Menu główne
Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *

Nikola Mirotic analiza statystyczna

nikola mirotic

Przed draftem robi się coś takiego, co określane jest mianem skautingu. Chodzi mi o wskazywanie charakterystyki gracza, jego mocnych i słabych stron tak by drużyna mogła ocenić czy jest im ktoś taki potrzebny i czy są w stanie go odpowiednio wykorzystać lub pomóc młodemu prospektowi uporać się z niektórymi ułomnościami. Podobną analizę chciałbym zrobić z obecnymi zawodnikami Chicago Bulls. Jako pierwszy poddany takiej ocenie zostanie przeze mnie Nikola Mirotic – mój ulubieniec.

Jako entuzjasta statystyk znajduje dużą przyjemność w przeglądaniu ich na stronie NBA, gdzie dostępne są najróżniejsze ich warianty. Stąd pojawił się pomysł, by przyjrzeć się indywidualne statystykom graczy.

W tym sezonie trener Fred Hoiberg jeszcze nie zdecydował, na jakiej pozycji chce był grał Niko. Jako że zbliża się już połowa sezonu, warto byłoby to wiedzieć. Hiszpanowi zdarzyło się już grać jako wychodzący SF, PF, center tudzież rezerwowy na tych pozycjach. Średnio gra w tym sezonie po 24.3 minuty co mecz i notuje 10.7 ppg oraz 5.9 zbiórki. W przeliczeniu na 36 minut gry daje to 15.9 punktu i 8.8 zbiórki. Porównując dane do poprzedniego sezonu, te okazująsię bardzo zbliżone i nie widać by pochodzący z Czarnogóry gracz zrobił znaczący progres. To wydaje się obecnie największym zarzutem przeciwko niemu.
Ale nie o tym. Jak można scharakteryzować styl Miroticia? Gdy przychodził do NBA, mówiło się o nim, że to gracz o podobnej specyfice gry jak Dirk Nowitzki, czyli wysoki z dobrym rzutem i przeciętną obroną. Zobaczmy, co na ten temat mówią liczby. Otóż rzut. Niko trafia 38.6% swoich prób – to nie jest wynik wybitny. Inna sprawa, że 55% rzutów oddaje raczej za trzy. Przy rzutach za 2 punkty Niko trafia je z 43% celnością. Co innego rzucać na treningu, co innego w warunkach meczowych. Jako miarę trudności rzutu można uznać to, jak blisko jest przeciwnik. Niko, okazuje się bardzo efektywny, gdy rywal jest niemal w bezpośredniej odległości (0,6 – 1,2 metra) od niego. Wówczas trafia 50% takich prób, średnio 1.1 na spotkanie. Najsłabiej, co logiczne, rzuca, gdy obrońca jest w obszarze do pół metra od niego, czyni to wówczas ze skutecznością 31%. Okazuje się, że problemem są dla niego teoretycznie najłatwiejsze próby z otwartych pozycji, czyli wówczas, gdy broniący przeciwnik jest co najmniej 1,80 m od niego w czasie oddawania rzutu. Co ciekawe Niko ma łatwość znajdywania pozycji i nie taką złą jak się powszechnie uważa selekcję rzutową – aż 60% oddaje z pozycji uznawanych za otwarte i dogodne do rzutu. Nie jest jednak zawodnikiem, tylko nastawionym na jump shoty, ogólnie rzuty z obszaru ustawionego w odległości od 1 do 5 metrów od obręczy to jego najsłabsza strefa. Z niej Mirotic rzuca jedynie 14% swoich prób i kończy je skutecznie na fatalnym procencie – 19% FG. Natomiast jest bardzo skuteczny spod obręczy, więcej niż jego co 5 rzut pochodzi z najbliższej odległości od kosza i aż 63% z nich zamieniane są na punkty. Czyli rzuty znad obręczy stanowią 48% wszystkich prób dwupunktowych, zawodnika, a trafienia stamtąd to 70% punktów, jakich drużynie dostarcza Czarnogórzec rzutami za 2.

 

 

Jak najczęściej rzuca Niko? Okazuje się, że jest zawodnikiem typu 'catch and shoot', bo tak oddaje 55% swoich prób i w zdecydowanej większości są to próby dystansowe (89%). Tylko 18% to layupy, a jeśli chodzi o wsady to tylko 8 razy w sezonie 2015/2016 zadunkował (raz przestrzelił). Jeśli chodzi o rzuty z dystansu, to pewnie wielu pamięta trójkę rzuconą przeciwko Knicks z niemal połowy. Było to oddana z największej odległości celna próba Niko – statystyki podają, że było to dokładnie z 10 metrów i 3 centymetrów. Nie było to jednak najdalsza jego próba rzutu. W starciu z Phoenix, Niko szukał szczęścia z 10,91 m, od razu zaznaczam, że nie był to rzut ani w ostatniej sekundzie akcji, ani też przy próbie wymuszenia faulu (przeciwnik stał 2 metry od niego). Od razu sprawdziłem, jak to ma się do znanego z dalekich prób trafienia do kosza – Curry’ego. Gwiazdor Warriors swój najdalszy rzut trafił z 10,30 m. Mirotic trafił w tym sezonie 6 prób z ponad 8,5 metra, Curry ponad 20.

