Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Keith Bogans - pierwsza piątka ??

bogansJeżeli przed sezonem powiedziano by jakiemukolwiek kibicowi Bulls, że na pozycji rzucającego obrońcy w pierwszej piątce oglądał będzie Keitha Bogansa popukał by się najprawdopodobniej w głowę. Jednak rzeczywistość ma to do siebie, że rzeczy najmniej prawdopodobne zdarzają się z równą częstotliwością jak przekleństwa rzucane przez kibiców piłki nożnej na meczach Polskiej reprezentacji. I tak to, nie wymarzeni przez fanów przed sezonem Wade czy Joe Johnson, ale właśnie Bogans wystąpił na pozycji Michaela Jordana w, pierwszej od jego czasów w Bulls, zwycięskiej drużynie sezonu zasadniczego.

 

Keith Bogans w NBA jest od sezonu 2003-2004, przychodząc do ‘Byków’ miał już pewną ‘markę’ i ciężko było oczekiwać, że nagle jego umiejętności w wieku 29 lat skoczą na jakiś niewyobrażalnie wysoki poziom. Myślę, że tą świadomość mieli także trenerzy naszych pupili. Zdobycze punktowe na poziomie 6 ‘oczek’ na mecz oraz ok. 3 zbiórek i 1 asysty dokładane w spotkaniu raczej nikogo nie powalą na kolana. Ale każdy kto zetknął się z koszykówką na jakimkolwiek poziomie wyższym niż szkoła podstawowa – na pewno zauważył, że na parkiecie robi się mnóstwo pracy, nie objętej popularnymi statystykami jak punkty czy asysty. W każdej drużynie potrzebny jest ktoś od tzw. ‘czarnej roboty’ – myślę, że śmiało mogę zaryzykować teorie, że w pierwszej piątce Chicago taką właśnie rolę pełnił w tym sezonie Keith Bogans. Siłą Bulls była obrona a jej najważniejszą cechą – zgranie zawodników. Keith okazał się świetnym uzupełnieniem defensywy jaką postanowił wdrożyć w tej ekipie Thibodeau co spowodowało, że jako jeden z dwóch graczy ekipy ‘Byków’ (drugi to Luol Deng) rozegrał jako starter wszystkie 82 spotkania sezonu.

Spróbujmy przeanalizować jego grę w oparciu o statystyki.

Skupienie przeciwników na ograniczaniu poczynań Derricka Rose’a tworzyło nowe, czyste pozycje do rzutów dla pozostałych obwodowych i niewątpliwie wpłynęło na dość wysoką skuteczność (40,4% z gry i 38% za 3) SG Bulls. Wyniki 4,4 ppg, 1,8 rpg i 1,2 apg  potwierdzają teorię, że przydatność tego gracza nie jest widoczna w liczbach. Jednak miał okresy w sezonie, że regularnie trafiał po 2-3 trójki w spotkaniu na 3,4 próby. Trafił też w play-offach tyle trójek co Derrick Rose – 25, przy czym uczynił to oddając o 42 rzuty mniej niż młody lider Bulls. Jednak to była tylko tworzona przez niego wartość dodana – prawdziwą siłą, która powodowała, że GM Foreman nie musiał rozpaczliwie szukać nowego SG na jego miejsce, było to co robił nie posiadając piłki. Twarda defensywa na przeciwnikach, dobre rotowanie w obronie, asekuracja i nieustępliwość na dystansie Bogansa – pomogły Chicago w zatrzymaniu przeciwników na 32,6% skuteczności za 3 (najlepszy wynik w lidze) oraz 91,3 punktach (tu zaledwie o 0,2 punktu przegrali w lidze z Boston Celtics). Mimo jego małej widoczności w statystykach (USG% - procent użyteczności zawodnika, gdy jest na boisku – 11,4 prawie najgorszy w drużynie), wydaje mi się, że był niespodzianką na plus w ostatnim sezonie.

Zadanie, które powierzył mu sztab trenerski, a więc skupienie się na defensywie i asekuracja w tej dziedzinie Rose’a oraz trafianie sporadycznie trójek z wolnych pozycji wykonał w pełni swoich możliwości. I mimo, że jak podejrzewam, większości kibicom ‘Byków’ marzy się dla Chicago jakiś rasowy  shooter na pozycji rzucającego obrońcy to posiadanie Bogans’a (szczególnie ze względu na zarobki na poziomie ‘tylko’ 1,6 mln $) było opłacalnym nabytkiem dla tej ekipy. Ale teraz czas iść naprzód i Keith powinien w przyszłym sezonie wrócić na swoje miejsce na ławce rezerwowej i z niej wspierać zespół.

Komentarze (5)

  • Zgadzam się że Bogans to nie to czego potrzeba w tej chwili Chicago na pozycji SG zwłaszcza jeśli Boozer zaliczy znów jakąś wtopę i nie będzie w stanie odciążyć choć trochę Rose`a. Bogans jak dla mnie powinien wchodzić w momentach kiedy defensywa zaczyna pękać lub potrzeba solidnego obrońcy przeciwko konkretnemu zawodnikowi obwodowemu. Niestety sam Deng i jego czasami nierówna forma mogą nie wystarczyć do zdobycia tytułu o którym marzymy :( Chyba że Booz wreszcie weźmie się do roboty.

  • Trzeba pamiętać o wyborze w drafcie Chicago - Jimm Butler - podobno świetny obrońca, który oddala, w mojej opinii Bogansa jeszcze dalej od pierwszej piątki, fajny artykuł o Butlerze: [url]http://sports.espn.go.com/nba/draft2011/columns/story?columnist=ford_chad&page=Butler-110618[/url]

  • Wybory w drafcie :sigh: jakoś nie mam przekonania co do tego czy Butler już w 1 sezonie odsunie Bogansa od pierwszej 5. Zwłaszcza że historia wyborów Chicago w drafcie nie pozwala mi jakoś od razu tak pozytywnie ustosunkować się do jego osoby. Statsy niby ładne ale NCAA to nie NBA i tu szkoda że nie mamy meczów przedsezonowych ;( już można by było coś konkretniejszego o chłopaku powiedzieć a tak to jedna wielka niewiadoma :-? Ale pożyjemy zobaczymy .

  • Gość - dziku_tgb

    Moim zdaniem Butler na pierwsza piątke nie ma co liczyć ale minuty Bogansowi zabierze napewno. Choć szykowany jest bardziej jako SF to wtedy więcej na SG będzie grał Brewer który niestety choć lepszy od Keith`a to też graczem o jakim marzymy nie jest...

  • W najnowszym MVP jest artykuł o OJ Mayo - to by był fajny kandydat na startowego SG-ka, w sumie w Memphis wygryzł go Tony Allen i tutaj widziałbym szansę, żeby pozyskać go dla Chicago.