Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Co wiemy po preseason 2016

11025810 863540160374043 2516967274045475659 n

Ok, skończyliśmy preaseason i już tylko dni dzielą nas od rozpoczęcia regularnego sezonu 2016/2017. Z góry musimy założyć, że Chicago nie są w tym roku w gronie faworytów i wręcz sporo osób nie wierzy nawet w ich możliwość awansu do playoffów.

W takcie meczów przedsezonowych Bulls rozegrali 7 spotkań, kończąc z bilansem 3-4. Ciężko w ogóle zastanawiać się nad jego istotnością, oglądaliśmy bowiem tak różne rotowania składem, że ciężko jest mówić, by wynik odgrywał w tych meczach wagę. Z uwagi na to pozwoliłem sobie na mały ranking i subiektywny wybór najlepszego gracza Bulls w poszczególnych pojedynkach:

- Mecz 1: vs Bucks (91-93) Taj Gibson 11 punktów, 12 zbiórek

- Mecz 2: Pacers (108-115) Rajon Rondo 14 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst

- Mecz 3: Pacers (121-105) Dwayne Wade 22 punkty, 8 asyst, 8/14 FG

- Mecz 4: rezerwy Cavaliers (118-10) Rajon Rondo 20 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst

- Mecz 5: Bucks (107-86) Isaiah Canaan 25 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty

- Mecz 6: Hornets (104-108) Cristiano Felicio – 8 punktów (4/5 FG), 12 zbiórek

- Mecz 7: Hawks (81-97) Jimmy Butler – 18 punktów, 6 asyst, 4 zbiórki

O grze zespołu:

Myślę, że starzy wyjadacze będą potrzebowali co najmniej kilkudziesięciu spotkań, by być gotowym na oglądanie nowych Bulls. Hoiberg poukładał swoją ekipę zupełnie inaczej niż wyglądało to przez ostatnich kilka sezonów. Byki grają bardzo szybko i mam wrażenie, że są wyznaczeni zawodnicy, którzy mają zielone światło na rzuty nawet z dalszej odległości. W ataku wygląda to naprawdę płynnie i tutaj jest spory potencjał. Może przede wszystkim napiszę jakie różnice rzucają się w oczy w porównaniu do ubiegłego sezonu, w którym przecież też coachem był Fred.

Bulls zaryglowali ‘pomalowane’ – to jest ta strefa obrony, na której defensywa jest skupiona. Jest mnóstwo podwojeń, pomocy ze strony wysokich i całkiem solidnej zbiórki. Pierwsza rzecz, która mi się rzuciła w oczy to fakt, że w niektórych ustawieniach Byki wręcz wzorcowa zastawiają własną deskę i dzięki temu Rondo, Canaan czy Wade także zaliczają sporo zbiórek. W elemencie zastawiania podobała mi się przede wszystkim współpraca Portisa i Felicio.

Inne rzeczy to to, co irytuje: brak zaangażowania, FATALNA obrona na dystansie – rywale mieli mnóstwo wolnych pozycji za łukiem i je wykorzystywali. Widoczne są też znacznie braki atletyzmu chicagowskich podkoszowych i często traciliśmy zbiórkę pod własnym koszem przez przegranie siłowej walki – tego nie zarzucam oczywiście Gibsonowi. Fajnie wygląda współpraca Big Three. Nie odczułem, żeby grając razem przeszkadzali sobie, albo, żeby mieli problem z podaniem do partnera. Ogólnie miałem wrażenie, że czasami za często szukamy podań, gdy już najwyższy czas na rzut. Nie zauważyłem też problemu z trójkami, o jakim bębniły pełne ‘znafców’ Bulls artykuły. Fakt, że w pierwszym ustawieniu Chicago raczej nie szukają typowo pozycji strzeleckich (założyłem grę Gibsona i Lopeza pod koszem w s5), ale nie jest też tak, że nie ma kto rzucać. Rondo miał mecz, gdzie odpuszczony przez rywali dwa razy skutecznie przymierzył, Wade zakończył z dobrym procentem, a i Jimmy jak trzeba było, to trafiał. Inna sprawa, że w tym temacie mam pewną teorię, co do taktyki, jaką będzie chciał/musiał wprowadzać Hoiberg. Otóż mając tak szeroki backcourt i tak różnych podkoszowych Bulls mogą zmieniać skład i rotację odnośnie tego z kim grają i jak idzie pierwszej piątce. Jeżeli w pierwszym ustawieniu Byki oparci o taktykę gry izolacjami i penetracji pod kosz będą grać dobrze, to jako zmiennicy wbiegną ci zawodnicy, którzy gwarantują utrzymanie tego stylu gry: MWC, Valentine, Portis, Felicio i może McDermott jako strzelec. Jeśli jednak potrzebne będzie rozciągnięcie gry, to okazuje się, że shooterów w Chicago nie jest tak mało. Nie powiecie mi, chyba że Canaan, Grant, McDermott, Mirotic nie są groźni zza łuku. A w zasadzie nie widzę przeszkód by grali takim ustawieniem, razem z kimś bez rzutu na piątce (chociaż czemu nie wystawić na centrze Portisa, który też umie rzucić za trzy). Gdyby to był np. Lopez to mamy rozciągniętą grę jak tylko się da, bo nowy center Bulls też ma całkiem solidny range.