Wracając jeszcze do stylu rzutów Nikoli. Z reguły bardzo krótko trzyma piłkę w rękach. 3 z 4 jego rzutów oddawanych jest po kontakcie z piłką krótszym niż 2 sekundy. Tak samo często odbywa się to bez kozła. Co ciekawe Mirotic nie zrobił w tym sezonie jeszcze nigdy więcej niż 6 kozłów przed oddaniem rzutu, a i to zdarzyło mu się tylko dwa razy, raz zrobił 5.

Obserwując dokładne statystyki rzutów skłaniam się ku jednemu problemowi, jaki może mieć Mirotic. A mianowicie psychika. Czy jesteście świadomi, że rzuca on aż o 6% lepiej za trzy i 4% z gry, gdy gra nie przed swoją publicznością? Inna rzecz – na najlepszym procencie rzuca w pierwszej (39.5%) i w drugiej kwarcie (44.7%). Trafia też niemal 50% (dokładnie 49.5%) między 3, a 6 minutą kwarty, czyli w teoretycznie najmniej emocjonujących momentach. Dodajmy do tego 0/5 w dogrywkach, 12.5% skuteczność w próbach oddawanych równo z syreną (Butler ma 35%), najgorszą celność z gry, gdy drużyny dzieli mniej niż 5 punktów. Mirotic błyszczy w początkowych, bądź środkowych fazach meczu. Gdy między drużynami jest ponad 10 punktowa przewaga, trafia o 9% lepiej, niż gdy mecz jest na styku (mniej niż 5 punktów różnicy). Na najlepszej skuteczności rzucał w wysoko wygranych pojedynkach - +27 z Knicks (6/8), +19 z Sixers (6/10), -7 Mavericks (6/10), -12 Pacers (8/14).

Mirotic to jednak nie tylko rzuty, ale i zbiórki. Co mecz dostarcza ich prawie 6, a pamiętać trzeba, że ostatnio głównie grał jako trójka. Jego tegoroczny rekord to 11 zbiórek, 5 razy miał 10+, nigdy nie miał mniej niż 2. Najczęściej zbiera piłki w odległości metra, dwóch od kosza. W obronie zbiera 20.3% możliwych piłek, kiedy jest na parkiecie, to piąty wynik w Bulls. Większość jego zbiórek (4.3 na mecz) pochodzi z sytuacji, gdy nie ma bezpośredniego rywala w walce o piłkę, co oznacza, że po prostu zdążył wywalczyć pozycję bądź przeciwnicy nie atakowali deski. Najczęściej jego łupem padając piłki po niecelnych rzutach dwupunktowych (68%), przede wszystkim jednak wyłapuje próby oddawane z 6 metrów i dalej (35%).

Dużo się mówi w kontekście słabych punktów Nikoli o jego obronie. Czy jest aż takim osłabieniem jak bywa mu to zarzucane? Defensive Rating nie jest taki zły – Chicago z Miroticiem na boisku tracą 100 punktów na 100 posiadań, lepsi od Niko są tylko Noah, Gasol (?!) i Portis. To wynikach w granicach górnej (lepszej) połówki w lidze. Jak można lepiej określić przydatność w obronie? Sprawdziłem jak przeciwnicy trafiają grają przeciwko Miroticiowi. Tutaj niestety potwierdzają się jego problemy. Rywale grając przeciwko niemu najbliżej do kosza skutecznie kończą 56,5% prób, gorzej w obrębie 1,5 metra od obręczy broni tylko Kirk Hinrich (58% FG rywali). Jeszcze gorzej Niko radzi sobie w grze defensywnej w strefie między 1.5 a 2.7 metra – pozwala rywalom na trafianie średnio 2 rzutów na mecz na 43% skuteczności (najgorzej w Bulls). Dalej od obręczy Niko się trochę poprawia, ale pewnie wynika to z tego, jakich graczy kryje na półdystansie, ale i też i z tego, że przy swoim wzroście jest bardzo mobilny i próbuje zawsze kontestować rzuty rywali z półdystansu. Nie mnie jednak to jest u niego problemem.

