Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Konflikt na linii Rose - Butler nie jest poważny

O konflikcie rozgrywającego Chicago Bulls, Derricka Rose'a i Jimmiego Butlera mówiło się przez całe koszykarskie lato. Wydawało się, że rzekomy konflikt został załagodzony. Jak się okazuje, konflikt pomiędzy graczami mógł się cały czas tlić, by w końcu wybuchnąć.

Nad MVP z 2011 roku zebrała się prawdziwa burzowa chmura niesczęść. Najpierw sprawa o gwałt, później niespodziewane słowa w trakcie dnia dla mediów, a jeszcze później – kontuzja. Ostatnie lata dla rozgrywającego z Chicago są bardzo ciężkie, na każdym kroku ktoś mu coś zarzuca. Tak jest też i tym razem, bowiem Jimmy Butler postanowił skrytykować podejście do treningów w wykonaniu kolegi z drużyny.

- Jimmy wciąż uważa Rose'a za swojego dobrego przyjaciela, jednak jeśli chodzi o sprawy drużyny to nie owija w bawełnę. Butler mówi również, że liderem drużyny, twarzą organizacji był i jest Derrick. Wypomina mu jednak brak zaangażowania na treningach – słyszymy u źródła.

Głos w sprawie Jimmiego zabrał także Fred Hoiberg, który postanowił porównać etos pracy rzucającego obrońcy Bulls do samego Michaela Jordana i Kevina Garnetta.

- Miałem szczęście grać z gościem, którego na pewno pamiętacie – Kevinem Garnettem. Był jednym z najlepszych, był liderem za którym wszyscy chcieli podążać. Spędzał na sali treningowej dwa razy więcej czasu niż reszta drużyny. Tak właśnie osiąga się sukces. Kiedy grał tutaj Mike, również wszyscy chcieli podążać za nim. Jimmy chce się stać dokładnie kimś takim. Chce być liderem, chce aby to na jego barkach spoczywały losy drużyny – opowiada Fred Hoiberg. - Jest w nim wiele energii. Jest po prostu niesamowicie zaangażowany i traktuje swoje ciało tak jak należy. Chce trenować i każdego roku chce dodawać coś do swojej gry. Chylę przed nim czoła – kończy nowy szkoleniowiec Bulls.

Różnica pomiędzy Derrickiem, a Jimmim jest taka, że ten pierwszy uważa się za najlepszego gracza w lidze. Mówi o tym wszędzie, na każdej konferencji prasowej, przy każdym spotkanym dziennikarzu. Butler natomiast zaszywa się na siłowni, hali i pracuje nad osiągnięciem sukcesu, wypruwa sobie flaki.

Możemy jednak uspokoić, że konflikt nie jest takim na jakiego wygląda. Słowa Butlera na pewno oburzyły Derricka, jednak Panowie wciąż pozostają kumplami, bardzo dobrymi. Jimmy miał przed meczem z Milwaukee Bucks spotkać się z Derrickiem w jego domu, by odwiedzić kontuzjowanego kolegę. Na boisku możemy być pewni zaangażowania byczego backcourtu, a miejmy nadzieję, że takie słowa zmotywują Rose'a do dalszej, cięższej pracy.

Obserwuj autora na twitterze: @PJ_Jankowski

Komentarze (8)

  • Nie zgadzam się do końca z tą falą nieszczęść. O ile kontuzja to oczywiście nie jego wina o tyle wypowiedź w mediach i wiążąca się z nią fala hejtu, ale także ta sprawa z gwałtem to skutki jego własnych, świadomych działań. Nie mówię, że Derrick jest winny gwałtu, mówiąc szczerze to kompletnie mnie to nie interesuje, ale mógł się z laską dogadać wcześniej bez sądu i kamer i byłby luz. Stać go.

  • W odpowiedzi na: TuPalnik

    Nie ogarniam twojego rozumowania. Czy ty, będąc niewinnym przyznajesz się do czynu, którego nie popełniłeś? Czemu ma płacić, jeśli nic nie zrobił? W takim rozrachunku każda dziewczyna mogłaby sobie oskarżyć graczy NBA o gwałt, a ci tylko podpisywaliby ugody.

  • Nie ja patrzę biznesowo. Możesz nie znać tej strony. Rose sam sobie szkodzi ostatnio.Sprawa gwałtu pewnie będzie chwile trwała. Będą pewnie jeszcze apelacje itp. Różany mówił wiele razy, że zależy mu na kasie dla dzieci. Kontrakt z Bulls to jedno. Ale są również kontrakty sponsorskie. Taki Adidas którego koszykarsko twarzą był Rose płacił mu gigantyczną kasę. Ale sytuacja może się zmienić. Teraz wiele wskazuje na to, że schedę może przejąć choćby Lillard, bo Rose koszykarsko jeszcze nie jest tym Rosem sprzed 3 lat. A dla sponsora, uwierz mi mówię ci to jako zawodowy sportowiec który również ze sponsorami rozmawia(choć oczywiście mniejszymi), takie brzydkie sprawy po których idzie duża krytyka na gracza który jest ich twarzą są bardzo ważne. A adidas to nie jedyny jego sponsor który może stracić cierpliwość.
    Reasumując chodzi mi o to, że gdyby Rose zadbał, żeby sprawa nie wypłynęła dla mediów, nawet płacąc lasce jakąś kasę mógłby na tym w sumie i finansowo i wizerunkowo zyskać.

  • W odpowiedzi na: TuPalnik

    Nie poczuwa się do winy, wiec będzie się sądził. Dziewczyną mu niczego nie udowodni, dlatego też Rose powinien doprowadzić do procesu w którym zostałby uniewinniony -tym samym nie odwrócą się od niego sponsorzy. Nie bój się, Derrick ma mądrych prawników, którzy nie pozwolą na to by ta sytuacja na niego negatywnie wpłynęła.

  • Pytanie czy sponsorzy będą mieli cierpliwość aby czekać do końca sprawy. Tego nie wie nikt poza nimi samymi. A wierz mi różnie w biznesie sportowym bywa. I dziękuję naprawdę za troskę ale klejny raz mówię, że kompletnie nie interesuje mnie wizerunek Rosa, jego życie prywatne i to co ma lub nie ma w głowie. Interesuje mnie tylko jego postawa na boisku tak długo jak jest w Bulls, gdzie wymagam wykonywanie założeń trenera i mądrej gry, nic więcej.

  • W odpowiedzi na: TuPalnik

    Zwyklem mówić, że każdy kij ma dwa końce, ale Rose to nie jest zwykły Kowalski. Zawodowy sportowiec tym bardziej w NBA, musi mieć łatkę "bohatera" chłopaka z sąsiedztwa itd. Po to akcje NBA CARES, charytatywne akcje. Piotrek piszesz ze masz mądrych prawników...moim zdaniem jego prawnicy to totalnie idioci ze pozwolili na rozgłos tej sex afery. Ani Adidas ani inni sponsorzy długofalowo nue będą ładować kasy w gościa który bez pardonu opowiedział o tym ze wraz z kolegami i masa zabawek bzykal swoją dziewczynę. I to nie kwestia potepiania czy umoralnienia, NBA zbyt długo pracowała nad tym żeby zawodnik NBA kojarzył się zeleganckim schludny samarytaninem, a nie zniewiescialym gowniarzem z wibratorem. Ta sytuacja bardzo mu zaszkodzi

  • Za literówki sorry

  • http://morpeh.com.ua/images/photos/1794/364/051dafffc4f168d3e31e9d46.jpg