie faktami (2 przykłady – choć jest tego pełno)

- Michałowicz: „Bulls fatalnie grają na wyjazdach. Wygrali tylko 21 spotkań [dop. 20 przegrali]” Odpowiedź: To wciąż tylko jedno zwycięstwo mniej niż mieli Wizards i od kiedy bilans powyżej 50% to „fatalny” wynik.

- komentarz odnośnie starcia Butlera z Nene, jakoby to gracz Bulls był całkowicie winny tej sytuacji. Tutaj liga nie zgodziła się z Sz.P. Michałowiczem i zawiesiła Brazylijczyka na mecz numer 4. Dla wszystkich, którzy nie zgadzają się z tą decyzją cytuje punkt regulaminu:  

Any player who swings his hand (with an open or closed fist) at another player, whether or not the hand connects, will be suspended.

Podsumowując, nie mam zamiaru więcej słuchać spotkań NBA komentowanych przez tego pana choćby miał oglądać mecz w ciszy.

Po 3 meczach w mojej opinii najlepszymi Bykami są: Taj Gibson (7,3), Mike Dunleavy (7,0) i Jimmy Butler (6,3).


A jak Wy sądzicie?

Dzisiaj o 19.00 mecz numer 4.  Zapraszamy wszystkich na czat.

Komentarze (2)

  • Fajne opisowe oceny szacunek za starania.ale jednak ja bym co do 3 meczu i oceny butlera i snella bym dodal cos a mjanowicie butler tak naprawde w 4 kwarcie cos pogral konkretniej a snell popelnil konkretny blad faulujac na polowie przeciwnika przy rzucie i byla nerwowka no ale blad mlldego heh

  • Gość - cmg35

    Do bani komentarz oni myślą że każdy Polak oglądający nba powinien być za wizards. Go Bulls