Statystyki pozwalają określić, jaki wpływ na grę całej drużyny ma Niko, czyli w których elementach poprawia ją, a w których staje się kulą u nogi. Kiedy Mirotic jest na boisku offensive rating Bulls wynosi 106.9 (Offensive rating – ilość punktów zdobywana przez drużynę na 100 posiadań), a gdy go nie ma tylko 100.4. Porównując to z resztą zespołu, wychodzi na to, że obecność Niko ma największy wpływ na efektywność drużyny w ataku, jeszcze tylko Brooks (4.3) i Butler (2.6) mogą pochwalić się pozytywnym wpływem na ofensywę. Jednocześnie obecność Miroticia sprawia, że pogarsza się defensywa. Defensive rating wzrasta wówczas z 99.9 (bez niego) do aż 105,5 traconych punktów na 100 posiadań, gdy Niko jest w grze. Jest to najgorszy wynik w Bulls. Inne statystyki potwierdzają rzeczy, które słyszy się o Niko. Gdy gra, Bulls aż o 5% mniej piłek zbierają w ataku i tylko o 1% mniej w obronie, mniej też blokują. Za to po drugiej stronie parkietu zaliczają o 1.5% mniej strat, trafiają na o 3.2% lepszej skuteczności z gry, notują więcej przechwytów (0,9%) i grają bardziej zespołowo (o 2% rośnie współczynnik asyst).

Ok, czyli wiemy o Miroticiu, że wprowadzenie go równa się postawieniu na atak i najlepiej przyda się, gdy z przodu nie idzie. Z kim więc najczęściej Niko jest zestawiany? Z Butlerem – w tym sezonie razem na parkiecie spędzili już 817 minut, czyli średnio 21 minut co wieczór. Nie jest jednak to partner, z którym najbardziej poprawiana jest gra Byków. Otóż gdy Threekola gra razem z Brooksem to Bulls wznoszą się na wyżyny swojej ofensywy. Choć ci gracze zagrali razem dopiero 172 minuty, to w czasie ich obecności skuteczność drużyny wzrastała o 4%, a za trzy aż o ponad 18%. Bulls z nimi zdobywali o 15.2 punktów więcej od przeciwników i zbierali o 2.1 piłki więcej na 100 posiadań. Praktycznie wszystkie statystyki z Brooksem i Miroticiem na boisku były lepsze dla Chicago. Jeżeli szukamy pełnej piątki, w jakiej najczęściej wykorzystywany jest Hiszpan, to aż 20% swoich występów grał on w ustawieniu J. Butler | P. Gasol | N. Mirotic | D. Rose | T. Snell. Najlepsze dla drużyny 20 minut dała jednak piątka: A. Brooks | K. Hinrich | D. McDermott | N. Mirotic | J. Noah, z tym ustawieniem Byki rzucały o ponad 20% lepiej z gry i za trzy i zdobywały w przeliczeniu na 100 posiadań o 55.5 punktu więcej od przeciwników. Niestety z uwagi na kontuzję Noaha, Bulls już nigdy takim ustawieniem najpewniej nie zagrają.

Podsumowując:

Nikola Mirotic

Mocne strony:

- Dobra selekcja rzutowa

- Łatwość znajdowania pozycji

- Dobry strzelec za trzy – duży range

- Całkiem niezłe umiejętności przechwytywania piłki jak na wysokiego gracza

- Solidna zbiórka w obronie

Słabe strony:

- Obrona blisko obręczy

- Zbiórki w ataku

- Blok

- Reakcja na stres – słabsza gra pod presją.

Ogólnie. Niko okrzepł jako gracz NBA, ale nie zapominajmy, że to jego drugi sezon i rywale już wiedzą co można po nim oczekiwać. Nie gubi już i tak łatwo firmowymi ‘pompkami’, lecz musi szukać różnych sposobów gry. Zmienił się także trener, który pozwolił mu na częstsze i odważniejsze rzucanie za trzy. Wciąż jednak faluje, jeśli chodzi o skuteczność i to jest jego największy problem. Fakt, że daleko mu do ‘rim protectora’ w obronie, ale widać postęp i w kilku spotkaniach grał bardzo przyzwoicie z tyłu. Jego obecność na parkiecie rozciąga grę Bulls i dzięki temu inni mają otwarte pozycje. Poza tym nie gubi za często piłek (3.1 straty na 100 posiadań). Pora jednak, żeby zrobił w końcu ten krok do przodu i stał się tak ważnym zawodnikiem w ustawieniu Bulls jak oczekiwaliśmy tego po pierwszy rewelacyjnym sezonie.

 

*Dane wykorzystane w analizie pochodzę sprzed meczu z dnia 17.01.2016

Komentarze (3)

  • Świetny artykuł, liczę na serie o ktorej mowa w tekscie

  • Szacun dla Admina za to, że ogarnia te statystyki. Artykuł bardzo dobry, jak zwykle zresztą na tej stronie. Pozdro 25-16!

  • Rozczarowany jestem Miroticem liczyłem że będzie drugim Kukocem