Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Mateusz Ponitka: Draft był tylko dodatkiem. Liga letnia może za rok, dwa trzy

Wywiadu dla naszego serwisu udzielił jeden z filarów reprezentacji Polski, Mateusz Ponitka. 22 latek brał udział w tegorocznym drafcie, jednak nie został wybrany. Mateusz się tym jednak nie załamuje i optymistycznie patrzy w przyszłość.

Piotr Jankowski: Jak samopoczucie? Pod koniec draftu, przy 57 picku nie pojawiła się nadzieja na wybór? Wówczas wybierali Denver Nuggets. Nie masz żalu do ich skauta, Rafała Jucia?

Mateusz Ponitka: W porządku, gdyby się udało byłoby świetnie, ale nie ma co się załamywać. Dla mnie ważny jest teraz EuroBasket. Draft był tylko dodatkiem, szczególnie że w nim musiałem po prostu uczestniczyć [Mateusz rok temu się wycofał przez co w tym roku automatycznie został dodany do listy zgłoszonych przyp. red.]. Rzadko który zawodnik wybierany z ostatnimi numerami w drafcie rzeczywiście na dłużej zadomawia się w NBA. Do Rafała nie mam żalu, jak mówiłem – Draft był tylko dodatkiem. Przede mną nowy sezon, EuroBasket, ale najpierw wakacje.

PJ: Dlaczego szybciej wróciłeś do Polski? Draft oglądałeś w domu.

MP: Planuję wakacje, bardzo długo nie było mnie w domu. Brakowało mi już bliskich, rodziny. Muszę spędzić z nimi czas. W przyszłym tygodniu wyłączam się całkowicie od koszykówki, muszę odpocząć.

PJ: Jak przebiegały treningi dla drużyn NBA?

MP: Na samym początku, jako europejczyk musiałem przechodzić wszelkie pomiary. Treningi polegały głównie na rywalizacjach 1x1, 3x3, a także i rzuty. Tych ostatnich było naprawdę dużo, tak jak i grania. Na koniec odbywały się rozmowy z osobami odpowiedzialnymi w organizacji za ruchy transferowe.

PJ: Czytałem dziś rano wywiad, w którym powiedziałeś, że nie będziesz grał w lidze letniej. Dlaczego?

MP: Jak mówiłem wcześniej, planuję wakacje. Jestem zmęczony tym sezonem, EuroCamp, rozgrywki europejskie, sezon w Belgii, ale i treningi w klubach NBA. Na ligę letnią przyjdzie jeszcze czas. Może za rok, może za dwa, trzy lata. Cały czas celuję w NBA.

PJ: W jaki sposób będziesz starał się dostać do NBA? Bo znając ciebie nie spoczniesz dopóki tego nie osiągniesz.

MP: Chcę dużo grać, wyjść na wysoki poziom europejski, osiągnąć sukces na tym poziomie. Liga Letnia za 2-3 lata. Mam już oferty z zagranicznych klubów, ale nie chcę na razie o tym mówić. Raczej odejdę z Ostenede.

PJ: Czy inne kluby proponowały ci udział w treningach? Czy wśród nich były Chicagowskie Byki?

MP: Jasne, że były zaproszenia z innych klubów NBA. Jednak miałem zbyt mało czasu, żeby odwiedzić resztę. Chicago Bulls nie wysłali do mnie zaproszenia na treningi.

PJ: Na kim wzorowałeś się podczas początków kariery?

MP: Zawsze jarałem się Kobem Bryantem, czułem sympatię do Los Angeles Lakers. Niestety nie mogę zarywać nocy. Dla mnie najważniejsze jest wysypianie się przed treningiem, zregenerowanie sił. Okazja do oglądania NBA nadarza się, gdy wracam ze spotkań wyjazdowych, kiedy autobusem wracamy do Ostenede. Wtedy jak najbardziej oglądam NBA. W tegorocznych finałach kibicowałem Golden State Warriors.

PJ: Podobno kiedyś startowałeś w konkursie wsadów. Śledzisz poczynania dunkerów? No i oczywiście, czy kibicujesz Lipkowi?

MP: Startowałem raz w konkursie wsadów, miałem 18 lat, a było to w Katowicach. Sam się do tego nie zgłosiłem, zostałem wytypowany. Nie wyszło tak jak bym tego oczekiwał (śmiech). Lipkowi jasne, że kibicuję. Życzę mu jak najlepiej, lecz mało siedzę w internecie i nie mam możliwości oglądania konkursów wsadów. Trzymam za niego kciuki, życzę mu jak największych sukcesów.

PJ: Do kadry Polski dołączył A.J. Slaughter. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

MP: Szczerze mówiąc, nie znam A.J.'a. Nie mieliśmy dotąd okazji porozmawiać, bo bodajże był w Polsce zaledwie dwa razy. Widziałem kilka jego spotkań w klubie, jest naprawdę dobrym zawodnikiem. Jestem ciekaw jak zgramy się w kadrze.

PJ: Czego możemy życzyć Mateuszowi Ponitce na najbliższy sezon?

MP: ZDROWIA!

Tego też życzymy Mateuszowi na zbliżający się sezon. Liczymy, że poprzez świetną dyspozycję w europejskich ligach pokaże, jaki błąd popełniły zespoły z najlepszej ligi świata. Osobiście, chciałbym kiedyś zobaczyć Mateusza w koszulce Chicago Bulls.

Wywiad przeprowadził: Piotr Jankowski

Komentarze (4)