Zawodnicy:

Tutaj chciałbym podzielić ich na trzy grupy. Tych, którzy grają poniżej oczekiwań, zgodnie z nimi oraz ci, którzy zaskoczyli in plus. Zaczynam od tych najsłabszych.

Poniżej oczekiwań:

Nikola Mirotic – ogrom rozczarowania, jakie towarzyszy mi przy oglądaniu jego gry jest ciężki do wyrażenia. To ma być rok, kiedy Czarnogórzec otrze się o poziom All Stars. W preseason oparł się o poziom ‘to Trade’. 24% za trzy nie przeszkadzało mu wręcz bombardować kosze rywali rzutami z trudnych pozycji. Był ‘soft’ w zbiórkach, co w połączeniu z brakiem zaangażowania sprawiło, że boję się o ten sezon w jego wykonaniu i jestem w 100% pewien, że na chwilę obecną jego miejsce jest w drugim rosterze.

Bobby Portis – 32% z gry podkoszowego, co prawda miał po 7 zbiórek ma mecz, ale rozczarowywał. Po rookie sezon ostrzymy sobie apetyty na jego potencjał i życzyłbym sobie widzieć ten potencjał na parkiecie. W preseason nie widziałem tego, za to oglądałem przestraszonego gościa, który może i się starał, ale i atletycznie i technicznie nie wyróżniał się.

Doug McDermott – To jest gość, który MUSI mieć swój najlepszy sezon. Wymagania wobec jego progresu są największe. I nie jest tak, że gra źle, bo można sporo dobrego powiedzieć o jego dobrej formie. W ataku jest świetny, ale wciąż stanowi kłodę w obronie. Gra poniżej oczekiwań, bo wobec niego tego oczekiwania są najwyższe.

Cristiano Felicio – Po igrzyskach czekam, kiedy będzie on nowym brazylijskim Nene. Jego progres od zeszłego sezonu jest niesamowity – poprawił wszystko i naprawdę jak dla mnie to pierwszy backup na centrze dla Lopeza. To jest jednak zawodnik z tych, którzy na swoje statystyki muszę przede wszystkim pracować zaangażowaniem i wolą walki. 4 zbiórki na mecz i raczej przeciętne występy to nie tego oczekiwałem od młodego Brazylijczyka.

Zgodnie z oczekiwaniami:

- całe Big Three (Rondo, Wade, Butler) – grają na takim poziomie, na jakim potrafią. To był preseason, więc grali na 70-80% swoich możliwości. Wyglądało to ok. Z Atlantą im nie siedziało, ale to kwestia różnych czynników. Ja jestem pozytywnie nastawiony co do ich gry w sezonie.

- Jerian Grant – fajny strzelec dystansowy (42% za trzy), świetnie biega i dobrze odnajduje się na boisku. Tylko że w zasadzie tego od niego oczekiwałem, stąd jest w tej grupie – nie zawiódł.

Powyżej oczekiwań:

- Paul Zipster – nieregularny i może nie powalił na kolana, ale pokazał charakter, pewność siebie i całkiem solidne umiejętności ofensywne. Myślę, że w blowoutach będzie miał okazję, by pograć w tym sezonie, a za kilka sezonów może dostać się do pierwszej rotacji.

Isaiah Canaan – wziął numer po Brooksie i prezentuje ten sam styl. Jedna różnica – jest lepszy niż Aaron za czasów gry w Chicago. Mega wsparcie z ławki, super rzut, szybkość – fajny zawodnik, który może pociągnąć grę i regularnie ładować trójki.

- Robin Lopez – myślałem o nim złe rzeczy. Zakładałem, że może nie załapać się do pierwszej piątki. W preseason pokazał, że nie ma takiej opcji. Niesamowicie solidny w ataku, ma nawet rzut z półdystansu. Jednocześnie ociężały i mało mobilny – nie może kryć wysokich z rangem większym niż 5 metrów. Z drugiej strony rozdał aż 16 bloków, w tym pamiętny na Walkerze. Dużo lepszy center niż zakładałem po offseason.

- Taj Gibson – po offseason myślałem, że oddanie go za fajnego gracza to żadna strata dla Byków. Po tym preaseason myślę, że oddanie go to zniszczenie horkruksa, który przetrzymywał ostatnią cząstkę duszy dawnych Bulls ery Rose’a i Noaha. Grał kapitalnie w preseason 13.8 ppg, 7.7 rpg na 64% skuteczności. MVP sparingów w barwach Byków.

Już w czwartek start nowego sezonu i wtedy zweryfikujemy po raz pierwszy co tak naprawdę Hoiberg dowiedział się w tym preaseason.

Komentarze

  • Brak komentarzy